Były krakowski urzędnik poszukiwany przez policję

Jan Tajster w 2015 r., po odwołaniu ze stanowiska dyrektora ZIKiT
Majchrowski bronił Tajstera. "Był bardzo dobrym dyrektorem"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Były krakowski urzędnik Jan Tajster jest poszukiwany przez policję. Były dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych oraz Zarządu Dróg ma trafić do więzienia po wyroku skazującym go między innymi za łapówki. Sąd wydał za nim list gończy, ponieważ mężczyzna nie stawił się w zakładzie karnym.

70-letni Jan Tajster, były dyrektor między innymi krakowskiego Zarządu Cmentarzy Komunalnych oraz Zarządu Dróg i Komunikacji, jest poszukiwany przez policję. Nazwisko urzędnika figuruje w policyjnej bazie osób poszukiwanych, gdzie podano między innymi jego ostatnie miejsce zamieszkania i rysopis.

Jak poinformował tvn24.pl podkomisarz Bartosz Izdebski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, poszukiwania mężczyzny prowadzone są w związku z wydanym w maju przez Sąd Okręgowy w Krakowie listem gończym.

Szukali go w domu, instytucjach publicznych i w firmach

"Zgodnie z wyrokiem sądu poszukiwany ma do odbycia karę pozbawienia wolności w wymiarze 5 lat i 6 miesięcy za: oszustwo, przyjęcie korzyści majątkowej znacznej wartości rzez osobę pełniącą funkcję publiczną, działanie na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariusza publicznego, poświadczenie nieprawdy" - przekazał Izdebski w odpowiedzi na nasze pytania.

Jan Tajster w 2015 r., po odwołaniu ze stanowiska dyrektora ZIKiT
Jan Tajster w 2015 r., po odwołaniu ze stanowiska dyrektora ZIKiT
Źródło zdjęcia: TVN24

Pięć i pół roku więzienia to kara, którą wymierzył Tajsterowi w grudniu 2025 roku krakowski Sąd Apelacyjny. Wyrok zapadł po 15 latach od rozpoczęcia sprawy. Tajster został skazany między innymi za przyjęcie w latach 2004-2007 trzech łapówek w postaci budowy domu w podkrakowskim Kryspinowie, a także opłacenia zegarka i naprawy samochodu. Firma budowlana, od której przyjął korzyść majątkową, brała udział w zamówieniach publicznych. Tajster był w tym czasie dyrektorem Zarządu Dróg i Komunikacji.

Sąd drugiej instancji oprócz więzienia zasądził również przepadek przyjętych łapówek, wyceniając je na 888 tysięcy złotych.

Po tym wyroku Tajster zapadł się pod ziemię i nie stawił się w zakładzie karnym. "Policjanci sprawdzali wielokrotnie miejsca zameldowania, zamieszkania czy przebywania, skontaktowali się z instytucjami publicznymi i firmami, w których mógł zostawić swój ślad, przepytywali osoby z jego otoczenia" - przekazał nam podkom. Bartosz Izdebski.

Sprawę prowadził początkowo komisariat w Zabierzowie. "Sprawę od komisariatu przejęła Komenda Powiatowa Policji w Krakowie, która obecnie prowadzi szersze działania operacyjno-rozpoznawcze" - podkreślił Izdebski.

Według opublikowanego przez policję opisu Tajster mieszkał ostatnio w Kryspinowie. Do komunikatu dołączono rysopis poszukiwanego urzędnika. Wynika z niego, że mężczyzna ma między 176 a 180 centymetrów wzrostu, szczupłą sylwetkę, brodę oraz krótkie, szpakowate włosy.

Niezatapialny Jan Tajster

Media określiły Jana Tajstera mianem "niezatapialnego", bo mimo piętrzących się problemów prawem, w tym oskarżeń między innymi o mobbing i molestowanie, ówczesny prezydent Jacek Majchrowski mianował go w 2015 roku na funkcję dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Argumentował wówczas, że wobec Tajstera nie zapadł żaden prawomocny wyrok, a ponadto mężczyzna zwyciężył w otwartym konkursie na to stanowisko.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: