Śledztwo dotyczące nieprawidłowości w przychodniach w Zabrzu i Tychach prowadzili policjanci z wydziału do walki z korupcją komendy wojewódzkiej w Katowicach pod nadzorem prokuratury w Rybniku. Jak ustalili, w dwóch przychodniach należących do prywatnej spółki do dokumentacji medycznej dotyczącej terapii środowiskowej wpisywano świadczenia, które w rzeczywistości nie były realizowane.
Nieprawdziwe informacje w dokumentacji medycznej
"Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że w okresie od 1 stycznia 2020 roku do 31 grudnia 2021 roku ustalony w toku postępowania podejrzany, jako osoba uprawniona do zarządzania spółką, miał polecić pracownikom sporządzanie dokumentacji medycznej zawierającej nieprawdziwe informacje o przeprowadzeniu terapii środowiskowej. Następnie tak przygotowana dokumentacja miała być wykorzystywana do wykazywania zasadności refundacji świadczeń przez NFZ" - opisał w komunikacie mł. asp. Paweł Kasprzak z zespołu prasowego śląskiej policji.
"Z ustaleń śledczych wynika, że w latach 2020–2021 wprowadzono w tych przychodniach procedurę przeciwdziałania COVID-19, w ramach której prezes zarządu spółki medycznej i wspólnik spółki jawnej Andrzej K. polecił swoim pracownikom pełniącym funkcje usługowe (pracownicy recepcji) wręczanie wszystkim pacjentom wchodzącym na teren przychodni ankiety do wypełnienia oraz badanie temperatury ich ciała, po czym zgłoszenie wykonanych czynności do NFZ jako terapii środowiskowej" - sprecyzowała w komunikacie rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska.
Przesłuchali około 500 świadków
Policjanci przesłuchali w tym postępowaniu około 500 świadków, a podczas przeszukań zabezpieczyli obszerną dokumentację medyczną w przychodniach w Zabrzu i Tychach. W sprawie wydano również postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym na kwotę 96 tys. zł. Kontrole przeprowadzone przez NFZ na wniosek prokuratury potwierdziły, że w przychodniach dochodziło do nieprawidłowości.
Przyznał się, chce się poddać karze
Współwłaścicielowi spółki przedstawiono w sumie zarzuty obejmujące 3963 czyny związane m.in. z poświadczeniem nieprawdy w dokumentacji, posługiwaniem się taką dokumentacją oraz oszustwem na szkodę NFZ na ponad 163,5 tys. zł. "Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i zadeklarował chęć dobrowolnego poddania się karze. Nienależnie pobrane środki zostały zwrócone do NFZ wraz z nałożoną karą" - zaznaczyła policja.
W październiku Prokuratura Rejonowa w Rybniku skierowała do Sądu Rejonowego w Zabrzu wniosek o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania rozprawy.
Śledczy nie ujawniają jaką karę uzgodniono z podejrzanym.