Na autostradzie zginęły cztery osoby. Zarzuty dla kierowcy

Cztery osoby nie żyją z powodu wypadku na autostradzie A1
Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie 
Źródło zdj. gł.: Paweł Skalski/TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura wnioskuje o areszt dla 31-letniego kierowcy ciężarówki, którego zatrzymano po tragicznym wypadku na A1 na wysokości Mykanowa (Śląsk). Mężczyzna najechał na auto, przy którym znajdowały się osoby wykonujące prace drogowe. Cztery osoby zginęły, a kolejne cztery zostały ranne. Podejrzany twierdzi, że nic nie pamięta.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie poinformował, że w środę przedstawiono zarzuty kierowcy, który brał udział w tragicznym wypadku na A1 pobliżu Mykanowa.

Prokurator Tomasz Ozimek, powiedział że 31-letni Dominik D. usłyszał zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.

- Do katastrofy doszło w wyniku naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, poprzez niezachowanie należytej ostrożności i najechanie ciągnikiem siodłowym na zaparkowane pojazdy i pracowników wykonujących drogowe prace serwisowe. Następstwem tego była śmierć czterech osób i ciężki uszczerbek na zdrowiu kolejnych czterech pokrzywdzonych - tłumaczył Ozimek.

Kierowca usłyszał także drugi zarzut - ukrywania w kabinie pojazdu kart kierowców, wystawionych na nazwiska dwóch innych osób. Takie karty to osobiste dokumenty z mikroprocesorem, które po włożeniu do tachografu identyfikują kierowcę i rejestrują m.in. czas jego pracy. Prokuratura będzie wyjaśniała, czy były one używane do fałszowania rzeczywistego czasu pracy. Osoby, na których nazwiska wystawiono te dokumenty zostały już przesłuchane i zeznały, że nie dawały 31-latkowi swoich kart. - Podejrzany przyznał się do sprowadzenia katastrofy i wyjaśnił, że nie pamięta okoliczności tego zdarzenia. Nie przyznaje się do ukrywania kart innych kierowców - dodał prokurator.

Prokurator skierował do sądu wniosek o aresztowanie kierowcy Scanii.

Na autostradzie zginęły cztery osoby, a kolejne cztery są ranne
Źródło: TVN24

Zatrzymali kierowcę. Był trzeźwy

Do wypadku doszło we wtorek przed godziną 9 na autostradzie A1 w kierunku Gliwic. 32-letni kierujący ciężarową Scanią z nieustalonych dotąd przyczyn wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontującej jezdnię, znajdującej się na prawym pasie ruchu. W wypadku śmierć poniosły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat, a cztery kolejne w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala. Mężczyzna kierujący zestawem pojazdów nie odniósł obrażeń, został zatrzymany. W chwili zdarzenia był trzeźwy, pobrano mu krew do badań. - Śledztwo dotyczy nieumyślnego sprowadzenia 1 września na autostradzie A1 w Mykanowie katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, polegającej na najechaniu przez kierującego zestawem pojazdów ciężarowych na zaparkowane pojazdy oraz pracowników wykonujących prace serwisowe na prawym pasie ruchu, czego następstwem była śmierć czterech osób oraz ciężki uszczerbek na zdrowiu czterech innych - powiedział prokurator Ozimek. Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

Jak byli zabezpieczeni pracownicy? Nagranie sprzed wypadku

- Z uwagi na charakter i wielowątkowość sprawy śledztwo toczy się w Prokuraturze Okręgowej w Częstochowie, a nie w prokuraturze rejonowej. Jednym z badanych wątków będzie zabezpieczenie prac prowadzonych na autostradzie - poinformował prokurator Ozimek, nawiązując do doniesień medialnych na ten temat. Zajmujący się tematyką bezpieczeństwa portal brd24.pl - powołując się na otrzymane nagranie - podał, że na niecałą godzinę przed wypadkiem pracownicy, którzy znajdowali się na jezdni, byli źle zabezpieczeni. "Auta zabezpieczające prace, które powinno dzielić co najmniej 100 m, stoją 10 m od siebie... To złamanie wszelkich reguł" - podał portal.

Jak zaznaczyła w opublikowanym w środę stanowisku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, za wdrożenie czasowej organizacji ruchu w terenie odpowiada wykonawca prac. Przedstawiciel wykonawcy odpowiada też za zgodność organizacji ruchu z projektem w trakcie robót w terenie.

Klatka kluczowa-670391
Tak miało być zabezpieczone miejsce prowadzenia prac na autostradzie A1
Źródło: brd24.pl

Policja szuka świadków oraz nagrań

Policjanci z Częstochowy poszukują świadków, którzy we wtorek przed godz. 9 podróżowali autostradą A1 w stronę Katowic w okolicy zjazdu w kierunku Mykanowa. "Jeżeli posiadasz nagranie z wideorejestratora, które nagrało położenie i konfigurację ciągu pojazdów firm remontujących ten odcinek drogi w okolicy tego zdarzenia, niezwłocznie skontaktuj się z policjantami z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie” - zaapelowali mundurowi.

We wtorkowym wypadku śmierć poniosły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat, a cztery kolejne odniosły ciężkie obrażenia. Mężczyzna kierujący zestawem pojazdów nie odniósł obrażeń.

Źródło: PAP, TVN24
Czytaj także: