Mieszkańcy Częstochowy odwołali w referendum prezydenta i radę miasta. Taczka przed urzędem
Jak poinformowała w nocy z niedzieli na poniedziałek delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Częstochowie, próg frekwencyjny udało się przekroczyć w przypadku głosowania o odwołanie prezydenta, jak i rady miasta. Próg frekwencyjny w przypadku pytania o prezydenta wynosił 46 625 głosów, a udział wzięły 51 863 osoby. 97 procent głosujących opowiedziało się za odwołaniem prezydenta.
Odwołano również radę miasta. W tej sprawie wypowiedziały się w niedzielę 51 844 osoby (96,2 procent było za odwołaniem rady) przy progu ważności referendum 48 754 głosujących.
- W Częstochowie zadziałał efekt Łukasza Gibały - skomentował wyniki pełnomocnik inicjatywy referendalnej Marcin Nocoń. Łukasz Gibała to nowy prezydent Krakowa, wybrany w przedterminowych wyborach po odwołaniu w referendum Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej. Gibała popierał częstochowskie referendum - wspomniał o nim już podczas wieczoru wyborczego 11 października.
Do czasu wyłonienia prezydenta Częstochowy oraz rady miasta w przedterminowych wyborach władzę w mieście będzie sprawował komisarz. - Jeszcze przed referendum wysłaliśmy list do Donalda Tuska z apelem, by nie był to nikt z tutejszego układu władzy, bo rada miasta, w której większość ma koalicja Lewicy z KO, legitymizowała prezydenta dając mu wotum zaufania mimo zarzutów korupcyjnych - powiedział Marcin Nocoń.
Przywieźli taczkę
Jeszcze w nocy, po ogłoszeniu oficjalnych wyników, inicjatorzy referendum pojawili się przed częstochowskim urzędem miasta. Przynieśli z sobą taczkę. Nagranie happeningu zamieścił lokalny portal miejska.pl. - Podpisy zebrane, kampania zrobiona. Prezydent odwołany, rada odwołana, taczka podstawiona. Szanowni mieszkańcy, meldujemy wykonanie zadania - powiedział na filmiku Marcin Nocoń.
W innym filmie Nocoń ocenił, że mieszkańcy Częstochowy pokazali, iż "władza nie jest dana raz na zawsze". - Że Częstochowa należy do was i że gdy mówicie "dość", to nikt nie może udawać, że was nie słyszy. Jest nadzieja dla tego miasta. Tą nadzieją jesteście wy, mieszkańcy Częstochowy - podkreślił aktywista.
Prokuratorskie zarzuty dla prezydenta Częstochowy
Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk od ośmiu miesięcy nie mógł pełnić swej funkcji, wchodzić do urzędu miasta ani kontaktować się z pracownikami. Są to prokuratorskie sankcje w związku z zarzutami korupcyjnymi. Jego obowiązki wykonywał pierwszy zastępca Zdzisław Wolski.
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało prezydenta Częstochowy 25 lutego tego roku. Prokuratura przedstawiła mu zarzut przyjęcia co najmniej 40 tysięcy złotych w zamian za zmiany w budżecie miasta pozwalające na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla jednego z przedsiębiorców oraz przyjęcia od wielu osób korzyści majątkowych w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tysięcy złotych.
W tym samym śledztwie zarzuty usłyszało ponad 20 osób. Jako pierwszego zatrzymano i aresztowano w październiku 2024 roku wicemarszałka województwa śląskiego Bartłomieja Sabata z KO - także w związku z jego wcześniejszą funkcją wiceprezydenta Częstochowy. Zarzuty ma między innymi kilku przedsiębiorców i dwóch radnych (z Lewicy i KO).
Krzysztof Matyjaszczyk twierdzi, że jest niewinny i padł ofiarą pomówień. Zgodził się na podawanie swojego nazwiska. Prezydentem Częstochowy został w 2010 roku, wcześniej był posłem. Do czasu wyjaśnienia sprawy decyzją władz partii został zawieszony w prawach członka Nowej Lewicy.
Inicjatorzy referendum mówili o nepotyzmie, zadłużeniu i braku inwestycji
Inicjatorzy referendum stawiali też prezydentowi zarzut nepotyzmu w urzędzie miasta i spółkach komunalnych. Wskazywali między innymi, że partnerka Krzysztofa Matyjaszczyka (obecnie żona) stanęła na czele utworzonego Biura Ładu Korporacyjnego (kilka tygodni temu p.o. prezydenta je zlikwidował). Mówili też o zadłużeniu Częstochowy, braku kluczowych inwestycji.
W kampanii przedreferendalnej władze miasta podkreślały, że zadłużenie Częstochowy w stosunku do wysokości budżetu jest mniejsze niż w wielu dużych miastach. Skupiły się na pokazywaniu, jak rozwinęła się Częstochowa nie tylko w tej, ale i w poprzednich kadencjach.
Miastem rządziła koalicja Nowej Lewicy i Koalicji Obywatelskiej.
Krzysztof Matyjaszczyk prezydentem Częstochowy był 16 lat. Został nim w 2010 roku w przedterminowych wyborach po odwołaniu w referendum prawicowego prezydenta Tadeusza Wrony. Reelekcję w kolejnych wyborach na prezydenta Częstochowy Matyjaszczyk uzyskał w 2014 roku (w II turze), 2018 (w I turze) i 2024 roku (w II turze).