Informację o działaniach służb otrzymaliśmy na skrzynkę Kontakt24. Z przekazanych nam przez prokuraturę informacji wynika, że eksplodował ładunek wybuchowy przy ul. Franciszkańskiej. Jak przekazała sosnowiecka policja, został on umieszczony najprawdopodobniej na samochodzie.
- Był to ładunek niewielki, natomiast spowodował pewne uszkodzenia pojazdu: uszkodzenie karoserii, rozbicie szyb, lusterek (...) W chwili wybuchu w samochodzie nikogo nie było - przekazał tvn24.pl prok. Bartosz Kilian, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian.
Oficer Prasowa Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu, podkom. Katarzyna Cypel-Dąbrowska poinformowała nas, że służby zgłoszenie dotyczące Franciszkańskiej otrzymały w środę około godziny 8.30.
Ewakuacja i zatrzymanie 45-latka
W związku ze sprawą zatrzymano 45-latka. Jak powiedziała podkom. Cypel-Dąbrowska, mężczyznę na miejscu wybuchu widzieli świadkowie.
Zbigniew Pawlik z Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Północ przekazał nam, że 45-latek został doprowadzony do prokuratury, aby wykonać z nim czynności. Najprawdopodobniej prokuratura skieruje do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Śledczy mówią, że podłożony ładunek wybuchowy był ładunkiem improwizowanym.
Jeszcze dziś ma zostać wszczęte postępowanie w sprawie sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego w postaci eksplozji materiału wybuchowego. Za to przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. 45-latek jeszcze nie usłyszał zarzutów.
Samochód należał do byłej partnerki
Podkom. Katarzyna Cypel-Dąbrowska powiedziała tvn24.pl, że zatrzymany mężczyzna jest mieszkańcem Sosnowca i został zatrzymany w środę około godziny 14 w Będzinie przez sosnowieckich kryminalnych. Wiadomo, że uszkodzony pojazd należy do 39-letniej byłej partnerki mężczyzny.
Służby w środę przeszukały jego miejsce zamieszkania - ewakuowano okolicznych mieszkańców przy Mikołajczyka.
- Znaleziono pewne substancje, które zneutralizowano. Ich specyfikacja jest obecnie badana. Zostały pobrane stosowne próbki - przekazał nam prokurator Kilian.
Próbki mają odpowiedzieć, jakie mogło być potencjalne niebezpieczeństwo, choć tego - jak zapewnił nas prok. Bartosz Kilian - obecnie już nie ma. Mieszkańcy Mikołajczyka wrócili do domów tego samego dnia.
Na miejscu pracowali policyjni kontrterroryści. Teren zabezpieczała także straż pożarna. Jak podała sosnowiecka policja, oprócz wspomnianych substancji, zabezpieczono także "przedmioty przypominające broń".
Mężczyzna był w przeszłości karany
Mężczyzna jest dobrze znany służbom, w przeszłości był już notowany i karany - poinformował nas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. 45-latek oczekuje na doprowadzenie do Prokuratury Sosnowiec-Północ. Prokurator Bartosz Kilian, w rozmowie z tvn24.pl, przekazał, że jedna z hipotez mówi o tym, że mężczyzna podłożył ładunek w związku z zawodem miłosnym.