Chciał powstrzymać kichnięcie, trafił do szpitala. Eksperci ostrzegają

shutterstock_185289251
Kichanie może okazać się groźne dla zdrowia
Źródło: TVN BiŚ

Trzydziestokilkuletni mężczyzna ze Szkocji poczuł przeszywający ból szyi po tym, jak prowadząc samochód próbował powstrzymać kichnięcie. Gdy zgłosił się do szpitala stwierdzono, że doszło u niego do poważnych obrażeń, które "mogły zagrażać życiu".

Przypadek trzydziestokilkuletniego mężczyzny w połowie grudnia opisały brytyjskie media. Prowadząc samochód usiłował on powstrzymać kichnięcie, jednocześnie zamykając usta i zatykając sobie nos. Nagle poczuł wówczas przeszywający ból szyi.

Ból nie ustępował, w związku z czym mężczyzna udał się na szpitalny oddział ratunkowy w Dundee w Szkocji. Lekarze, jak podaje "Guardian", byli "oszołomieni", gdy dotykając opuchniętej szyi pacjenta usłyszeli lekki trzask i dźwięk przypominający trzeszczenie.

Powstrzymanie kichnięcia może zagrażać życiu

Po wykonaniu prześwietlenia lekarze stwierdzili, że u pacjenta doszło do poważnego urazu. Stwierdzono odmę, czyli przedostanie się powietrza do tkanek ciała, w których powietrza tego nie powinno być. Tomografia komputerowa wykazała ponadto głębokie na pół centymetra pęknięcie tchawicy między trzecim a czwartym kręgiem piersiowym.

Przypadek ten okazał się na tyle wyjątkowy, że lekarze Rasads Misirovs, Gary Hoey, Calum Carruthers i Samit Majumdar postanowili go opisać na łamach czasopisma naukowego "BMJ Case Reports". Wskazali, że samoistne rozdarcie tchawicy, jakiego doznał mężczyzna, jest "rzadkim przypadkiem, który może zagrażać życiu". Jak podkreślają, w przeszłości odnotowano jedynie kilkakrotnie taki uraz. Brytyjskie media podają, że podobny przypadek na Wyspach poprzednim razem odnotowano w 2018 roku.

- Pacjent, który zgłosił się do szpitala z nagłym obrzękiem szyi po kichnięciu, był dla nas niemałym zaskoczeniem - przyznał Misirovs w rozmowie z "Guardianem". - Prawdopodobieństwo wystąpienia komplikacji takich jak ta jest niezwykle małe, prawie nigdy (do nich nie dochodzi - red.). To jak wygranie na loterii miliona funtów: zdarza się rzadko, ale może zmienić życie - podkreślił.

ZOBACZ TEŻ: Niezakaźna epidemia. Ministerstwo Zdrowia: za kilka lat chorych będzie ponad 4 miliony Polek i Polaków

Nie powstrzymujmy kichania - radzi ekspert

Lekarze wskazali, że pacjent, którego przypadek opisano w "BMJ Case Reports", otrzymał środki przeciwbólowe, został przyjęty do szpitala i przebywał pod ścisłą obserwacją przez 48 godzin. Rana zagoiła się w ciągu pięciu tygodni.

Jak jednak podkreślił Misirovs, "to mogło skończyć się znacznie gorzej". - Jeśli podczas kichania usta i nos pozostają zamknięte, ciśnienie w górnych drogach oddechowych może wzrosnąć nawet 20-krotnie - podkreślił. Jak wskazał, w "najgorszym przypadku" może dojść wówczas do urazu tchawicy skutkującego uduszeniem.

Ekspert poradził, by nie powstrzymywać kichania, ponieważ jest to "naturalny mechanizm obronny organizmu". - Powinniśmy delikatnie zakrywać twarz dłonią lub wewnętrzną stroną łokcia, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się czynników drażniących, takich jak wirusy, wraz ze śliną i śluzem, na inne osoby w naszym otoczeniu - dodał.

ZOBACZ TEŻ: Zakaziło się pięć osób, trzy zmarły. CDC ostrzega przed chorobą, która atakuje w części Meksyku

Czytaj także: