|

W bunkrze, na łodzi i w sali kinowej. Nietypowe miejsca rozpraw sądowych

Rozprawa w sali kinowej w Gostyniu
Rozprawa w sali kinowej w Gostyniu
Źródło: Paweł Jaskółka/ PAP
Sędzia tuż przed wielkim ekranem, a zamiast "ławy oskarżonych" - kinowe fotele. W sprawie afery mlecznej jest tak dużo uczestników, że nie zmieściliby się w sądzie. Wynajęto więc salę kinową w Gostyniu. I to nie jest najbardziej nietypowe miejsce na taką rozprawę. Na świecie sądy rozstrzygają spory w autobusie, na zamku, a nawet na łodzi. Jak mówi TVN24+ ekspert, w każdej takiej wyjątkowej sytuacji ważne jest to, aby zachować powagę sądu.Artykuł dostępny w subskrypcji

Proces w sprawie afery mlecznej ruszył we wtorek nie na sali sądowej, a kinowej. Prokuratura objęła aktem oskarżenia 79 osób. Nie zmieściliby się na sali rozpraw w Sądzie Rejonowym w Gostyniu.

Padło więc na miejscowe Kino Pod Kopułą. Stół sędziego stanął przed podestem, na którym jest ekran. Oskarżeni i ich obrońcy zasiedli w kinowych fotelach.

Chociaż taka sceneria zaskoczyła wiele osób, to nie jest to najbardziej niecodzienne miejsce, w jakim wymiar sprawiedliwości rozpatruje sprawy. Zebraliśmy te niektóre z nich.

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie nietypowe miejsca wybierają sądy na świecie?
  • Jak ekspert ocenia wpływ niecodziennych miejsc na powagę sądu?
  • Czym są pływające sądy i mobilne sale sądowe?
  • Jak zmieniły się zasady prowadzenia procesów w dobie rozpraw online?

"Pływające sądy"

W wielu regionach położonych nad rzeką Amazonką nie ma miast i dróg, a do wiosek można dostać się jedynie łodzią. Dla mieszkańców tych terenów podróż do sądu w mieście jest nie tylko bardzo trudna, ale często nawet niemożliwa. Aby zapewnić równy dostęp do wymiaru sprawiedliwości, stworzono tzw. pływające sądy.

"Staramy się zmienić mentalność. Tam, gdzie społeczności są małe i odległe, nie warto mieć stałych baz. Bardziej efektywne jest przemieszczanie się wzdłuż trasy. W Amazonii nie ma dróg, więc jedynym środkiem transportu jest łódź" - mówiła cytowana przez "The Guardian" sędzia Sueli Pini, jedna z inicjatorek tego rozwiązania.

I tak sąd na łodzi dopływa do danej wioski co kilka tygodni lub miesięcy. Każdy mieszkaniec może przyjść z problemem prawnym. Na pokładzie statku są przedstawiciele brazylijskiego wymiaru sprawiedliwości: między innymi prawnicy i sędzia. Podróż trwa około tygodnia, więc śpią oni w hamakach na pokładzie.

Czytaj także: