Skargę do Advertising Standards Authority (ASA) złożyła organizacja konsumencka Which?, która zauważyła, że tanie linie lotnicze często reklamują niskie ceny biletów, a potem doliczają wysokie opłaty za bagaż.
Stanowisko EasyJet
EasyJet tłumaczył, że 5,99 funta to cena wyjściowa dla dużych bagaży kabinowych na niektórych trasach i że strona miała charakter informacyjny, nie reklamowy. Po uwagach ASA linia zmieniła treść strony, dodając: "Opłaty różnią się w zależności od popytu, trasy, daty lotu oraz momentu rezerwacji. Dokładną cenę zobaczysz w momencie zakupu."
ASA stwierdziło jednak, że przewoźnik nie przedstawił dowodów na to, że faktycznie można zarezerwować duży bagaż za 5,99 funta "na większości tras i w różnych terminach". W związku z tym reklama wprowadzała w błąd i EasyJet musi zrezygnować z tego sformułowania w przyszłości.
Ekspert ds. podróży Simon Calder zwraca uwagę, że w przypadku tanich linii lotniczych opłaty za bagaż mogą znacząco zwiększyć koszt podróży – czasem nawet o 165 proc. w porównaniu do ceny samego biletu. Which? podaje, że w praktyce standardowe ceny bagażu kabinowego w EasyJet są pięciokrotnie wyższe niż 5,99 funta.
Eksperci podkreślają, że problem nie dotyczy tylko EasyJet i zmniejsza zaufanie pasażerów do linii lotniczych. W zeszłym roku Parlament Europejski zagłosował za prawem, które pozwoli pasażerom wnosić na pokład bagaż podręczny do 7 kg bez dodatkowych opłat, ale prawo to musi jeszcze zostać zatwierdzone przez państwa członkowskie.