Wniosek Polski o czasowe zawieszenie obowiązywania umowy ze zrzeszającą część krajów Ameryki Południowej grupą Mercosur został odrzucony przez TSUE.
Decyzję TSUE skomentował po wtorkowym posiedzeniu rady ministrów rzecznik rządu Adam Szłapka. Podkreślił, że prace nad umową o handlu między UE a państwami Mercosur trwały od lat i to był moment na formułowanie najważniejszych postulatów politycznych.
- W czasach, kiedy premierami byli Beata Szydło i następnie Mateusz Morawiecki, jednogłośnie przyjęte konkluzje z posiedzeń Rady Europejskiej nawoływały do przyspieszenia i bardzo szerokiego traktowania umowy z państwami Mercosur - zwrócił uwagę Szłapka. Jak ocenił, "na poziomie wykonawczym rząd Morawieckiego w żaden sposób nie zabezpieczył polskich interesów w tej sprawie".
Szłapka: rząd wdrożył szereg bezpieczników
Według Szłapki obecnemu rządowi udało się natomiast wprowadzić w sprawie umowy szereg bezpieczników. Rzecznik rządu zaznaczył, że w porównaniu z ubiegłym rokiem eksport polskich produktów rolnych do państw Mercosur wzrósł z 4,6 mln euro do 5,9 mln euro, natomiast import z tego rynku zmalał.
- Czyli te bezpieczniki, które wprowadziliśmy do umowy z Mercosur, okazały się bardzo skuteczne. Szkoda, że poprzednie rządy - Mateusza Morawieckiego i Beaty Szydło - się tym w żadnym zakresie nie zajmowały - stwierdził rzecznik rządu.
Ocenił, że dane o handlu z państwami Mercosur "świadczą o tym, że Polska zdecydowanie zyskuje, nie tylko na obecności w Unii Europejskiej, (...) ale pomimo obaw, na rozszerzeniu potencjalnego rynku zbytu dla polskiego rolnictwa także poza UE".
Szłapka zaznaczył równocześnie, że wpływ umowy z Mercosur na polski oraz unijny rynek jest "nieustannie monitorowany, zarówno na poziomie Komisji Europejskiej, jak i przez polskie Ministerstwo Rolnictwa". Dodał też, że Polska ma przygotowane bezpieczniki na wypadek zaburzeń rynku.
Polska skarga na umowę
Wniosek był częścią skargi na umowę złożoną przez polski rząd. Jego celem było zablokowanie obowiązywania umowy do czasu rozstrzygnięcia przez trybunał zasadności polskiej skargi.
W ocenie luksemburskiego trybunału Polska nie wykazała dostatecznie, że wykonanie decyzji państw członkowskich w Radzie UE, dopuszczającej tymczasowe stosowanie umowy handlowej z Mercosurem, może spowodować poważną i nieodwracalną szkodę.
Wyrok TSUE zapadnie w późniejszym terminie
Odrzucenie wniosku nie przesądza wyroku TSUE w sprawie samej skargi. Trybunał wyda go w późniejszym terminie.
Umowa handlowa między UE a Mercosurem obowiązuje tymczasowo od maja.
Dwie dekady negocjacji
Negocjacje w sprawie utworzenia strefy wolnego handlu między UE a krajami Mercosur trwały ponad 20 lat. Głównie z powodu protestów europejskich rolników obawiających się skutków zniesienia barier handlowych dla południowoamerykańskich producentów rolnych. Także w kontekście zasad równej konkurencji, bo w Ameryce Południowej nie obowiązują wyśrubowane europejskie normy dotyczące zrównoważonej produkcji rolnej, co przekłada się na niższe ceny produktów.
Kontrowersje wokół umowy
Umowa została ostatecznie podpisana przez kraje członkowskie UE w styczniu 2026 roku, ale nie weszła formalnie w życie. Utworzenie strefy wolnego handlu wymaga ratyfikacji przez wszystkie kraje członkowskie, część z nich, m.in. Polska, Francja i Austria, zgłaszała do umowy liczne uwagi. W tej sytuacji umowa została wdrożona w formie tymczasowej.
W styczniu, kilka dni po podpisaniu umowy między UE a krajami Mercosur, Parlament Europejski przegłosował wniosek o skierowanie jej do TSUE.
W maju polski rząd złożył do europejskiego trybunału skargę na umowę wraz z wnioskiem o jej tymczasowe zawieszenie do czasu rozstrzygnięcia, czy zapisy umowy nie naruszają interesów europejskich rolników i konsumentów.