Trump: nie odbierali ode mnie telefonów, teraz włażą mi w tyłek

Donald Trump
Trump uchyla ustawę sankcyjną na Rosję. Europa sankcji łagodzić nie zamierza
Źródło wideo: "Fakty" TVN
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/TOM BRENNER / POOL
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Donald Trump w trakcie wiecu w stanie Kentucky mówił o tym, jak wielką władzę ma w trakcie drugiej kadencji w Białym Domu. - Potrafię robić rzeczy, które są niewiarygodne - chwalił się. Skomentował też w dosadnych słowach swoje relacje z firmą Google.

Trump wystąpił w mieście Highland Heights po to, by okazać poparcie dla kandydatów republikanów w wyborach do Izby Reprezentantów.

Trump o firmie Google

W trakcie przemowy podkreślał, jak duże wpływy zyskał w trakcie swojej drugiej kadencji jako prezydent Stanów Zjednoczonych. Jako przykład podał m.in. zmianę nazwy Zatoki Meksykańskiej na Zatokę Amerykańską.

- Nie sądzę, żebym mógł to zrobić w trakcie mojej pierwszej kadencji. Ta kadencja daje mi znacznie większą władzę - oświadczył.

Odniósł się również do swoich relacji z jedną z największych firm technologicznych na świecie.

- W pierwszej kadencji Google nie odebrałoby mojego telefonu. Teraz włażą mi w tyłek - mówił Trump.

- Cóż, zmieniłem też nazwę jednego z jezior w Kanadzie na jezioro Ameryka - dodał, nawiązując do jeziora Ontario.

Przemianowanie akwenu w sierpniu dodatkowo pogorszyło napięte już stosunki z Kanadą, a premier kanadyjskiej prowincji Ontario Doug Ford oświadczył wówczas, że Trump może "pocałować go w d...".

Amerykanie o Trumpie

Amerykańscy wyborcy są jednak coraz bardziej sfrustrowani sposobem, w jaki Donald Trump sprawuje swój urząd.

USA zmagają się z rosnącymi kosztami życia, do czego przyczyniły się wojna z Iranem i cła nakładane na inne kraje.

Według najnowszego sondażu "The Economist" prezydenta popiera 34 proc. respondentów, z kolei 61 proc. jest przeciwko. Dla wielu Amerykanów Trump bardziej dba o własne interesy, niż o dobro kraju.

Źródło: CNBC, Assiociated Press
Zobacz także: