Wyniki raportu "Suwerenność technologiczna Polski i Europy. Edycja 2026", przygotowanego na podstawie badania NielsenIQ, pokazują rosnącą świadomość ryzyk oraz gotowość do ponoszenia kosztów w imię bezpieczeństwa.
Społeczne poparcie dla suwerenności technologicznej
56 proc. badanych uznaje suwerenność technologiczną za priorytet, a 71 proc. jest gotowych zapłacić więcej za lokalne rozwiązania. Jednocześnie 57 proc. opowiada się za budowaniem autonomii w oparciu wyłącznie o zasoby krajowe lub unijne.
- Polacy w pełni rozumieją konieczność rozwoju silnego przemysłu technologicznego w Europie oraz zmniejszenia naszych zależności od zewnętrznych aktorów - podkreśla Cristina Caffarra z EuroStack Initiative Foundation.
Dodaje, że "aż 71 proc. Polaków byłoby skłonnych zaakceptować wyższą cenę w celu wspierania naszej suwerenności".
Rosnące obawy o bezpieczeństwo
Największe lęki dotyczą możliwości zdalnego wyłączenia infrastruktury krytycznej (51 proc.), szpiegostwa (48 proc.) oraz odcięcia dostaw technologii (45 proc.).
- Aż 70 procent przetwarzania w chmurze w Unii Europejskiej odbywa się za sprawą zaledwie trzech korporacji: Microsoftu, Amazona i Google'a - zaznacza Dr Michał Boni, prezes Fundacji Digital Poland
- Suwerenność jest dziś absolutnie kluczowa dla naszego bezpiecznego rozwoju - dodaje.
Koszty uzależnienia od zagranicznych technologii
Raport wskazuje, że brak niezależności technologicznej przekłada się na słabszą pozycję gospodarczą. Marże europejskich firm są kilkukrotnie niższe niż w krajach rozwijających własne technologie, a deficyt Polski w usługach cyfrowych sięga ok. 45 mld zł rocznie.
Analiza działań innych państw pokazuje, że rządy coraz częściej wspierają lokalne technologie, rozwijają własne systemy chmurowe i inwestują w sztuczną inteligencję oraz półprzewodniki.
Jak podkreśla Marcin Madey z SUSE Polska: - Otwarty kod jest jedynym modelem technologicznym, który zamienia naiwne "zaufanie do dostawcy" na twardą "weryfikację rozwiązania".
Uzależnienie Europy i Polski
W raporcie wskazano, że "obecne uzależnienie Europy od globalnych gigantów technologicznych nie jest dziełem przypadku, lecz efektem wieloletnich zaniechań i błędnych założeń strategicznych w Europie i Polsce".
Podano, że "do kluczowych czynników, które doprowadziły do tej sytuacji, należą:
- asymetria handlowa - otwartość granic Unii Europejskiej zderzyła się z barierami rynkowymi w zamówieniach publicznych i lokalnej certyfikacji w Azji,
- utrata know-how - błędnie założono, że przeniesienie produkcji na Daleki Wschód nie przyniesie negatywnych skutków, co w rzeczywistości doprowadziło do utraty bezcennego know-how,
- drenaż danych - oddanie najcenniejszych danych przedsiębiorców i konsumentów globalnym platformom stało się fundamentem do stworzenia przez nich potęgi w obszarze sztucznej inteligencji (AI) i nowych produktów,
- eksport kapitału - brak jednolitego rynku kapitałowego w UE sprawił, że oszczędności Europejczyków finansują amerykańskie platformy, wypierając własne rozwiązania na terenie UE".
Globalne trendy
Jak podano, "raport zawiera również dogłębną analizę działań dziewięciu kluczowych państw: Brazylii, Chin, Danii, Francji, Indii, Izraela, Japonii, Korei Południowej i Niemiec".
Wskazano, że "z przeglądu tych strategii wyłaniają się wyraźne globalne trendy:
- powrót do polityki przemysłowej;
- ochrona rynków i preferencje w przetargach;
- promocja open source;
- suwerenna chmura;
- własne AI i półprzewodniki;
- technologie stały się też instrumentem dyplomacji".
Opracował Jan Sowa/kris
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Grand Warszawski/Shutterstock