Skradzione podczas protestów. Jest reakcja platform działających w Polsce

pap_20261018_1D9
Moszyński: ataki bandytów są bardzo dobrze zorganizowane
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: MATTEO CORNER/PAP/EPA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Allegro i OLX nie odnotowały dotychczas zgłoszeń dotyczących sprzedaży przedmiotów, które mogły pochodzić z kradzieży podczas zamieszek we Francji i Włoszech. Obie platformy zapewniają, że monitorują oferty i reagują na przypadki niezgodne z prawem.

Protesty przeciwko m.in. rosnącym kosztom życia, do których doszło ostatnio we francuskich miastach i włoskim Mediolanie, w wielu miejscach przerodziły się w zamieszki, których sprawcy plądrowali sklepy i punkty handlowe.

W reakcji na wydarzenia we Francji platforma sprzedaży rzeczy używanych Vinted poinformowała, że usuwa ogłoszenia dotyczące towarów, które mogły zostać zrabowane ze sklepów podczas zamieszek.

Czy są oferty skradzionych przedmiotów?

Działające w Polsce internetowe serwisy handlowe przekazały, czy zidentyfikowały do tej pory jakiekolwiek przypadki ofert sprzedaży przedmiotów, co do których istnieje podejrzenie, że pochodzą z tych kradzieży.

"Bezpieczeństwo transakcji oraz przestrzeganie prawa są dla nas bezwzględnym priorytetem. Allegro nie prowadzi działalności na rynku francuskim oraz włoskim. Jednocześnie nie otrzymaliśmy żadnych zgłoszeń, które wymagałyby naszej interwencji w kontekście opisywanych zdarzeń" - przekazało biuro prasowe Allegro.

Z kolei, jak przekazało, serwis "Allegro Lokalnie" ma charakter ściśle krajowy, a oferty z zagranicy stanowią marginalny ułamek wszystkich ogłoszeń.

Biuro prasowe Allegro zaznaczyło również, że każdy sprzedawca na platformie musi potwierdzić swoją tożsamość poprzez zwrotny przelew bankowy z imiennego rachunku.

"Ponieważ weryfikacja danych i pełna aktywacja konta trwa od kilku godzin do nawet kilku dni, nikt nie ma możliwości natychmiastowego ani tym bardziej anonimowego odsprzedania czegokolwiek. System ten skutecznie eliminuje anonimowość i utrudnia drogę osobom próbującym sprzedać przedmioty z nielegalnego źródła" - przekazało.

Platforma monitoruje treści

Kaitlyn Nightingale z Grupy OLX, właściciela polskiego serwisu OLX, poinformowała natomiast, że grupa monitoruje treści i zachowania użytkowników na swoich platformach oraz współpracuje z organami ścigania za każdym razem, gdy zostanie wykryta działalność niezgodna z prawem.

- Do tej pory nie otrzymaliśmy od organów ścigania żadnego zgłoszenia dotyczącego przedmiotów, które mogły zostać niedawno skradzione we Francji lub we Włoszech - podkreśliła.

Źródło: PAP
Zobacz także: