Obecnie z lotniska Białystok-Krywlany korzystają służby strzegące bezpieczeństwa granicy państwa i ratownictwo medyczne. Krywlany są też lotniskiem sportowym. Spółka z o.o. Lotnisko Białystok-Krywlany ma być narzędziem organizacyjnym, prawnym i finansowym do przekształcenia Krywlan w lotnisko pasażerskie.
Jak czytamy na portalu miejskim bialystok.pl, "utworzenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością to element współpracy Miasta Białystok, Województwa Podlaskiego oraz Polskich Portów Lotniczych S.A., zapoczątkowanej porozumieniem zawartym w styczniu 2025 roku".
"Przeprowadzone analizy wskazały, że wyspecjalizowana spółka prawa handlowego będzie optymalna formą organizacyjną do realizacji tego przedsięwzięcia" - informuje miasto.
Opozycja wstrzymała się od głosu lub nie głosowała
W poniedziałek na sesji rady miasta, w której gościnnie wziął udział również marszałek województwa Łukasz Prokorym, radni zgodzili się na przystąpienie samorządu do spółki. 17 radnych było za, nikt nie był przeciw. Dziewięcioro radnych z opozycyjnego w radzie PiS wstrzymało się od głosu, a dwóch radnych tego samego klubu w ogóle nie oddało głosu.
Podczas sesji rozmawiano o tym, że w Podlaskiem nie ma lotniska regionalnego, a takie nie powstanie, bo nie ma na to ani pieniędzy, ani dobrej lokalizacji (chodzi o ograniczenia środowiskowe). Dlatego władze skupiają się na rozwoju Krywlan, aby stały się lokalnym lotniskiem, z którego będzie można na przykład dolecieć do Warszawy czy innych miejsc, gdzie można byłoby się przesiąść.
Uporządkowanie kwestii organizacyjnych, finansowych i inwestycyjnych
- Mieszkańcy potrzebują lotniska Białystok-Krywlany, jedynego lotniska, jakie ma szansę powstać w naszym regionie. Potrzebują polecieć z Białegostoku do przynajmniej jednego hubu międzynarodowego, na przykład Kopenhagi czy Wiednia, aby Białystok mógł wykonać kolejny skok rozwojowy - mówił podczas sesji prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
Dodał, że powołanie spółki to ważny krok w kierunku uporządkowania kwestii organizacyjnych, finansowych i inwestycyjnych związanych z rozwojem lotniska.
- Chcemy działać odpowiedzialnie, etapami i w oparciu o rzetelne analizy, aby jak najlepiej wykorzystać potencjał Krywlan i możliwości współpracy samorządów - stwierdził prezydent.
Docelowo spółka ma zarządzać rozwiniętą infrastrukturą lotniskową
Spółka ma pełnić funkcję zaplecza prawnego, organizacyjnego i finansowego dla dalszego rozwoju lotniska. Do czasu uruchomienia regularnych połączeń pasażerskich będzie świadczyć na rzecz obu samorządów usługi administracyjno-techniczne, utrzymaniowe, analityczne i doradcze. Docelowo ma również zarządzać rozwiniętą infrastrukturą lotniskową.
Miasto ma wnieść do spółki 625 tysięcy złotych udziałów (z budżetu na 2027 rok), samorząd województwa tyle samo. Roczne koszty działania tej spółki oceniono na około 5-6 milionów złotych. Oba samorządy mają wspólnie finansować rozwój infrastruktury lotniska.
- Rozwój lotniska na Krywlanach wymaga współpracy samorządów, jasno określonych zadań i odpowiedzialnego planowania finansowego. Powołanie spółki ma stworzyć stabilne ramy organizacyjne dla kolejnych etapów inwestycji - powiedział podczas sesji marszałek Łukasz Prokorym.
Trzeba wyciąć drzewa
Na Krywlanach już w 2018 roku powstał utwardzony pas startowy o długości 1350 metrów. Na razie można korzystać jedynie z 850 metrów. Wszystko przez przeszkody lotnicze, czyli najwyższe drzewa w pobliskim Lesie Solnickim.
W 2024 roku miasto informowało, że na 78 hektarach należałoby wyciąć niemal 14,5 tysiąca drzew. W ich obronie stanęli społecznicy. Sprawa trafiła też do sądu.
Teraz prezydent Truskolaski informował na sesji, że trwają prace nad zamianą gruntów z Lasami Państwowymi, tak żeby miasto mogło przejąć las (miasto oddałoby Las Pietrasze w innej części Białegostoku, a przejęłoby Las Solnicki przy lotnisku - przyp. red.). Na razie nie padły jeszcze żadne terminy, kiedy dojdzie do zamiany gruntów i usuwania drzew. Przy czym, jak podkreślają władze Białegostoku, chodzi o wycięcie tylko tych drzew, które zawadzałyby samolotom. Las nadal by tam pozostał, tyle że byłby niższy niż obecnie.
Pierwszy etap - budowa hangaru
Plan rozwoju Lotniska Białystok-Krywlany zakłada stopniową realizację inwestycji, z uwzględnieniem potrzeb technicznych, bezpieczeństwa oraz możliwości pozyskania zewnętrznego finansowania. Pierwszy etap obejmuje budowę hangaru dla statków powietrznych z częścią administracyjną, budowę drogi kołowania oraz remont drogi kołowania. Szacunkowy koszt tych prac wynosi około 56 milionów złotych. Planowane jest również pozyskanie około 10 milionów euro dofinansowania z programu Fundusze Europejskie dla Podlaskiego.
Drugi etap zakłada uruchomienie ruchu pasażerskiego z wykorzystaniem całej długości istniejącego pasa startowego o długości 1350 metrów.
Jest też zgoda radnych wojewódzkich, wniosek PiS przepadł
We wtorek na przystąpienie do spółki lotniskowej zgodzili się też radni wojewódzcy. Jednocześnie przepadł wniosek Artura Kosickiego, radnego PiS i byłego marszałka województwa, który chciał odesłać projekt do wnioskodawcy. Stwierdził, że choć klub PiS chce rozwoju lotniska i tego, aby mieszkańcy korzystali z połączeń pasażerskich, ale na razie nie ma jeszcze "konkretnego i realnego planu".
- W dokumentach, które nam Państwo przedstawili nie ma żadnych dat, nie ma informacji o konkretnych rozwiązaniach finansowych (...), nie ma nawet wyjaśnienia kwestii związanych z tak trudną sprawą jak odblokowanie pasa w pełnym zakresie, czyli 1350 metrów - mówił Kosicki.
Według niego najpierw powinno się odblokować pas, a potem powoływać spółkę, nie na odwrót. Na wniosek radnego Koalicji Obywatelskiej dalsza dyskusja została przerwana, a radni przyjęli uchwałę w takim brzemieniu jak zaproponował marszałek województwa.