Był nastolatkiem, gdy zaczął leczyć ludzi i robi to już 65 lat. Pan Stefan jest jednym z ostatnich felczerów w Polsce

Źródło:
tvn24.pl
Stefan Torczyński przyjmuje we wsi Holonki w powiecie bielskim
Stefan Torczyński przyjmuje we wsi Holonki w powiecie bielskim Google Earth
wideo 2/5
Holonki

Do pacjentów dojeżdżał saniami przez zaspy, strzykawki sterylizował w garnku z gotującą się wodą, a z antybiotyków dostępna była tylko penicylina. 83-letni Stefan Torczyński od 1958 roku jest felczerem. To jedna z ostatnich osób w Polsce wykonujących ten zawód.

Pan Stefan jest osobą bardzo skromną. Mówi nam na wstępie, że jest tylko jednym z całej rzeszy wspaniałych ludzi, którzy mieli – szczególnie we wczesnych latach PRL - ogromny wkład w organizację i funkcjonowanie polskiej służby zdrowia.

Chodzi o felczerów, czyli osoby, które choć nie ukończyły studiów medycznych, mają uprawnienia do świadczenia pomocy medycznej.

Stefan Torczyński ma 83 lata. Od 1958 roku pracuje jako felczer Jarosław Bańkowski

Wszystko oprócz silnych leków o działaniu narkotycznym

Profesja ta była popularna zaraz po II wojnie światowej, kiedy - szczególnie na terenach wiejskich - brakowało lekarzy. Po ukończeniu trzyletniego liceum felczer mógł wykonywać większość obowiązków lekarskich, łącznie z przepisywaniem leków oraz wystawianiem L4.

- Nie możemy jedynie przepisywać silnych leków o działaniu narkotycznym – zaznacza pan Stefan.

Ostatni rocznik, który kształcił się w tym zawodzie

Ma obecnie 83 lata. W zawodzie jest od 1958 roku, kiedy to po dwóch latach liceum i zdaniu tzw. małej matury, skończył trzyletnią szkołę felczerską w Łodzi. Był to ostatni rok, w którym w Polsce można było kształcić się w tym kierunku. Od tamtej pory pozostają jedynie sześcioletnie studia medyczne.

- Z tym że ukończenie liceum felczerskiego oznaczało, że można było iść na studia medyczne bez egzaminów. Z takiej możliwości skorzystało zresztą wielu moich kolegów. Ja musiałem utrzymywać rodzinę, więc musiałem pójść do pracy – opowiada.

Miał pomysł, żeby zostać księdzem

Wspomina, że od zawsze chciał pomagać innym. Myślał nawet, żeby zostać księdzem, ale chciał założyć rodzinę, więc padło na zawód lekarza. Choć urodził się w jednej ze wsi w powiecie konińskim w obecnym województwie wielkopolskim, większość swojego życia związał z Podlasiem.

- Gdy byłem w liceum felczerskim, mówiło się, że właśnie w ówczesnym województwie białostockim, w szczególności na terenach wiejskich - najbardziej brakuje opieki medycznej. Pojechaliśmy więc jeszcze z dwoma kolegami właśnie na te tereny. Chcieliśmy wszyscy trzej pracować w jednym powiecie. Jeden z kolegów zaraz zrezygnował, bo miał trudności ze zrozumieniem gwary, którą powszechnie posługiwała się okoliczna ludność, a drugi po roku podjął studia medyczne – mówi nasz rozmówca.

Nie było prądu, nie mówiąc o telefonach

Wspomina, że w tamtych czasach lekarze przyjmowali jedynie w miastach - Brańsku oraz w Bielsku Podlaskim.

Mieszkańcy okolicznych wsi korzystali natomiast z opieki felczerów. Nie było dnia, a nawet nocy, żeby ktoś się do niego nie zgłaszał.

ZOBACZ TEŻ: Pani Marta miała raka trzonu macicy, teraz jest matką. "Warto wierzyć w potęgę medycyny"

- Gdy zaczynałem, w domach nie było jeszcze prądu, nie mówiąc o telefonach. Nie było też asfaltowych dróg ani autobusów. Ludzie przyjeżdżali do mnie wozami zaprzęgniętymi w konie, a zimy nie były tak łagodne jak obecnie – wspomina.

Dwie przychodnie i dom opieki

W 1958 roku zaczynał pracę we wsi Widźgowo w powiecie bielskim, by później przenieść się do leżących tuż obok Holonek, gdzie leczy do dzisiaj. Tamtejszy ośrodek zdrowia jest jego głównym miejscem pracy. Przyjmuje też w przychodni w Brańsku. Wygląda to tak, że od rana jest w Holonkach, a po południu jeździe do Brańska. Pracę kończy wieczorem. W międzyczasie leczy też pacjentów w, założonym przez siebie, domu opieki dla osób w podeszłym wieku w Łubinie Kościelnym.

- To jego prywatna inicjatywa. Spełnił tym samym jedno ze swoich marzeń. Odkąd pamiętam mówił, że chce, aby powstało takie miejsce. Udało mu się to w 2020 roku. Niedługo ma się zakończyć rozbudowa. Można więc będzie przyjąć jeszcze więcej osób – opowiada Jarosław Bańkowski, wnuk pana Stefana.

Wnuk: przyjeżdżali do niego pacjenci z Warszawy

Dodaje, że dziadek nigdy nie odmówił nikomu pomocy.

- Czy to w dzień powszedni czy w niedzielę. Pamiętam, że jak byłem dzieckiem, ludzie potrafili przyjechać czy zadzwonić nawet o drugiej w nocy. Nigdy nie powiedział, że nie może. Nieraz wspomina zresztą jak dojeżdżał do pacjentów saniami. To osoba, która - choć oficjalnie nie jest lekarzem - w pełni rozumie ten zawód. Jest lekarzem z powołania w pełnym znaczeniu tego określenia. Nikt zresztą nigdy nie nazwał go felczerem. Zawsze zwracano się do niego "panie doktorze" – mówi wnuk.

Zgadza się też z nami, że jego dziadek jest osobą bardzo skromną.

- W 2020 roku został uhonorowany tytułem Honorowego Obywatela Miasta Brańsk. Dostał też wiele innych wyróżnień. Zawsze jednak powtarza, że to wszystko nie jest potrzebne. Z całą pewnością nigdy nie robił niczego na pokaz. A jest znany nie tylko na terenie swojego powiatu czy Podlasia. Przyjeżdżali do niego pacjenci nawet i z Warszawy. Z kim się nie rozmawia, każdy ma jakąś opowieść związaną z dziadkiem. O tym, że komuś pomógł. Codziennie są do niego kolejki pacjentów. A robił przez te lata wszystko. Odbierał porody, wyrywał zęby, ściągał wodę z kolana – opowiada Bańkowski.

Odebrał poród własnego syna

Stefan Torczyński potwierdza, że faktycznie felczerzy – szczególnie na początku – pracowali praktycznie we wszystkich dziedzinach medycyny.

ZOBACZ TEŻ: "Bez retuszu" Ewy Ewart. Historia Magdy Atkins. "To film o miłości, o wsparciu, o nadziei"

- A jeśli chodzi o porody wiele razy je odbierałem. W tym mojego trzeciego dziecka. Była zima. Jechaliśmy po zawianych drogach na porodówkę gdy żona zaczęła rodzić. Na szczęście zauważyliśmy leśniczówkę. Tam właśnie przyszedł na świat mój syn. Żeby było ciekawiej ożenił się z dziewczyną, która również urodziła się w drodze na porodówkę. Tyle, że nie w leśniczówce, ale na saniach – uśmiecha się.

Były i humorystyczne sytuacje

Tego typu anegdotami sypie z rękawa.

- Przyszedł kiedyś pacjent, który powiedział, że boli mu oko. Zajrzałem, ale niczego nie znalazłem. Wysłałem go więc do okulisty. Ten również rozłożył ręce. Po czterech dniach pacjent znów do mnie przyszedł i proszę sobie wyobrazić, że znalazłem w jego oku trzycentymetrowy fragment słomy, który już wtedy stał się widoczny, bo był pokryty ropą. Do dziś zachodzę w głowę jak to się stało, że ani ja ani okulista nie zauważyliśmy cztery dni wcześniej tak dużego ciała obcego – mówi.

Przypomina historię pacjentki, która powiedziała, że dostała skierowanie do onkologa, bo ma guz na nodze.

- Dotknąłem tego "guza" i manipulowałem nim w taki sposób, że przebił skórę. Okazało się, że w nogę wbita była kilkucentymetrowa igła. Kobieta powiedziała, że gdyby na własne oczy tego nie widziała, nigdy by nie uwierzyła. Nie pamiętała, aby się wcześniej ukłuła – opowiada.

Woził z Łodzi po 20 litrów denaturatu. Był potrzebny do sterylizacji

Wielu pacjentów zna od czasu ich narodzin, a w niektórych przypadkach leczył nawet ich dziadków i pradziadków.

- Na początku z lekarstw miałem do dyspozycji tylko penicylinę. Po roku pracy weszła jeszcze streptomycyna – wspomina.

Mówi też o ogromnym problemie jaki miał ze sterylizacją chociażby strzykawek. Bo nie było jeszcze tych plastikowych, które tak jak obecnie, po jednokrotnym użyciu lądują w koszu. Wyglądało to w ten sposób, że pan Stefan wrzucał je do garna z gotującą się wodą podgrzewaną na palniku spirytusowym.

- Był u nas jednak problem z kupieniem denaturatu do tego palnika. Jeździłem więc do Bielska Podlaskiego po przydział od przewodniczącego powiatowej rady narodowej. Przydział był niewielki – jedynie dwa litry na miesiąc. Studiowałem jednak wtedy zaocznie fizykę w Łodzi i raz na trzy tygodnie byłem w tym mieście, a w tamtejszych sklepach był denaturat. Woziłem więc jednocześnie 10 a nawet 20 litrów. Ludzie w pociągu patrzyli na mnie dziwnie. Pewnie zastanawiali się, po co komu tyle denaturatu – uśmiecha się.

Około 900 zaszczepionych w ciągu jednego dnia

Strzykawki były potrzebne do szczepień. Torczyński wspomina, że na przykład przeciwko durowi brzusznemu szczepiło się nawet do 200 osób jednego dnia.

- Nigdy nie zapomnę moich pierwszych szczepień. Było to w pierwszym roku mojej pracy, w grudniu 1958 roku. Co prawda były to szczepienia na polio czyli szczepienia doustne, ale mieliśmy za zadanie zaszczepić tego dnia 920 osób. Udało się około 900. Do tych, którzy nie przyszli, jeździliśmy do domów – wspomina.

Gdy zaczynał nie miał jeszcze 18 lat. Potrzebna była interwencja ministra

Co ciekawe, pan Stefan gdy zaczynał był prawdopodobnie najmłodszym felczerem w Polsce, a obecnie jest prawdopodobnie jednym z najstarszych. Gdy zdał egzaminy w liceum felczerskim nie miał jeszcze 18 lat, a żeby wykonywać swój zawód musiał być pełnoletni.

ZOBACZ TEŻ: 15-latka z Angoli miała na żuchwie olbrzymiego guza. Przeszła w Polsce operację, wyszła ze szpitala

Dyrektorka szkoły poradziła mu, aby napisał do ministra prośbę o zgodę na wyjątek od tej zasady. Poskutkowało i w efekcie zaczął pracować już jako 17-latek. Obecnie jest natomiast prawdopodobnie jednym z ostatnich felczerów, którzy zostali wykształceni w Polsce i którzy nadal wykonują swój zawód.

Nowych felczerów już w Polsce nie będzie

- W Centralnym Rejestrze Felczerów figuruje obecnie 236 osób. Około 50 to względnie młodzi felczerzy zza wschodniej granicy – z Białorusi czy też z Ukrainy - których uprawnienia są w Polsce honorowane. Pozostali to osoby wykształcone w Polsce w szkołach, które ostatnie roczniki absolwentów wypuściły w 1958 roku. To osoby urodzone chociażby w 1937 czy 1939 roku. Trudno powiedzieć, czy nadal pracują w swoim zawodzie. Pewnie już nie. Jednak w rejestrze figurują – mówi mecenas Michał Kozik, który w Naczelnej Izbie Lekarskiej zajmuje się Centralnym Rejestrem Felczerów.

Jedno jest pewne. Nowych felczerów już w Polsce nie będzie. Nawet tych zza wschodniej granicy. W 2020 roku weszły w życie przepisy, które mówią o tym, że nie ma już w Polsce możliwości nadawania prawa wykonywania zawodu felczera nowym osobom.

Autorka/Autor:Tomasz Mikulicz

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Jarosław Bańkowski

Pozostałe wiadomości

Papież Franciszek "miał spokojną noc i odpoczął" - głosi najnowszy, krótki komunikat Watykanu w sprawie papieża, który ukazał się w niedzielę rano. Dzień wcześniej doszło do pogorszenia stanu 88-letniego Franciszka.

Najnowszy komunikat o stanie zdrowia papieża

Najnowszy komunikat o stanie zdrowia papieża

Źródło:
Reuters, PAP

- Przyszłość jest naturalną konsekwencją naszych działań tu i teraz. Tylko na nią jeszcze mamy wpływ. Dlatego tak ważne, żeby dobrze się do niej przygotować - mówi Natalia Hatalska, założycielka i dyrektorka infuture.institute – instytutu badań nad przyszłością. W rozmowie z tvn24.pl wskazuje, że kolejnym obszarem, który ludzkość będzie próbować cyfryzować są zmysły. -Doświadczenia cyfrowe mają w ten sposób stać się pełniejsze - wyjaśnia.

Po cyfryzacji informacji i relacji czas na zmysły. "Czy w przyszłości nie będą nam potrzebne ciała?"

Po cyfryzacji informacji i relacji czas na zmysły. "Czy w przyszłości nie będą nam potrzebne ciała?"

Źródło:
tvn24.pl

Warunki proponowanej nowej umowy o amerykańskim udziale w przychodach z minerałów i złóż naturalnych Ukrainy wydają się jeszcze surowsze dla Kijowa, niż pierwotna, odrzucona przez Ukraińców wersja - pisze "New York Times". Projekt zakłada przekazanie USA 500 miliardów dolarów dochodów z eksploatacji surowców. Amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent stwierdził, że ta umowa będzie "jasnym sygnałem dla Rosji".

"Szereg zobowiązań" i potężne kwoty. Media: warunki nowej wersji umowy jeszcze cięższe dla Ukrainy

"Szereg zobowiązań" i potężne kwoty. Media: warunki nowej wersji umowy jeszcze cięższe dla Ukrainy

Źródło:
New York Times, PAP

W trzecią rocznicę wybuchu inwazji zbrojnej Rosji na Ukrainę Wielka Brytania ogłosi największy od początku agresji pakiet sankcji przeciwko Moskwie - zapowiedział szef brytyjskiej dyplomacji David Lammy. Dzień wcześniej premier Keir Starmer rozmawiał telefonicznie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. 

Chcą "przykręcić śrubę" Rosji. Szykują największy pakiet sankcji

Chcą "przykręcić śrubę" Rosji. Szykują największy pakiet sankcji

Źródło:
PAP, Reuters

W mieście Trujillo na północy Peru zawalił się dach w części restauracyjnej tamtejszego centrum handlowego. Lokalne media przekazały, że co najmniej sześć osób zginęło, a 82 zostały ranne. W całym regionie La Libertad ogłoszono dwa dni żałoby.

Zawalił się dach centrum handlowego. Dwa dni żałoby

Zawalił się dach centrum handlowego. Dwa dni żałoby

Źródło:
PAP

Ulewne opady deszczu doprowadziły do powstania powodzi błyskawicznych w stolicy Botswany. W wyniku żywiołu zginęło siedem osób, tym troje dzieci -poinformował w sobotę prezydent Duma Boko.

Zalane domy, zamknięte szkoły. Są ofiary śmiertelne, w tym dzieci

Zalane domy, zamknięte szkoły. Są ofiary śmiertelne, w tym dzieci

Źródło:
Reuters

Nie ma się z czego śmiać. Bądźmy poważni, bo sytuacja robi się naprawdę poważna - napisał na platformie X premier Donald Tusk. Nastąpiło to krótko po spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

"Sytuacja robi się naprawdę poważna". Wpis premiera

"Sytuacja robi się naprawdę poważna". Wpis premiera

Źródło:
PAP

W niedzielę o 8 rano rozpoczęły się przedterminowe wybory w Niemczech. Obywatele tego kraju wybierają nowy skład Bundestagu. Sondaże wskazują na przewagę chadeków, a jej lider Friedrich Merz jest faworytem do objęcia urzędu kanclerza.

Niemcy głosują. Jest jeden faworyt w sondażach

Niemcy głosują. Jest jeden faworyt w sondażach

Aktualizacja:
Źródło:
PAP

Skute lodem o tej porze roku jezioro White Bear Lake w stanie Minnesota to zwyczajny widok. Ale uwięziony w nim samochód marki Buick to, zdaniem miejscowych, "coś niezwykłego".

Auto uwięzione w zamarzniętym jeziorze. Właściciel zwleka, policjanci apelują

Auto uwięzione w zamarzniętym jeziorze. Właściciel zwleka, policjanci apelują

Źródło:
CBS News

Wierni z różnych krajów przychodzą kolejny dzień pod rzymską Poliklinikę Gemelli, gdzie przed pomnikiem Jana Pawła II zostawiają świeczki i kwiaty oraz modlą się o zdrowie przebywającego tam ósmy dzień papieża Franciszka. Włoska prasa pisze, że "świat niepokoi się i modli się za papieża" i że "kluczowe będą najbliższe godziny".

"Forza Francesco", "milczenie Kurii". Włoska prasa: świat niepokoi się

"Forza Francesco", "milczenie Kurii". Włoska prasa: świat niepokoi się

Źródło:
PAP
Leki, psychodeliki i elektrowstrząsy. Jak naukowcy szukają źródła depresji

Leki, psychodeliki i elektrowstrząsy. Jak naukowcy szukają źródła depresji

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Depresja to groźna choroba, która może być śmiertelna. Jej objawy mogą zostać niezauważone zarówno u siebie, jak i u bliskich. Eksperci podkreślają, że nie można lekceważyć depresji i warto sięgnąć po profesjonalne wsparcie. Oto aktualna lista, gdzie szukać pomocy. 

Światowy Dzień Walki z Depresją. Tu znajdziesz profesjonalną pomoc

Światowy Dzień Walki z Depresją. Tu znajdziesz profesjonalną pomoc

Źródło:
tvn24.pl

Spotkanie z Donaldem Trumpem traktuję jako dopełnienie procesu po tym, jak wcześniej rozmawiałem z sekretarzem obrony USA i generałem Keithem Kelloggiem - powiedział prezydent Andrzej Duda w rozmowie z korespondentem "Faktów" TVN w Waszyngtonie Marcinem Wroną. Mówił także o "sprytnym planie" dotyczącym amerykańskiego zaangażowania w rozmowy o zakończeniu wojny między Ukrainą a Rosją, który jednocześnie byłby "swoistą gwarancją bezpieczeństwa dla Ukrainy".

Prezydent Andrzej Duda o "sprytnym planie" w rozmowie z Marcinem Wroną po spotkaniu z Donaldem Trumpem

Prezydent Andrzej Duda o "sprytnym planie" w rozmowie z Marcinem Wroną po spotkaniu z Donaldem Trumpem

Źródło:
TVN24, PAP

Prezydent USA Donald Trump, w czasie przemówienia na konferencji CPAC, mówił, że w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie rozmawia zarówno z Władimirem Putinem, jak i Wołodymyrem Zełenskim. - Chcemy, by Ukraina dała nam coś za wszystkie pieniądze, które na nią wyłożyliśmy - powiedział. Ocenił też, że działania jego poprzednika Joe Bidena w tym zakresie były "głupie".

Trump o Ukrainie: to dotyczy Europy, a nie nas

Trump o Ukrainie: to dotyczy Europy, a nie nas

Źródło:
TVN24, PAP
Pan Schmidt daje żółtą kartkę, "księgowy" może stracić stołek. Dokąd zmierzają Niemcy?

Pan Schmidt daje żółtą kartkę, "księgowy" może stracić stołek. Dokąd zmierzają Niemcy?

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej planuje wydać ostrzeżenia przed opadami marznącymi i oblodzeniem. Sprawdź, gdzie mogą pojawić się alarmy pierwszego stopnia.

Lód skuje drogi. Prognoza zagrożeń IMGW

Lód skuje drogi. Prognoza zagrożeń IMGW

Źródło:
IMGW

Polsko-duński zespół naukowców chce zbadać rolę wikingów w stworzeniu jednego z największych, średniowiecznych portów handlowych na Morzu Bałtyckim, jakim był Wolin. Wykopaliska archeologiczne rozpoczną się w czerwcu i potrwają do 2027 roku.

Będą szukać śladów wikingów, chcą odkryć miejsca znane z legend

Będą szukać śladów wikingów, chcą odkryć miejsca znane z legend

Źródło:
tvn24.pl, iaepan.edu.pl

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem pod Waszyngtonem. "Prezydent Trump pochwalił prezydenta Andrzeja Dudę za zaangażowanie Polski w zwiększenie wydatków na obronność" - podał w komunikacie Biały Dom. Andrzej Duda przekazał na briefingu, że Trump planuje odwiedzić Polskę.

Duda po rozmowie z Trumpem. "Powiedział, że odwiedzi Polskę"

Duda po rozmowie z Trumpem. "Powiedział, że odwiedzi Polskę"

Źródło:
PAP

Jest z nami prezydent Duda z Polski. To fantastyczny człowiek, mój wielki przyjaciel - mówił na konferencji konserwatystów CPAC prezydent Donald Trump. Polski prezydent wtedy wstał i pomachał zgromadzonym. Później z szefem swojego gabinetu Marcinem Mastalerkiem bił brawo na stojąco, gdy Trump mówił, że urzędnicy do spraw równości zostali zwolnieni.

Andrzej Duda na konferencji konserwatystów. Wstaje, macha, bije brawo

Andrzej Duda na konferencji konserwatystów. Wstaje, macha, bije brawo

Źródło:
tvn24.pl

37-letni mężczyzna zaatakował nożem w Miluza na wschodzie Francji. Jedna osoba nie żyje, a pięć jest rannych. Poszkodowani to policjanci. Jak podały francuskie media, sprawca ataku został zatrzymany.

Atak nożownika we Francji. Jedna osoba nie żyje, ranni policjanci

Atak nożownika we Francji. Jedna osoba nie żyje, ranni policjanci

Źródło:
PAP

Decyzją jury Konkursu Głównego Berlinale 2025 nagroda dla najlepszego filmu - Złoty Niedźwiedź - trafiła do filmu "Drømmer" w reżyserii Daga Johana Haugeruda. Srebrnymi Niedźwiedziami nagrodzone zostały także między innymi filmy "O último azul" oraz "El mensaje".

Berlinale 2025. Złoty Niedźwiedź dla filmu "Drømmer"

Berlinale 2025. Złoty Niedźwiedź dla filmu "Drømmer"

Źródło:
tvn24.pl

Niezidentyfikowany obiekt przebił lód i wpadł do wody na terenie zalanej żwirowni we wsi Osieczek (woj. kujawsko-pomorskie). Wcześniej świadkowie słyszeli huk i widzieli łunę.

Niezidentyfikowany obiekt wpadł do wody. "Dziury wykluczają, że to mógł być człowiek lub zwierzę"

Niezidentyfikowany obiekt wpadł do wody. "Dziury wykluczają, że to mógł być człowiek lub zwierzę"

Źródło:
Kontakt 24

W sobotę na terenie gminy Drelów w województwie lubelskim znaleziono meteoryt. Kilka godzin później poinformowano o kolejnych odnalezionych odłamkach. Kosmiczna skała wleciała w atmosferę i spadła na Ziemię we wtorek wieczorem. Zjawisku, które udało się zarejestrować na nagraniu, towarzyszyły rozbłysk na niebie oraz głośny huk.

Meteoryt spadł na Lubelszczyźnie. "Historyczna chwila"

Meteoryt spadł na Lubelszczyźnie. "Historyczna chwila"

Źródło:
tvnmeteo.pl, Skytinel

Na placu Konstytucji doszło w piątek w nocy do bójki. Policja podaje, że jedna osoba nie żyje. To 31-letni mężczyzna, raniony w klatkę piersiową. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, został ugodzony nożem.

Bójka przed restauracją w centrum Warszawy. Jedna osoba nie żyje, trzy zatrzymane

Bójka przed restauracją w centrum Warszawy. Jedna osoba nie żyje, trzy zatrzymane

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Atak z użyciem siekiery w Wałbrzychu. Poważnie ranna w twarz została dwudziestolatka, do szpitala trafił również pięćdziesięcioletni mężczyzna. Do sprawy zatrzymano osiemnastolatka. Policja wyjaśnia okoliczności tego zdarzenia.

Młoda kobieta trafiona siekierą w twarz, policja zatrzymała 18-latka

Młoda kobieta trafiona siekierą w twarz, policja zatrzymała 18-latka

Źródło:
tvn24.pl
Tak wytrenowano chińską AI

Tak wytrenowano chińską AI

Źródło:
tvn24.pl
Premium

W najnowszym "Kadrze na kino" Ewelina Witenberg podsumowała najważniejsze wydarzenia ze świata filmu i muzyki w mijającym tygodniu. W programie między innymi o remake'u klasycznego horroru "Nosferatu", wyczekiwanym powrocie serialu "Biały Lotos", nowej roli Cezarego Pazury i planowanym występie AC/DC tego lata w Polsce.

"Nosferatu" w nowej odsłonie, powraca "Biały Lotos", AC/DC zagra w Polsce

"Nosferatu" w nowej odsłonie, powraca "Biały Lotos", AC/DC zagra w Polsce

Źródło:
tvn24.pl