Podczas Marszu Równości kopnął nastolatka i złamał mu obojczyk. Wyrok na pierwszej rozprawie

TVN24 | Białystok

Aktualizacja:
Autor:
tam/gp
Źródło:
TVN24, PAP
Prokuratura o postępowaniach po Marszu Równości w Białymstokutvn24
wideo 2/3
tvn24Prokuratura o postępowaniach po Marszu Równości w Białymstoku

Na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności sąd w Białymstoku skazał 25-letniego mężczyznę. Odpowiadał on między innymi za chuligański atak na nastolatka, którego dopuścił się podczas Marszu Równości. Proces rozpoczął się i zakończył jednego dnia. Wyrok nie jest prawomocny.

Mariusz J. został oskarżony o to, że w trakcie Marszu Równości kopnął jednego z jego uczestników. Nastolatek po spotkaniu z J. miał złamany obojczyk. Brutalne zachowanie mężczyzny zarejestrował jeden ze świadków tego, co 20 lipca 2019 roku działo się na ulicach Białegostoku. A wideo z zajścia trafiło do sieci. Kilka dni później Mariusz J. został zatrzymany w mieszkaniu swojej matki.

Śledztwo w tej sprawie trwało kilka miesięcy. W tym czasie napastnik przez dwa miesiące przebywał w areszcie śledczym. - J. został oskarżony o to, że w trakcie Marszu Równości kopnął jednego z jego uczestników, na skutek czego doszło do złamania obojczyka - informował, w grudniu ubiegłego roku Wojciech Zalesko z Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe. W zarzucie przyjęto, iż atak był występkiem chuligańskim, a sprawca działał umyślnie, bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego.

Wyrok: rok i osiem miesięcy więzienia

Proces przed Sądem Rejonowym w Białymstoku zakończył się w ciągu jednego dnia. Oskarżony przyznał się do winy, a sąd przesłuchał wszystkich zaplanowanych świadków i obejrzał nagrania z marszu.

W mowie końcowej prokurator wnioskował o karę roku i ośmiu miesięcy więzienia i pięciu tysięcy złotych nawiązki. Z kolei obrona chciała nałożenia na mężczyznę kary mieszanej: najpierw trzech miesięcy więzienia, a potem dwuletniego ograniczenia wolności poprzez obowiązek 40 godzin prac społecznych miesięcznie.

Kara łączna została orzeczona nie tylko za chuligański atak, ale również za dodatkowe przestępstwo. Wszystko dlatego, że oskarżony miał u siebie dowód osobisty innej osoby, co zostało zakwalifikowane jako ukrywanie dokumentu, którym nie miał prawa wyłącznie rozporządzać.

Sąd orzekł karę, o jaką wnioskował oskarżyciel publiczny. I przyjął, że napaść miała charakter publiczny, doszło do niej bez powodu i z okazaniem rażącego lekceważenia porządku prawnego. Wyrok nie jest prawomocny.

Zamieszki podczas Marszu Równości

Marsz Równości w lipcu 2019 roku był pierwszym tego typu, jaki przeszedł ulicami Białegostoku. Po nim zatrzymano 25 osób, które - jak informowała policja - próbowały zakłócić przebieg zgromadzenia.

Jeszcze przed rozpoczęciem Marszu Równości dochodziło do utarczek słownych między jego uczestnikami a kontrmanifestantami ze środowisk kibiców. Próbowali oni zablokować marsz, policja musiała użyć gazu. W uczestników marszu rzucano kamieniami, jajkami i petardami.

Autor:tam/gp

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Karol Radziszewski