Oblana wrzątkiem Madzia wyła z bólu. Nikt nie zdjął jej piżamki. Rusza proces przedszkolanki

[object Object]
Przedszkolanka przypadkiem wylała na Magdę wrzątekM. Cepin | TVN24 Wrocław, archiwum prywatne
wideo 2/6

Magda wyła z bólu, z brody – jak mówi jej matka – spływało coś, co wyglądało jak resztki skóry. 3,5-latka została poparzona wrzątkiem w przedszkolu. Opiekunka udzieliła dziecku pierwszej pomocy, ale zdaniem rodziny nieodpowiedniej i niewystarczającej. Dziewczynka jest już po dwóch przeszczepach skóry. Dziś rusza proces przedszkolanki.

Kobieta oskarżona jest o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu kilkuletniej dziewczynki. Grozi jej do trzech lat więzienia.

Magdę, która dziś ma 5 lat, czeka jeszcze wiele lat leczenia.

Niosła wrzątek, herbatę miała w sali

Małgorzata P., nauczycielka wychowania przedszkolnego, w lutym 2017 roku miała 46 lat. Za sobą niemal 20-letnie doświadczenie pracy zawodowej. W momencie, gdy stała się sprawczynią wypadku, pełniła rolę nie tylko opiekunki jednej z przedszkolnych grup - była też zastępczynią dyrektorki. Feralnego dnia to pod jej opieką znajdowała się między innymi 3,5-letnia Magda.

Był 27 lutego 2017 roku. Do przedszkola przy ulicy Gołężyckiej we Wrocławiu córkę odprowadził tata. Dziewczynka cieszyła się na spotkanie z innymi dziećmi. Lubiła swoje opiekunki. A nawet leżakowanie.

Żeby zrobić miejsca na leżaki trzeba było w sali zsunąć stoły i krzesła. Niektóre ułożone zostały jedne na drugich. Przedszkolanki miały niewiele miejsca na poruszanie się między łóżeczkami. W sali panował półmrok, bo na leżakowanie w środku dnia zaciągano rolety w oknach. Magda, jak inne dzieci, przebrana została w piżamkę. Do wysokości klatki piersiowej przykryta była kocem. Spała. Aż do tragedii.

W toku postępowania ustalono następujący stan faktyczny: Małgorzata P. wyszła wtedy z sali, zagrzała wodę, wrzątek przelała do kubka. Kubek o pojemności 250 ml niosła do pomieszczenia, gdzie drzemały przedszkolaki. Tam bowiem trzymała torebkę z herbatą.

"W momencie, gdy przechodziła pomiędzy dziećmi w pobliżu stolika straciła równowagę i wylała całą zawartość kubka na leżakującą w pobliżu małoletnią (…). Gorąca ciecz została wylana na twarz dziewczynki, głowę, szyję, prawe ramię oraz plecy" - czytamy w akcie oskarżenia.

Z protokołu powypadkowego, który stworzono w przedszkolu po zdarzeniu wynika, że kubek z wrzątkiem przedszkolanka chciała postawić na parapecie i to właśnie w tym momencie potknęła się o jeden ze stolików.

- To był wypadek, ja nie zdawałam sobie sprawy, ja nie wiedziałam, stolik stał na stoliku i to spadło – usłyszała, jak twierdzi, mama Magdy, gdy przyszła do przedszkola.

Małgorzata Lipska wspomina, że to były pierwsze, chaotyczne słowa i że to jest wersja, w którą wierzy.

"Dyrektorka zastanawiała się, czy nie wezwać pogotowia"

Mama poparzonego dziecka mówi nam też, co usłyszała zanim dotarła do placówki: - (Dyrektorka) Zadzwoniła informując mnie, że zdarzył się wypadek. Że dobrze by było, gdybym przyszła do przedszkola. Na moje pytanie o to, co się stało powiedziała, że Magda się poparzyła i zastanawia się, czy nie wezwać pogotowia. Powiedziałam, że ma natychmiast to zrobić.

I opowiada, że gdy wbiegła do przedszkola zastała widok, który zmroził jej krew w żyłach. Jej córka siedziała na kolanach opiekunki. Włączono jej bajki, by odwrócić uwagę dziecka od bólu. - Magda krzyczała, wyła, płakała. Błagała o pomoc. Wyglądała strasznie, miała założoną piżamkę, mokrą twarz, rozczochrane włosy, z twarzy, z prawego policzka, z brody spływało jej coś co wyglądało jak resztki skóry. Podbiegłam do niej, bałam się jej dotknąć – przyznaje mama dziewczynki.

"Mamusiu, no popatrz, co oni mi zrobili"

To było już po tym, jak Magdzie udzielono pierwszej pomocy. "W łazience oskarżona oraz dyrektorka szkoły chłodziły miejsca oparzeń przez 10 minut zimną wodą. Ani oskarżona, ani dyrektorka przedszkola nie zdjęły z dziewczynki odzieży" – czytamy w akcie oskarżenia.

Opiekunka chlapała wodą wyłącznie twarz dziecka - na tym miało, według jej rodziców, polegać ratowanie Magdy. A to – jak wskazują biegli lekarze – miało tragiczne skutki. Nie ściągnięcie z dziewczynki zalanego wrzątkiem ubrania pogorszyło obrażenia.

Biegły sądowy napisał: "(...) szybkie nasiąkanie materiału ubrania - (…) sprawia, że kontakt z czynnikiem uszkadzającym trwa dłużej powodując masywniejsze obrażenia".

- Trzeba było to dziecko moczyć pod bieżącą wodą co najmniej 20 minut. Ubranko nadal parzy, więc jak nikt go nie zdjął od razu, należało nasączyć go wodą – precyzuje profesor Juliusz Jakubaszko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej.

Zamoczoną wrzątkiem koszulkę z Magdy ściągnęła dopiero mama. Po kilkudziesięciu minutach od poparzenia. Na polecenie ratowników medycznych.

Dziewczynka trafiła do szpitala. Tam – w ciągu miesiąca – przeszła dwa przeszczepy skóry.

Mama Magdy: - Po pierwszym z nich poszłyśmy do łazienki. Madzia popatrzyła w lustro, rozpłakała się i powiedziała "mamusiu, no popatrz, co oni mi zrobili". Nie wiedziałam, co mam jej odpowiedzieć.

Pomiędzy operacjami dziecku – dla uśmierzenia bólu – podawano morfinę.

Ból i strach

Efekt wylania na Magdę kubka gorącej wody to:

12 proc. poparzonej powierzchni skóry.

Oparzenia II i III stopnia, różnej głębokości, na ręce, okolicy skroniowo-ciemieniowej, uchu, szyi, karku, okolicy żuchwy, barku, ramienia, okolicy obojczyka.

Blizny i zeszpecenia, które będą o sobie przypominały jeszcze przez wiele lat.

Dwa przeszczepy, które – po wypadku - musiała przejść 3,5-letnia wtedy dziewczynka.

Problemy psychiczne, bo Magda – według lekarza orzecznika – cofnęła się w rozwoju.

Strach przed ludźmi w białych fartuchach.

Obowiązujący przez kilka lat zakaz przebywania na słońcu.

Konieczność długotrwałej rehabilitacji.

Potrzeba przejścia kolejnych operacji w przyszłości.

Ból i cierpienie nie tylko dla dziecka, ale też jego rodziców.

Od wyjścia ze szpitala – w marcu 2017 roku – Magda musi nosić specjalne uciskowe ubranie. Poparzone miejsca muszą być smarowane silikonowymi maściami.

I żal

O co rodzice maja żal do przedszkola?

- O to, jak zareagowano po poparzeniu, o to, że nie wzięto jej pod prysznic, że nie lano wodą od stóp do głów. Mam żal o to, że zeznania oficjalne są inne od tych, które usłyszałam ja – mówi mama pięcioletniej dziś Magdy.

Kobieta, by opiekować się córką, zrezygnowała z pracy i pisania doktoratu. Rodzinę utrzymuje wyłącznie jej mąż. Jak wyliczono w akcie oskarżenia miesięczny koszt leczenia dziewczynki to 4,5 tysiąca złotych. Większość kosztów pokrywają z własnej kieszeni.

"Wiele zrobiono dla ratowania własnej skóry, mało dla ratowania skóry naszego dziecka"

Małgorzata P. została ukarana. Na razie w pracy. Upomnieniem za nieprzestrzeganie przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Przestała też pełnić funkcję wicedyrektorki przedszkola.

- Aktualnie jest zawieszona. To standardowa procedura w przypadku toczącego się postępowania prokuratorskiego. Co będzie dalej, zdecyduje sąd – mówi Małgorzata Gaj, dyrektorka przedszkola, w którym doszło do wypadku. Na razie nie chce komentować sprawy.

Zapewnia jednak, że w momencie poparzenia Magdy, wszyscy pracownicy pedagogiczni mieli ważne szkolenia z pierwszej pomocy. Na papierze.

Dziś przed sądem rejonowym dla Wrocławia-Fabrycznej rozpoczyna się proces Małgorzaty P. Za nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziewczynki sąd może ją skazać na karę do trzech lat więzienia. Rodzice jednak twierdzą, że kara nie jest dla nich najważniejsza.

- Cały czas się łudzimy, że w końcu ktoś powie prawdę o tym, co się wydarzyło. Szukamy pojednania, a nie sposób do niego doprowadzić, kiedy słyszy się różne wersje. Nie sposób się pojednać, kiedy wiemy jak źle była przeprowadzona pierwsza pomoc – podkreśla Bartosz Lipski, ojciec Magdy.

I dodaje, że rodzicom trudno pogodzić się z tym, że zwlekano z wezwaniem pogotowia, zawiadomieniem policji i prokuratury. Służby o sprawie poinformował on sam. Podobnie było z zawiadomieniem kuratorium oświaty.

- Mamy bardzo duży żal o to jak wiele zrobiono żeby ratować własną skórę, a jak mało zrobiono żeby ratować skórę naszego dziecka – mówi mężczyzna.

Chcą pieniędzy od miasta

Przed rodziną także proces z gminą Wrocław. Wszystko dlatego, że przedszkole, do którego chodziła Magda jest przedszkolem publicznym i odpowiedzialnym za nie jest właśnie gmina. A rodzicom nie udało się dogadać z miastem. Pan Bartosz podkreśla, że dlatego, że chciał, by gmina zagwarantowała odpowiedzialność na przyszłość. To znaczy pokryła – wciąż nieznane – koszty przyszłego leczenia.

- Do końca wierzyliśmy, że po stronie gminy są ludzie, którzy widząc ogromne cierpienie trzyletniego dziecka pomogą. Fakty są takie, że półtora roku później nie otrzymaliśmy żadnej pomocy od osób prawnie odpowiedzialnych za tę tragedię – denerwuje się ojciec dziewczynki.

"Chcieliśmy dać"

W przesłanym, do TVN24, przez Wydział Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia mailu czytamy: "Gmina Wrocław od czerwca 2017 roku prowadziła rozmowy z pełnomocnikami rodziny małoletniej dziewczynki zmierzające do zakończenia sprawy w sposób ugodowy. (…) Zgodnie z propozycją ugody Gmina Wrocław była gotowa pokryć wszystkie koszty poniesione przez rodziców małoletniej dziewczynki w związku z leczeniem córki do dnia zawarcia ugody w kwocie około 30 tysięcy złotych oraz wyłożyć z góry kwotę 100 tysięcy złotych na dalsze koszty leczenia".

Jak przekazano kwota ta miała być wystarczająca do pokrycia leczenia trwającego trzy lata. Co więcej, ugoda miała przewidywać dalszą odpowiedzialność gminy. Takie rozwiązanie rodzicom jednak nie odpowiadało. Pozew cywilny w tej sprawie ma wkrótce trafić do sądu.

Autor: Tamara Barriga / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: archiwum prywatne

Pozostałe wiadomości

1033 dni temu rozpoczęła się rosyjska pełnoskalowa inwazja na Ukrainę. Rosyjscy żołnierze zastrzelili pięciu nieuzbrojonych ukraińskich żołnierzy, którzy się poddali - poinformował Rzecznik Praw Obywatelskich Ukrainy. Zapowiedział, że przekaże informację na ten temat Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Zastrzelili pięciu ukraińskich jeńców wojennych. BBC: Rosjanie dokonują coraz więcej egzekucji

Zastrzelili pięciu ukraińskich jeńców wojennych. BBC: Rosjanie dokonują coraz więcej egzekucji

Źródło:
tvn24.pl, PAP

W poniedziałek na autostradzie A2 na wysokości miejscowości Sinołęka niedaleko Mińska Mazowieckiego wywrócił się tir. Naczepa stanęła w poprzek jezdni, a kierowca trafił do szpitala.

Wywrócony tir na autostradzie, kierowca w szpitalu

Wywrócony tir na autostradzie, kierowca w szpitalu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

To pierwszy taki system w Warszawie. Na rondzie Wojnara w warszawskich Włochach działa już 28 kamer. Żółte urządzenia, które zawisły nad jezdnią wyłapują, czy kierowcy przejeżdżają na czerwonym świetle.

28 kamer na skrzyżowaniu już działa. Rejestrują przejeżdżanie na czerwonym świetle

28 kamer na skrzyżowaniu już działa. Rejestrują przejeżdżanie na czerwonym świetle

Źródło:
tvnwarszawa.pl

- Jeśli chodzi o oskładkowanie umów-zleceń, jest decyzja premiera, że ta reforma nie będzie realizowana - wskazała w rozmowie z "Faktem" minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

"Ta reforma nie będzie realizowana"

"Ta reforma nie będzie realizowana"

Źródło:
PAP

W moim przekonaniu Marcin Romanowski zostanie sprowadzony i odpowie bardzo surowo, również za tę ucieczkę - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" europoseł KO Dariusz Joński, odnosząc się do poszukiwanego posła PiS, który otrzymał azyl na Węgrzech. Joński zapewnił też, że "nikt nie będzie handlować z Orbanem o nic". - Orban jest tam, gdzie jest Putin - dodał.

"Nikt nie będzie handlować z Orbanem o nic. Orban jest tam, gdzie jest Putin"

"Nikt nie będzie handlować z Orbanem o nic. Orban jest tam, gdzie jest Putin"

Źródło:
TVN24

Gdy syryjscy rebelianci zbliżali się do Damaszku, prezydent Baszar al-Asad, który przez ponad dwie dekady sprawował w Syrii krwawe rządy, uciekł z kraju pod osłoną nocy, jak tchórz. Zostawił za sobą nie tylko władzę, ale i swoich ludzi. - To zdrada - powiedział w rozmowie z "New York Timesem" jeden z pracowników prezydenckiego pałacu. Uciekali też w popłochu irańscy Strażnicy Rewolucji, a telefon na Kremlu był głuchy. Tak wyglądały ostatnie chwile reżimu Asada.

Orędzie, którego nie było, tchórzliwa ucieczka, niezwykłe notatki Irańczyków. Ostatnie chwile reżimu Asada

Orędzie, którego nie było, tchórzliwa ucieczka, niezwykłe notatki Irańczyków. Ostatnie chwile reżimu Asada

Źródło:
"The New York Times"

Prezydent elekt Donald Trump wraca do kwestii nabycia Grenlandii. "Stany Zjednoczone Ameryki uważają, że posiadanie i kontrola nad Grenlandią są absolutną koniecznością" - stwierdził Trump we wpisie w swoim serwisie społecznościowym, przy okazji ogłaszania nominacji na ambasadora USA w Danii.

Trump: posiadanie i kontrola Grenlandii są dla USA absolutną koniecznością

Trump: posiadanie i kontrola Grenlandii są dla USA absolutną koniecznością

Źródło:
PAP

Początkowo było ich pięć, później 18 i z roku na rok populacja rośnie. Dziś szacuje się, że jest ich około 30 sztuk. Mowa o sowach uszatkach, które od kilkunastu lat zamieszkują na terenie Zespołu Szkół Zawodowych numer 1 w Głownie (woj. łódzkie). Ich ulubionym drzewem stała się wierzba, która rośnie na szkolnym dziedzińcu naprzeciwko korytarzy. Ptakom nie przeszkadza hałas dzwonków i gwar dochodzący ze szkoły. Często nawet siadają na parapetach i zaglądają do lekcyjnych sal. - To jest coś niesamowitego, to jest zjawisko nadprzyrodzone. Tu jest Hogwart w Głownie - przekonuje dyrektorka placówki.

Polski Hogwart istnieje. Kilkadziesiąt sów siedzi na wierzbie patrząc w sale lekcyjne

Polski Hogwart istnieje. Kilkadziesiąt sów siedzi na wierzbie patrząc w sale lekcyjne

Źródło:
tvn24.pl

Zarzut usiłowania zabójstwa usłyszał 75-letni mężczyzna, który strzelił do swojej znajomej siedzącej w samochodzie na jednej z ulic Przemyśla. Mężczyzna przyznał się do postawionego zarzutu. Jak powiedział śledczym, powodem jego zachowania była zazdrość.

Kobieta z zakrwawioną głową krzyczała, on mierzył do niej z broni. Obezwładniła go prokuratorka i jej syn

Kobieta z zakrwawioną głową krzyczała, on mierzył do niej z broni. Obezwładniła go prokuratorka i jej syn

Źródło:
PAP

Wielotysięczny tłum zgromadził się w niedzielę w centrum Belgradu w proteście przeciwko prezydentowi Aleksandarowi Vucićowi i rządzącej Serbskiej Partii Postępowej, których obciąża się odpowiedzialnością za tragedię na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie. W wyniku zawalenia się dachu na stacji w listopadzie zginęło 15 osób.

15-minutową ciszę przerwały okrzyki. "Macie krew na rękach!"

15-minutową ciszę przerwały okrzyki. "Macie krew na rękach!"

Źródło:
PAP

Policja w Nowym Jorku zatrzymała mężczyznę, który podpalił śpiącą pasażerkę metra. Kobieta zmarła na skutek poparzeń. Sprawca zbiegł, ale został szybko ujęty przez policjantów w innym pociągu metra.

Okrutna śmierć w metrze w Nowym Jorku. Sprawca złapany

Okrutna śmierć w metrze w Nowym Jorku. Sprawca złapany

Źródło:
PAP, CNN

Można różnie dokonać prawnej modyfikacji - ocenił prezydent Andrzej Duda, pytany o propozycję zmiany przepisów w sprawie stwierdzenia przez Sąd Najwyższy ważności wyboru prezydenta. Zaznaczył, że jest "otwarty na dyskusję na temat różnych idei legislacyjnych, także jeżeli chodzi o Sąd Najwyższy".

"Jestem otwarty na dyskusję". Prezydent o ustawie incydentalnej związanej z uznaniem wyborów

"Jestem otwarty na dyskusję". Prezydent o ustawie incydentalnej związanej z uznaniem wyborów

Źródło:
PAP
"Wychodzę po pięciu latach i dostaję 50 złotych. No to wiadomo, że idę i coś ukradnę"

"Wychodzę po pięciu latach i dostaję 50 złotych. No to wiadomo, że idę i coś ukradnę"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Do 10 lat więzienia grozi trzem mężczyznom, którzy na Białołęce włamali się do prywatnego domu i koczowali tam przez kilka dni. 32, 52 i 54-latek zostali złapani dzięki sąsiadom, którzy powiadomili krewnego właścicielki posesji, a ten policję. Mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem i naruszenia miru domowego.

Włamali się do domu i koczowali w nim kilka dni

Włamali się do domu i koczowali w nim kilka dni

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Mieszkanie i każde pomieszczenie między innymi z piecem na węgiel lub piecykiem gazowym od 1 stycznia 2030 roku obowiązkowo będzie musiało mieć czujkę dymu i czadu - zakłada rozporządzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które weszło w życie w poniedziałek.

Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań

Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań

Źródło:
PAP

Amerykańskie władze badają przyczynę pęknięcia konstrukcji wyciągu narciarskiego w stanie Kolorado. Rzeczniczka miejscowego ośrodka poinformowała o ewakuacji wszystkich narciarzy, którzy utknęli w gondolach. Akcja trwała około pięciu godzin.

Pęknięcie w konstrukcji wyciągu. Ponad 170 osób utknęło w gondolach

Pęknięcie w konstrukcji wyciągu. Ponad 170 osób utknęło w gondolach

Źródło:
ABC News, The Colorado Sun

W niedzielne popołudnie zawalił się most łączący dwa stany na północnym wschodzie Brazylii. W momencie katastrofy na konstrukcji znajdowało się kilka pojazdów, które wpadły do wody. Jednym z nich była cysterna wypełniona kwasem siarkowym. Nie żyje co najmniej jedna osoba.

Zawalił się most. Do rzeki wpadła cysterna z kwasem siarkowym. Ten zaczął się uwalniać

Zawalił się most. Do rzeki wpadła cysterna z kwasem siarkowym. Ten zaczął się uwalniać

Źródło:
Reuters, PAP, Globo

Donald Trump zapowiedział w niedzielę, że zmieni nazwę najwyższego szczytu Ameryki Północnej - Denali - na Mount McKinley, na cześć Williama McKinley'a, 25. prezydenta USA. Nazwa Denali pochodzi z języka Kuyukon używanego przez rdzennych mieszkańców Alaski i oznacza "wielka góra".

Trump chce zmienić nazwę najwyższego szczytu Ameryki Północnej

Trump chce zmienić nazwę najwyższego szczytu Ameryki Północnej

Źródło:
Reuters

Każdy metr kwadratowy Kanału Panamskiego i okolic należy do Panamy - oświadczył w niedzielę prezydent Panamy Jose Raul Mulino. To reakcja na słowa Donalda Trumpa, który zagroził w sobotę, że USA przejmą kontrolę nad kanałem.

"Każdy metr kwadratowy Kanału Panamskiego należy i będzie należał do Panamy". Trump: zobaczymy

"Każdy metr kwadratowy Kanału Panamskiego należy i będzie należał do Panamy". Trump: zobaczymy

Źródło:
Reuters, PAP

Od maja 2023 roku do kwietnia 2024 roku w Nigerii porwano ponad dwa miliony osób. Ich rodziny zapłaciły porywaczom łącznie aż 1,42 miliarda dolarów okupu - poinformowało Narodowe Biuro Statystyczne, powołując się na dane nigeryjskich służb bezpieczeństwa.

W tym kraju w ciągu roku porwano dwa miliony osób

W tym kraju w ciągu roku porwano dwa miliony osób

Źródło:
PAP

Sprawca ataku na jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu był znany niemieckim służbom. Już kilka lat temu mężczyzna groził popełnieniem przestępstw. Na swoim koncie ma także wyrok. Ponad 10 lat temu był skazany na 90 dni więzienia za zakłócanie spokoju publicznego - poinformowały lokalne władze.

Kilka razy groził, miał na koncie wyrok. Zamachowiec z Magdeburga był znany służbom   

Kilka razy groził, miał na koncie wyrok. Zamachowiec z Magdeburga był znany służbom   

Źródło:
PAP

W niedzielę w jednym z mieszkań w Rumii (województwo pomorskie) znaleziono ciało 36-letniego mężczyzny. Prawdopodobną przyczyną zgonu było zatrucie czadem. Służby wyjaśniają okoliczności tragedii.

W mieszkaniu ciało 36-latka. "Apelujemy o zachowanie ostrożności"

W mieszkaniu ciało 36-latka. "Apelujemy o zachowanie ostrożności"

Źródło:
TVN24

Tragiczny pożar budynku jednorodzinnego w miejscowości Łobódź pod Aleksandrowem Łódzkim. W płomieniach zginął 60-letni mężczyzna. Jak informuje straż pożarna, prawdopodobną przyczyną była nieprawidłowa eksploatacja urządzenia grzewczego na paliwo gazowe.

Pożar budynku jednorodzinnego. Nie żyje 60-latek

Pożar budynku jednorodzinnego. Nie żyje 60-latek

Źródło:
tvn24.pl

Pod hasłem "tekstylia" kryje się wiele. Po pierwsze odzież - to oczywiste. Ale także buty, dywany, firany, pościel czy koce. Zużyte i wyrzucane, lądowały do tej pory w pojemnikach na odpady zmieszane. Od nowego roku to się zmieni.

Nowa kategoria śmieci od pierwszego stycznia

Nowa kategoria śmieci od pierwszego stycznia

Źródło:
Fakty TVN

Premier Albanii Edi Rama zapowiedział wprowadzenie blokady na popularną aplikację TikTok - poinformował Reuters. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od stycznia 2025 roku. TikTok domaga się wyjaśnień od albańskich władz.

Zapowiedź zakazu popularnej aplikacji. "Zablokujemy dla wszystkich"

Zapowiedź zakazu popularnej aplikacji. "Zablokujemy dla wszystkich"

Źródło:
Reuters

Premier Słowacji Robert Fico spotkał się na Kremlu z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem. Wieczorem szef słowackiego rządu przekazał w mediach społecznościowych, że odbyli "długą rozmowę", a Putin "potwierdził gotowość Moskwy do kontynuowania dostaw gazu na Zachód i Słowację". Ukraina zapowiedziała, że nie przedłuży wygasającego wraz z końcem roku kontraktu, który zezwala na tranzyt gazu przez jej terytorium.

Robert Fico "po długiej rozmowie" z Putinem na Kremlu

Robert Fico "po długiej rozmowie" z Putinem na Kremlu

Aktualizacja:
Źródło:
Reuters, PAP

Jak na wiadomość o ucieczce Marcina Romanowskiego na Węgry zareagowali przedstawiciele jego obozu politycznego? Według Mai Wójcikowskiej niektórzy "trochę przecierali oczy i nie ukrywali zdziwienia". - Mam wrażenie, że Romanowski jednak trochę wystrychnął swoich kolegów na dudka - przyznał Konrad Piasecki. Według relacji Agaty Adamek politycy wcześniej związani z Funduszem Sprawiedliwości obawiali się, że gdyby Romanowski był teraz w Polsce, mógłby powiedzieć "za dużo".

Marcin Romanowski uciekł na Węgry. "Trochę wystrychnął swoich kolegów na dudka"

Marcin Romanowski uciekł na Węgry. "Trochę wystrychnął swoich kolegów na dudka"

Źródło:
TVN24

Amerykańska aktorka Blake Lively oskarżyła Justina Baldoniego, swojego partnera z planu "It Ends with Us" i jednocześnie reżysera tego filmu, o szereg niestosownych zachowań. Aktorka twierdzi również, że mężczyzna, wspólnie ze studiem, które wyprodukowało film, zorganizował przeciwko niej kampanię oszczerstw. Prawnik studia stanowczo temu zaprzeczył, nazywając twierdzenia aktorki "całkowicie fałszywymi i oburzającymi".

Improwizowane pocałunki, "plan odwetu" i kampania oszczerstw. Blake Lively oskarża reżysera

Improwizowane pocałunki, "plan odwetu" i kampania oszczerstw. Blake Lively oskarża reżysera

Źródło:
BBC, New York Times, Variety

W poniedziałek oddamy do użytku odcinek drogi ekspresowej S7, dzięki czemu Warszawa i Kraków uzyskają bezpośrednie połączenie - informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Podróż między miastami ma trwać około 2,5 godziny, czyli prawie o połowę krócej niż gdy jeżdżono starą krajową "siódemką" przez Radom i Kielce.

Odejście od XIX-wiecznego traktu. Podróż do stolicy niemal o połowę krótsza

Odejście od XIX-wiecznego traktu. Podróż do stolicy niemal o połowę krótsza

Źródło:
PAP, GDDKiA

Sprawca piątkowego ataku w Magdeburgu, w wyniku którego zginęło pięć osób, a ponad 200 zostało rannych, został oskarżony o popełnienia morderstwa i usiłowania zabójstwa - poinformowała w niedzielę niemiecka policja. Niemiecki Federalny Urząd do spraw Migracji i Uchodźców przekazał, że otrzymał ostrzeżenie o pochodzącym z Arabii Saudyjskiej mężczyźnie już pod koniec lata 2023 roku za pośrednictwem mediów społecznościowych. W wyniku zamachu zginął 9-letni chłopiec oraz cztery kobiety w wieku od 45 do 75 lat.

Ostrzeżenie otrzymali półtora roku temu. W piątek zabił pięć osób

Ostrzeżenie otrzymali półtora roku temu. W piątek zabił pięć osób

Źródło:
PAP, Reuters
Nie ma demokracji bez czytania. To w języku znajdziemy odtrutkę na populizm

Nie ma demokracji bez czytania. To w języku znajdziemy odtrutkę na populizm

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Premier Węgier Viktor Orban nie po raz pierwszy realizuje skrupulatnie politykę Władimira Putina w Unii Europejskiej, ponieważ uderza w fundamenty wspólnoty - ocenił w "Kawie na ławę" w TVN24 europoseł PSL Krzysztof Hetman, komentując kwestię azylu politycznego dla posła PiS Marcina Romanowskiego. Europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka mówił, o "zdziecinnieniu polskiej polityki, która sprowadza się do relacji interpersonalnych w tym przypadku między Tuskiem a Orbanem, którzy byli kiedyś kumplami, pokłócili się w tym momencie i robią sobie na złość".

"Romanowski może być kartą przetargową" w negocjacjach Orbana z Komisją Europejską

"Romanowski może być kartą przetargową" w negocjacjach Orbana z Komisją Europejską

Źródło:
TVN24, PAP

Przez pół wieku przepisy chroniły wilki na naszym kontynencie, teraz znów będzie można do nich strzelać. Ale póki co - nie w Polsce. Komisja Europejska uchyliła wprawdzie furtkę do polowań na wilki, ale polski rząd deklaruje, że nie zamierza na razie z niej korzystać. Na ten moment więc wilk pozostaje w naszym kraju zwierzęciem pod ścisłą ochroną.

"Kraje zachodnie deklarowały ścisłą ochronę wilków, teraz chcą je zabijać. Nie powinniśmy im tego ułatwiać"

"Kraje zachodnie deklarowały ścisłą ochronę wilków, teraz chcą je zabijać. Nie powinniśmy im tego ułatwiać"

Źródło:
tvn24.pl

Pięciodniowy protest pracowników personelu naziemnego doprowadził do odwołania kilkudziesięciu lotów w Portugalii. Chaos potęgują utrzymujące się nad Maderą wichury, które utrudniają lądowanie i start maszyn na lotnisku w Funchal, głównym mieście tej wyspy.

Protesty pracowników i wichury. Kolejne odwołane loty w Portugalii

Protesty pracowników i wichury. Kolejne odwołane loty w Portugalii

Źródło:
PAP

Niezwykle ciepła grudniowa aura właśnie dobiegła końca. Czego możemy się spodziewać w święta Bożego Narodzenia i w sylwestra? Sprawdź długoterminową prognozę temperatury na 16 dni, przygotowaną przez prezentera i synoptyka tvnmeteo.pl Tomasza Wasilewskiego.

Pogoda na 16 dni: będzie zimniej niż ostatnio

Pogoda na 16 dni: będzie zimniej niż ostatnio

Źródło:
tvnmeteo.pl

Właściciel TVN - amerykański koncern Warner Bros. Discovery - rozpoczął proces sprzedaży firmy - podał w piątek Reuters. Do tych informacji odniósł się rzecznik WBD, podkreślając, że dla "Warner Bros. Discovery podczas podejmowania decyzji o sprzedaży, zachowanie niezależności newsów TVN jest priorytetem".

Warner Bros. Discovery rozważa sprzedaż TVN. "Zachowanie niezależności newsów priorytetem"

Warner Bros. Discovery rozważa sprzedaż TVN. "Zachowanie niezależności newsów priorytetem"

Źródło:
Reuters, tvn24.pl
"Archipelag" księdza Michała O. jak willa plus. Tylko 20 razy bardziej

"Archipelag" księdza Michała O. jak willa plus. Tylko 20 razy bardziej

Źródło:
tvn24.pl
Premium