Policjanci działali na polecenie Prokuratury Krajowej i w ramach współpracy ze stroną niemiecką, realizując europejskie nakazy aresztowania oraz europejskie nakazy dochodzeniowe. W sprawie zatrzymali 10 osób.
"Z ustaleń śledczych wynika, że członkowie grupy specjalizowali się w kradzieżach pojazdów na terenie Niemiec, które następnie były sprowadzane do Polski. Tu samochody miały być rozbierane na części, a poszczególne elementy trafiały do dalszej dystrybucji" - przekazał rzecznik prasowy CBŚP kom. Krzysztof Wrześniowski.
Auta trafiały na Dolny Śląsk
Wśród zatrzymanych są osoby podejrzewane o bezpośredni udział w kradzieżach, transport skradzionych pojazdów do Polski oraz ich późniejszy demontaż. Śledczy ustalili również szefów gangu.
Kom. Wrześniowski poinformował, że podczas przeszukań policjanci zabezpieczyli profesjonalny sprzęt, który miał być wykorzystywany do kradzieży samochodów, w tym dekodery kluczy samochodowych. Funkcjonariusze znaleźli również amunicję, niemieckie dokumenty policyjne oraz liczne części i elementy wyposażenia pojazdów.
W kilkunastu lokalizacjach na terenie województwa dolnośląskiego zabezpieczono części samochodowe, pochodzące - według ustaleń śledczych - ze skradzionych pojazdów. By je załadować potrzebne były trzy ciężarówki. Policjanci znaleźli także trzy szkielety zdemontowanych samochodów. Wśród zabezpieczonych elementów były również części pochodzące z pojazdu, który miał zostać skradziony na początku września.
Ponad 50 skradzionych aut
"Z dotychczasowych ustaleń wynika, że grupa mogła mieć związek z kradzieżą ponad 50 pojazdów, których łączna szacunkowa wartość przekracza 10 milionów złotych"- zaznaczył rzecznik CBŚP.
Wobec ośmiu zatrzymanych osób, na wniosek prokuratora, sąd zastosował areszt. Będą one pozostawały w areszcie do czasu zakończenia procedury związanej z ich wydaniem stronie niemieckiej, prowadzonej w ramach ENA. Natomiast wobec dwóch środki wolnościowe m.in. dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.