Europoseł PiS: nie pomogłem synowi w zdobyciu pracy

TVN24

RMF FM- Jest patriotą - mówi o swoim synu Ryszard Czarnecki

- Jest patriotą, chce zarabiać w polskiej firmie - powiedział europoseł PiS, Ryszard Czarnecki w RMF FM, odnosząc się do sprawy swojego syna, Bartosza Czarneckiego, który dostał posadę w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Europoseł zapewnił, że nie pomógł mu w zdobyciu pracy.

Ryszard Czarnecki, europoseł PiS w RMF FM mówił o swoich synach. Jeden z nich, Przemysław Czarnecki jest posłem Prawa i Sprawiedliwości. Jak powiedział Ryszard Czarnecki, jego syn jest posłem "bardzo autonomicznym". - Bardzo konsekwentnie buduje własny wizerunek i chce pokazywać, że idzie własną drogą, a nie tylko śladami ojca - powiedział. W czasie rozmowy poruszono temat ufundowania przez Czarneckiego wyborczych plakatów dla syna w 2015 roku. - Każdy ojciec pomaga dziecku, ale myślę, że akurat on tej pomocy specjalnie ani nie chce, ani nie wymaga - tłumaczył. Dodał, że "pod względem formalnym wszystko było okej".

"Młodszy specjalista nie jest żadnym doradcą"

Ryszard Petru w sobotę na konferencji prasowej zapowiedział powstanie ogólnopolskiej akcji opisanej hasztagiem #Misiewicze. Nowoczesna chce w ten sposób piętnować obsadzanie stanowisk w spółkach Skarbu Państwa przez osoby powiązane z PiS-em, mające - w opinii opozycji - wątpliwe kompetencje do zasiadania na swoich stanowiskach. Jednym z bohaterów akcji ma być 26-letni Bartosz Czarnecki, drugi syn europosła, który miał zostać doradcą w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.

Ryszard Czarnecki zauważył, że jest on "młodszym specjalistą". Dodał, że "młodszy specjalista nie jest żadnym doradcą".

Tłumaczył, że jego syn, zanim zaczął pracować w polskiej państwowej firmie, "pracował w jednej z dziesięciu największych zbrojeniowych firm świata". - Zarabiał więcej niż zarabia obecnie, a ponieważ chciał pracować dla polskiej firmy, dla polskiego państwa, to zmienił pracę - poinformował. - Jest patriotą - dodał. Jak podkreślił, jeśli ktoś pracuje dla jednej z największych firm zbrojeniowych świata "to chyba jakieś kwalifikacje ma do tego, żeby potem pracować w polskiej firmie". Zapewnił, że nie pomógł synowi w zdobyciu posady w Polskiej Grupie Zbrojeniowej.

Autor: jaz/ja / Źródło: RMF 24