Przez okno uciekała przed gwałcicielami. "Marzy, by wstać na nogi i pojechać do dzieci"

Wielka tragedia i wielka ofiarność
Wielka tragedia i wielka ofiarność
Źródło: tvn24

Swietłana jest onieśmielona odzewem. Jedyne, o czym marzy, to jest wstać na nogi i pojechać do dzieci - mówi osoba, która rozmawiała z Mołdawianką - kobietą uwięzioną i wielokrotnie zgwałconą przez dwóch mężczyzn. Poruszeni losem Swietłany Polacy zaczęli organizować dla niej pomoc. Materiał magazynu "Polska i świat" w TVN24.

Swietłana przyjechała do Polski, żeby dorobić na plantacji truskawek. Potrzebowała pieniędzy na remont. W Mołdawii zostawiła z teściową trójkę dzieci. Jadąc taksówka z Gdyni do oddalonej o 50 kilometrów małej miejscowości Chmielno na Kaszubach, poznała kierowcę.

Naga wyskoczyła oknem

Taksówkarz zaproponował jej lokum w zamian za sprzątanie. Zamknął ją w mieszkaniu i razem z kolegą wielokrotnie zgwałcił. Zrozpaczona, naga kobieta, uciekając przed prześladowcą skoczyła z czwartego pietra. Swietłana trafiła do gdańskiego szpitala z złamaną miednicą, ręką i obojczykiem.

Katarzynie Włodkowskiej, dziennikarce "Gazety Wyborczej", jako jedynej udało się porozmawiać ze Swietłaną. - To osoba ufna, małomówna, skromna i wydaje mi się, że dzisiaj taka wręcz onieśmielona odzewem Polaków - mówi Włodkowska.

Po tekście dziennikarki z pomocą ruszyła cała Polska. - Ja dziś odpowiedziałem chyba na 400 wiadomości mieszkańców z całej Polski i także z zagranicy. I ci wszyscy mieszkańcy także piszą o wsparciu socjalnym - powiedział Piotr Olech z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Przekroczono oczekiwania

W sprawę zaangażowało się miasto, które zapewniło pomoc psychologiczną i tłumacza. Przy pomocy Fundacji Gdańskiej rozpoczęto zbiórkę pieniędzy potrzebnych na pokrycie kosztów dotychczasowego leczenia i kolejne operacje. Potrzeba było stu tysięcy złotych. - Zbiórka się rozpoczęła wczoraj i myślę, że ona przekroczyła wszystkie nasze oczekiwania. Na tę chwilę wpłynęło 220 tysięcy złotych - mówi Olech.

Zbiórka została już zamknięta, a dodatkowe środki zostaną przeznaczone na rehabilitację. Na razie jednak Swietłanę czeka operacja, bez której nie będzie mogła chodzić. Problem w tym, że kobieta nie posiadała ubezpieczenia zdrowotnego ani na terenie Mołdawii, ani w Polsce. - Nie ma środków finansowych na pokrycie leczenia - powiedziała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Prokuratura złożyła pismo do NFZ z wnioskiem o pokrycie kosztów leczenia. Aby NFZ mógł pokryć część kosztów niezbędne jest przedłużenie statusu czasowego pobytu. Do wojewody już trafił odpowiedni wniosek.

- Są szczególne okoliczności, które pozwalają nam procedować wniosek szybko, w tempie nadzwyczajnym - powiedział Jarosław Ziętkiewicz z Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jak dodał, spodziewa się decyzji w tej sprawie w ciągu kilku dni, maksymalnie dwóch tygodni.

Wstać i pojechać do dzieci

Jak przyznaje Katarzyna Włodkowska, Swietłana jest bardzo poruszona tym odzewem. - Jest bardzo wdzięczna i powiedziała mi dzisiaj, że na ten moment to, o czym marzy, to jest wstać na nogi i pojechać do dzieci - mówi.

Mężczyzna, który oszukał i znęcał się nad Mołdawianką, trafił już do aresztu. - Usłyszał zarzut wielokrotnego doprowadzenia pokrzywdzonej do obcowania płciowego i pozbawienia jej wolności - informuje Grażyna Wawryniuk. Grozi mu 15 lat więzienia.

Drugi oprawca jest poszukiwany.

Więcej materiałów na stronie magazynu "Polska i świat" w TVN24.

Autor: mm/gry/jb / Źródło: tvn24

Czytaj także: