Do zdarzenia doszło 28 września br. w miejscowości Wielgłowy (Pomorskie). Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Subkowach otrzymali nietypowe zgłoszenie. Do basenu na terenie prywatnej posesji wpadł dzik, który nie mógł potem samodzielnie się wydostać.
- Przed przyjazdem strażaków właściciel posesji częściowo spuścił wodę z basenu, ale zwierzę nadal potrzebowało pomocy. Wykorzystując węże pożarnicze, strażacy wydobyli dzika z wody. Był spokojny i akcja ratunkowa nie wymagała ani interwencji lekarza weterynarii czy użycia środków uspokajających - tłumaczy kpt. Michał Myrda, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie.
Po uwolnieniu zwierzę zostało przekazane przedstawicielowi koła łowieckiego, który następnie wypuścił je do lasu.
- W ciągu 20 lat mojej służby zawodowej to była pierwsza taka interwencja, jaką otrzymałem w związku z dzikiem. Najczęściej wyciągamy sarny, które utknęły w ogrodzeniach i trzeba im pomóc. Zdarzyło się, że wyciągaliśmy konia, który wpadł do jeziora albo inne zwierzęta rolne ze zbiorników wodnych - tłumaczy kapitan Myrda.