Była na 50 kilometrach plaż, zebrali już ponad dwie tony
Pracownicy Urzędu Morskiego w Słupsku zebrali z plaż na terenie gminy Ustka i miasta Ustka już około 2,1 tony zanieczyszczonego materiału. To efekt prowadzonych tam prac związanych z usuwaniem substancji ropopochodnej, którą wcześniej Bałtyk wyrzucił na brzeg. Zebrany materiał obejmuje samą substancję, a także piasek i inne pozostałości.
Prace prowadzono na odcinkach wybrzeża obejmujących między innymi plaże w Rowach, Dębinie, Poddąbiu, Orzechowie, Przewłoce i Ustce. Oczyszczany obszar rozciągał się od granicy Słowińskiego Parku Narodowego do granicy Centralnego Poligonu Sił Powietrznych.
Do usuwania zanieczyszczenia wykorzystywano łopaty, grabie i sita. Pozwalały one oddzielać drobne frakcje substancji od piasku. Ze względu na charakter zanieczyszczenia oczyszczanie powierzchni plaży wymagało dokładnej, w dużej mierze ręcznej pracy.
Nie wszędzie udało się usunąć zanieczyszczenie
Obecnie wolny od zanieczyszczeń jest odcinek od granicy ze Słowińskim Parkiem Narodowym do jednego z wejść na plażę. Oczyszczony został także kolejny odcinek, od następnego wejścia w kierunku granicy z Centralnym Poligonem Sił Powietrznych.
Pomiędzy oczyszczonymi fragmentami mogą występować niewielkie pozostałości zanieczyszczenia. Całkowite ich usunięcie jest utrudnione ze względu na wąską i kamienistą plażę.
Pozostałości substancji mogą występować również na odcinku od III mola do granicy z Centralnym Poligonem Sił Powietrznych. Ten fragment został już oczyszczony, jednak ze względu na stwierdzone pozostałości wymaga ponownego sprawdzenia i przeprowadzenia prac uzupełniających.
Urząd Morski w Słupsku będzie nadal monitorował wskazane odcinki plaży. W razie potrzeby prowadzone będą tam dodatkowe prace.
Trudno będzie powiązać jednostkę z zanieczyszczeniem
Trwa postępowanie mające ustalić, skąd substancja ropopochodna znalazła się w morzu i kto odpowiada za jej pojawienie się na plażach. Urząd Morski w Słupsku ma podejrzenia dotyczące konkretnej jednostki, która mogła zachować się niezgodnie z prawem na morzu. Jednym z rozważanych scenariuszy jest czyszczenie zbiorników jednostki pływającej, w wyniku którego mogło dojść do zanieczyszczenia morza.
Z jednostki, której dotyczą podejrzenia, pobrano próbki. Dyrektorka Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska zaznaczyła jednak, że mało prawdopodobne jest dopasowanie ich do próbek zebranych na plaży. Jak oceniła, postępowanie może więc zakończyć się bez ustalenia sprawcy.