Zaskakująca skala zniszczeń. Naprawa potrwa lata

pap_20100719_0QX
Rutte: 22 państwa jednoczą się, by otworzyć cieśninę Ormuz
Źródło wideo: Fox News Sunday
Źródło zdj. gł.: ABEDIN TAHERKENAREH/PAP
Lata może trwać naprawa instalacji naftowych i gazowych uszkodzonych w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie. Koszt to co najmniej 25 miliardów dolarów - oszacowała norweska firma analityczna Rystad Energy. Straty z powodu zniszczeń mogą być większe niż te wynikające z zamknięcia cieśniny Ormuz.

Największe straty dotyczą instalacji LNG, rafinerii i terminali paliwowych. Szczególnie poważne szkody odnotowano w katarskim kompleksie Ras Laffan oraz na irańskim złożu gazowym South Pars. Uszkodzenia objęły także infrastrukturę magazynową i jednostki przetwórcze - wyliczono w opublikowanej w środzie analizie.

Problem z dostępnością

Najbardziej dotknięte zostały Katar i Iran, ale zniszczenia objęły również Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, Irak oraz Bahrajn. Skala strat zależy od rodzaju instalacji i lokalnych zdolności do ich odbudowy.

Naprawy mogą potrwać od kilku miesięcy do nawet pięciu lat, zwłaszcza w przypadku dużych instalacji LNG w Katarze oraz infrastruktury offshore w Iranie. Ograniczeniem pozostaje globalna dostępność kluczowego sprzętu - w tym turbin gazowych - których czas dostaw sięga od dwóch do czterech lat.

To nie rozwiąże problemu

Zdaniem norweskich analityków skutki zniszczeń mogą być poważniejsze niż zamknięcie cieśniny Ormuz. Straty wywołane blokadą mają dotyczyć głównie transportu ropy naftowej i gazu, a nie mocy produkcyjnych. Nawet przy przywróceniu żeglugi uszkodzona infrastruktura nie pozwoli szybko przywrócić poziomu dostaw sprzed konfliktu.

Rystad Energy to niezależna firma analityczna z Oslo, specjalizująca się w rynku energii, dostarczająca dane i prognozy dla rządów, instytucji międzynarodowych i koncernów, w tym OPEC, Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) oraz Banku Światowego.

Źródło: PAP
Zobacz także: