"Jestem oficerem, nie idiotą. Nie strzelałbym naprzeciwko Kremla". Wersja skazanego

TVN24


Zaur Dadajew, uznany przez ławę przysięgłych za bezpośredniego zabójcę opozycjonisty Borysa Niemcowa, utrzymuje, że jest niewinny. Powtórzył to w rozmowie z dziennikarką niezależnej rosyjskiej telewizji Dożdż i członkinią komisji społecznej badającej, czy w miejscach pozbawienia wolności są przestrzegane prawa człowieka. Niemcow został zastrzelony 27 lutego 2015 roku w pobliżu Kremla.

4 lipca rosyjski prokurator zażąda wymiaru kary dla pięciu oskarżonych w sprawie zabójstwa opozycjonisty i byłego wicepremiera Borysa Niemcowa. Pod koniec czerwca ława przysięgłych w Moskwie uznała ich za winnych zbrodni. Według przysięgłych, Zaur Dadajew (były zastępca dowódcy czeczeńskiego batalionu wojsk wewnętrznych "Siewier") jest bezpośrednim zabójcą, który oddał sześć strzałów do Niemcowa.

"W imię Allaha"

- Gdybym popełnił przestępstwo w imię Allaha, pierwszy bym się do tego przyznał – mówił Zaur Dadajew w rozmowie z Kogierszyn Sagijewoj, dziennikarką niezależnej telewizji Dożdż i członkinią komisji społecznej, badającej przestrzeganie praw człowieka w miejscach pozbawienia wolności.

– Trzymają mnie tu ( w moskiewskim areszcie śledczym - red.) bez powodu. Razili mnie prądem, torturowali – opowiadał.

Dadajew uważa, że przysięgli zostali zmuszeni do wydania wyroku orzekającego o jego winie. W wywiadzie mówił, że siedzi za najgłośniejsze przestępstwo w Rosji, którego - jak twierdzi - nie popełnił. – Jestem oficerem, nie idiotą. Nie popełniłbym przestępstwa naprzeciwko Kremla - dowodził.

Czeczeński oficer zapewnił, że jest zadowolony z pracy swoich adwokatów. Stwierdził, że władze Czeczenii nie powinny go bronić.

Zmiana zeznań

Dadajew został zatrzymany w marcu 2015 roku. Miesiąc później rosyjski dziennik "Kommiersant" opublikował wideo z przesłuchania, gdzie Dadajew opowiadał, w jaki sposób strzelał do Borysa Niemcowa.

Później Dadajew zmienił zeznania, twierdząc, że w dniu zabójstwa był w domu, chory. Pytany o wcześniejsze wypowiedzi wyjaśnił, że zdecydował się "wziąć winę na siebie".

Borys Niemcow, znany opozycjonista i krytyk władz na Kremlu, został zabity strzałami w plecy 27 lutego 2015 roku późnym wieczorem na Wielkim Moście Moskworeckim, kilkaset metrów od Kremla.

Pod koniec czerwca bieżącego roku ława przysięgłych uznała za winnych pięciu oskarżonych w procesie (oprócz Dadajewa, także czeczeńskich braci Anzora i Szadida Gubaszewów, Chamzata Bachajewa i Tamerlana Eskierchanowa).

Prawnik rodziny Borysa Niemcowa Wadim Prochorow zwrócił uwagę, że nadal nie ustalono zleceniodawców i organizatorów zabójstwa. Prochorow zarzucił władzom Rosji, że w ciągu dwóch lat od zabójstwa nie miały zamiaru ustalić, kto był zleceniodawcą i organizatorem mordu.

Autor: tas//rzw/jb / Źródło: tvrain.ru, newsru.com, PAP