Orban odrzuca projekt unijnego paktu migracyjnego. "Świadomie buduje alternatywę dla modelu zachodniego"

Autor:
asty/dap
Źródło:
PAP, TVN24 BiS
"Orban swiadomie buduje alternatywę dla modelu zachodniego"
"Orban swiadomie buduje alternatywę dla modelu zachodniego"TVN24
wideo 2/3
TVN24"Orban swiadomie buduje alternatywę dla modelu zachodniego"

Viktor Orban odrzucił w piątek projekt europejskiego paktu migracyjnego. Premier Węgier oświadczył jednocześnie, że Unia Europejska powinna wycofać się z sankcji przeciwko Rosji. - Orban bardzo świadomie buduje alternatywę dla modelu zachodniego – stwierdził w "Faktach o Świecie" w TVN24 BiS Piotr Buras, dyrektor warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR).

Szef węgierskiego rządu Viktor Orban w ostatniej publikacji na łamach prorządowej gazety "Magyar Nemzet" stwierdził, że "Zachód stracił swoją atrakcyjność w oczach Europy Środkowej" i nie da się pogodzić modelu życia liberalnego i chrześcijańsko-konserwatywnego. - To jest próba zbudowania takiego poczucia, że "nikt nas nie rozumie" - ocenił w "Faktach o Świecie" TVN24 BiS Dominik Hejj z Instytutu Europy Środkowej.

- Orban spogląda w tę epokę, kiedy Węgry były środkowoeuropejskim mocarstwem - zwrócił uwagę Wojciech Maziarski z "Gazety Wyborczej".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Zdaniem Piotra Burasa, dyrektora warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR), Orban bardzo świadomie buduje alternatywę dla modelu zachodniego i we wcześniejszym przemówieniu premier Węgier, "mówił wprost o tym, że jego wrogami są Paryż, Berlin i Bruksela". – Mówi bardzo dużo o modelu węgierskim, mówi nie tyle o demokracji antyliberalnej, a o pewnej wizji społeczeństwa i polityki, która jest całkowitym zaprzeczeniem Zachodu i jego wartości – dodał Piotr Buras.

- Viktor Orban mówi o osi Berlin-Moskwa-Istambuł i dla niego pewnego rodzaju gra z tymi podmiotami, które przez nas (Polskę - przyp. red.) są nieuznawane za partnerów, są wyznacznikiem i kierunkiem jego polityki - mówił w TVN24 BiS Wojciech Przybylski, redaktor naczelny "Visegrad Insight", prezes fundacji Res Publica.

Orban odrzuca europejski pakt migracyjny

Premier Węgier odrzucił w piątek projekt europejskiego paktu migracyjnego, podkreślając, że zmusiłby on Węgry do przyjmowania osób ubiegających się o azyl. Według Orbana "diabeł kryje się w szczegółach" projektu, dotyczących tego, jak postępować z osobami przybywającymi na terytorium Unii Europejskiej, co od dawna jest kwestią dzielącą państwa członkowskie Unii. Premier mówił o tym w wywiadzie dla agencji Reutera.

Według planu Komisji Europejskiej, jeśli jakiś kraj byłby pod nadmierną presją migracyjną, wówczas mógłby się zwrócić o uruchomienie mechanizmu solidarności. W jego ramach państwa członkowskie miałyby albo relokować do siebie osoby starające się o azyl, albo zająć się deportacjami tych migrantów, którzy nie kwalifikują się do przyznania im ochrony międzynarodowej.

Komisja Europejska nazywa tę drugą możliwość "sponsorowaniem powrotów". Kraj, który się na to zdecyduje, będzie miał osiem miesięcy, żeby doprowadzić do wyjazdu osób z decyzją deportacyjną. Jeśli mu się to nie uda (lub uda się tylko częściowo), wówczas byłby zobowiązany relokować migrantów do siebie.

Orban skrytykował możliwość zobowiązania Węgier, które chcą odsyłania przybyszów do krajów pochodzenia, do ich przyjęcia. - To bardzo problematyczny punkt. Nie jest dobry, tylko raczej zły. To nic innego jak relokacja pod inną nazwą. A my zawsze sprzeciwiamy się relokacji – oznajmił. Dał też jasno do zrozumienia, że Budapeszt nie zgodzi się na żadne rozwiązanie, które mogłoby zobowiązać kraj do przyjęcia osób z Bliskiego Wschodu czy Afryki. - Ten punkt jest nie do przyjęcia dla Węgrów. Dlatego w niektórych kwestiach jesteśmy raczej uparci – oznajmił.

"Nikt nie może wejść na terytorium Węgier bez przyjścia pełnej procedury prawnej"

Jak dodał, Węgrzy nie chcą mieć u siebie "równoległego społeczeństwa, społeczeństwa otwartego ani kultury mieszanej". - Naszym zdaniem mieszane społeczeństwo muzułmanów i chrześcijan nie może być pokojowe, nie może zapewnić ludziom bezpieczeństwa i dobrobytu – oznajmił.

Powiedział jednak, że jest za wcześnie, by mówić o węgierskim wecie. Według niego określenie przez każde państwo członkowskie stanowiska w sprawie planu potrwa miesiące.

O całym projekcie powiedział, że "niektóre nowości są tam dobre, ale są też problemy nierozwiązane". Za pozytywne uznał to, że w projekcie "zniknęły niektóre tabu". Z zadowoleniem przyjął większy akcent na odsyłanie do kraju pochodzenia osób, które nie kwalifikują się do otrzymania azylu w Unii Europejskiej.

Ocenił, że sprawy osób ubiegających się o azyl powinny być rozpatrywane w "punktach zapalnych" poza terytorium Unii Europejskiej, a tych, którzy przybędą na granicę Unii Europejskiej, należało by zatrzymywać. - Nikt nie może wejść na terytorium Węgier bez przyjścia pełnej procedury prawnej i otrzymania na to jasnej zgody – powiedział.

"Jeśli chodzi o nasze nakładanie sankcji na Rosję, nie jest to rozsądna polityka"

- Jeśli chodzi o nasze nakładanie sankcji na Rosję, nie jest to rozsądna polityka. Powinniśmy być bardzo, bardzo twardzi w sferze militarnej wobec Rosji, ale bardzo chętni do współpracy w handlu. A jesteśmy bardzo słabi w sferze militarnej i bardzo twardzi w handlu – powiedział Viktor Orban.

Podkreślił, że jeżeli Unia Europejska chce mieć równoprawne stosunki z Rosją, powinna mieć "dużą siłę militarną w Europie". Pytany o to, czy Unia powinna wprowadzić nowe sankcje wobec Rosji za otrucie opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, odparł: "Z punktu widzenia Węgier nie widzimy powodu, dla którego powinniśmy to zrobić. Ale jeśli Unia Europejska będzie chciała to zainicjować, jesteśmy gotowi to rozważyć".

Władze Węgier wielokrotnie opowiadały się za zniesieniem sankcji wobec Rosji, ale zawsze głosowały wraz z innymi państwami za ich przedłużeniem.

Władze Węgier wielokrotnie opowiadały się za zniesieniem sankcji wobec RosjiSerwis prasowy Prezydenta Federacji Rosyjskiej/Wikimedia CC BY 2.0

Autor:asty/dap

Źródło: PAP, TVN24 BiS

Pozostałe wiadomości