Przez Tashę pod wodą znalazła się część australijskiego stanu Queensland. Cyklon narodził się nad wodami Morza Koralowego. Niesie ze sobą intensywne opady deszczu i silny wiatr osiągający 65 km/h, w porywach do 85 km/h. Synoptycy przewidują, że taka pogoda utrzyma się jeszcze przez kilka dni. Później Tasha osłabnie i nie będzie już zagrażać mieszkańcom.
Na razie jednak cyklon wciąż jest groźny. W miejscowości Rockhampton strażacy uratowali mężczyznę, którego porwała wezbrana rzeka. Na jego szczęście, zatrzymał się na jednym z drzew. Jego przyjaciel, któremu udało się wydostać na brzeg, wezwał pomoc. Uratowany mężczyzna dochodzi do siebie, był bardzo wyziębiony.
Źródło: APTN