Ponad 100 rosyjskich żołnierzy zginęło 13 sierpnia na Ukrainie

TVN24

Aktualizacja:

Tylko jednego dnia, 13 sierpnia, w walkach na wschodzie Ukrainy zginęło ponad 100 rosyjskich żołnierzy. Taką informację przekazało w czwartek dwoje przedstawicieli Rady Praw Człowieka przy prezydencie Rosji. Tymczasem do szpitala Wojskowej Akademii Medycznej w Sankt Petersburgu przywieziono 12 rannych żołnierzy 106. Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej, stacjonującej na co dzień w Riazaniu, 180 km na południe od Moskwy.

Poinformowała o tym w czwartek niezależna telewizja Dożd, powołując się na swoje źródła w służbie zdrowia w Sankt Petersburgu. Według stacji, żołnierzy przywieziono samolotem transportowym An-72 z Rostowa nad Donem, w południowej Rosji.

Informator TV Dożd przekazał, że był to już 15. transport rannych do WAM w tym tygodniu. Rozmówca stacji dodał, że dotychczas przywożono rebeliantów, głównie z paszportami ukraińskimi. Podał on też, że w petersburskim szpitalu przebywa łącznie około 180 rannych przetransportowanych z Rostowa. Większość ma rany odłamkowe dolnej części ciała, od wybuchów granatów i min.

Źródło TV Dożd również wyjaśniło, że ranni ze wschodniej Ukrainy są przewożeni do Petersburga, gdyż szpitale w Rostowie i Wołgogradzie są przepełnione.

Wcześniej media w Sankt Petersburgu donosiły o kilku kolumnach wojskowych karetek, które przejeżdżały przez miasto w eskorcie pojazdów policji wojskowej. "Kogo przewożą, nie wiadomo. Jednak dużych pożarów czy poważnych wypadków samochodowych z taką liczbą poszkodowanych w tej części miasta nie było" - zauważyła lokalna stacja telewizyjna 100TV.

"Przyczyna zgonu - nieznana"

Tymczasem Rada Praw Człowieka przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej poinformowała w czwartek na swojej oficjalnej stronie, że z Kubania, Dagestanu, Czeczenii, Astrachania, Stawropola, Magnitogorska płyną informacje o kolejnych pogrzebach żołnierzy wojsk desantowych, którzy służyli w rejonie Rostowa, graniczącego ze wschodnią Ukrainą.

W komunikacie czytamy również, że dotyczy to zarówno żołnierzy kontraktowych, jak i poborowych. W aktach zgonu rubryki: "przyczyna śmierci", "okoliczności śmierci" oraz "miejsce śmierci" są puste. Dlatego Rada zgłosiła te przypadki do prokuratury, która - jak podano w komunikacie - wciąż milczy. Podobnie jak rzecznik Kremla.

Do Rosji wracają ranni żołnierze

Poprzedni transport rannych żołnierzy miał trafić do Sankt Petersburga m.in. we wtorek. Poinformowała o nim Ełła Polakowa, członkini Rady Praw Człowieka.

- Przyleciał samolot z bardzo dużą liczbą rannych żołnierzy. Zostali umieszczeni w szpitalu Wojskowej Akademii Medycznej im. Siergieja Kirowa - oświadczyła cytowana przez TV Dożd.

Według Polakowej, która jest także przewodniczącą Komitetu Matek Żołnierzy w Petersburgu, w samolocie było około 100 wojskowych. Aktywistka przekazała, że Komitet wyjaśnia, gdzie i w jakich okolicznościach zostali ranni.

Media na Ukrainie informują tymczasem, że w walkach z siłami rządowymi w obwodach donieckim i ługańskim po stronie separatystów walczą rosyjscy żołnierze. W czwartek potwierdził to przywódca rebeliantów w Donbasie Ołeksandr Zacharczenko. Rosja zaprzecza, by jej żołnierze uczestniczyli w konflikcie na Ukrainie.

Autor: asz//plw/kwoj / Źródło: PAP

Raporty: