Polacy przylecieli do kraju prywatnymi włoskimi liniami Air One, które udostępniły swój własny samolot. Włoski Urząd Ruchu Lotniczego ENAC w wydanym komunikacie skrytykował postępowanie linii Wizz Air, które pozostawiły pasażerów samym sobie i nie zapewniły im opieki.
Włoskie media podkreślają, że rozwiązanie kryzysu należy zawdzięczać przede wszystkim dyrekcji lotniska w Rzymie, która nie mając pomocy ze strony przewoźnika wykazała determinację i zrobiła wszystko, by poprawić dramatyczną sytuację pasażerów. Przedsiębiorstwo Aeroporti di Roma będzie domagać się zwrotu poniesionych w związku z tym kosztów.
Wizz Air nie zostawił pasażerów samych sobie, zaoferował hotel. Oni z własnej woli nie skorzystali. To był ich świadomy wybór rzecznik Wizz Air Grażyna Borówka
Wizz Air: winni pasażerowieWersja przewoźnika jest inna. - Wizz Air nie zostawił pasażerów samych sobie, zaoferował hotel. Oni z własnej woli nie skorzystali. To był ich świadomy wybór - powiedziała w TVN24 rzecznik linii, Grażyna Borówka. Tłumaczyła, że przewoźnik nie ma wpływu na warunki atmosferyczne. - Była mgła i żaden samolot w takich warunkach by nie wystartował - dodała.
- Co godzinę mówili nam, że jest mgła i nie możemy odlecieć. Po kilku godzinach zdenerwowaliśmy się i po prostu nie wyszliśmy z tej sali odpraw. A rano zaczęliśmy blokować wyjścia, żeby nie było innych odlotów. Wymieszaliśmy się z ludźmi lecącymi do Londynu czy Budapesztu, i gdy tylko się drzwi otwierały, to my je blokowaliśmy. Robiliśmy to, bo nie zwracali na nas uwagi i chcieli się nas pozbyć – relacjonuje pani Maria.
Akcja poskutkowała. Około godziny 11. pracownicy lotniska poinformowali koczujących ludzi, że podstawią im inny samolot. Wcześniej jednak przeżyli bardzo nerwowe i nieprzyjemne chwile. Pasażerowie mieli lecieć samolotem linii Wizz Air w piątek o 13, jednak – jak twierdzi przewoźnik - z powodu złych warunków atmosferycznych w Katowicach ich lot był najpierw opóźniany, a potem został odwołany.
"Zwlekali i podawali nam mylne informacje"- Cały czas zwlekali, mylne informacje nam podawali. Mówili, ze w całej Polsce jest mgła i żaden samolot nie wyląduje. A syn mieszka w Katowicach i mówił, ze jest słońce, piękna pogoda – powiedziała nam pani Maria. Jej zdaniem zarówno Wizz Air, jak i pracownicy włoskiego lotniska zrobili o wiele za mało, by im pomóc.
Po jednej bułce nam dali, herbata, woda, z głodu nie umieraliśmy, ale to trochę za mało. Zmęczenie, stres – nie wszyscy to wytrzymują. A tu święta, my chcemy jechać, mamy zapłacone bilety pasażerka Maria Szczypior
"Chcieli nas się pozbyć, ale zostaliśmy"PAP podaje, że linie Wizz Air zapewniły wszystkim 167 pasażerom nocleg w hotelu. - Jak nam chcieli zapewnić ten hotel, była godzina druga w nocy. Ja im nie wierzyłam, że go dostaniemy. Chcieli nas się pozbyć, odstawić tylko do metra. A metro jest o 21 zamykane. Była noc, w Rzymie jest niebezpiecznie, z nami są kobiety z małymi dziećmi. Nie zgodziliśmy się – tłumaczy pani Maria.
Pasażerowie obawiali się też, że następnego dnia nie wpuszczą ich z nieaktualnymi już biletami. Dostali propozycję, by kupić nowe na niedzielny lot, ale zgodnie odmówili. - Myśmy kupili bardzo drogie przed Bożym Narodzeniem bilety, nawet za 500 euro. Dlaczego mielibyśmy kupować drugi raz? I potem się z firmą sądzić? – wyjaśnia pani Maria.
Chcieli nas się pozbyć, odstawić tylko do metra. A metro jest o 21 zamykane. Była noc, w Rzymie jest niebezpiecznie, z nami są kobiety z małymi dziećmi. Nie zgodziliśmy się pasażerka Maria Szczypior
Czekają też w Pyrzowicach i Luton To nie koniec kłopotów z przedświątecznym podróżowaniem. Na lotnisku w Pyrzowicach czeka na odlot do Wielkiej Brytanii kilkuset klientów tego samego przewoźnika. Powód to gęsta mgła, która uziemiła samoloty firmy lotniczej na lotnisku w podkrakowskich Balicach.
Także w podlondyńskim Luton 180 polskich pasażerów czeka na lot do Katowic. "Mój tata miał wczoraj przylecieć na święta. Niestety! Czekał na lotnisku Londyn Luton na swój odlot dosyć długo (od 18:00 do 6:00 rano dzisiejszego dnia). Pasażerom zaproponowano jedynie osiem miejsc na samolot wylatujący w niedzielę do Gdańska. A co z pozostałymi?! Nie wiadomo... Teraz nie wiem czy uda nam się spędzić święta razem" - napisał nasz internauta
Źródło: tvn24.pl, PAP, Polskie Radio
Źródło zdjęcia głównego: TVN24