Aukcja osobistych rzeczy przywódcy budzi wiele kontrowersji. Wśród przeciwników jest prawnuk Gandhiego, Tushar, który chciał wykupić rzeczy po pradziadku. Jednak mimo zbiórki pieniędzy wśród Hindusów przeznaczonych właśnie na ten cel, nie udało się zebrać potrzebnej sumy.
Według niego rzeczy stanowią część indyjskiego dziedzictwa i nie powinny trafić w ręce bogatych kolekcjonerów, a do jednego z muzeów. Ale te argumenty nie przekonały domu aukcyjnego. Pamiątki, które mają trafić pod młotek wycenione zostały na około 300 tysięcy dolarów.
Źródło: Reuters