- Zaproszenia zagraniczne będą autoryzowane przez premiera w porozumieniu z komórką dyplomatyczną prezydenta Republiki, by sprawdzić ich zgodność z polityką zagraniczną Francji - zadeklarował francuski prezydent podczas Rady Ministrów. Warunki wyjazdów zagranicznych "będą sprawdzane przez sekretariat generalny rządu, który będzie je autoryzował lub ich zakaże" - sprecyzowano w komunikacie Pałacu Elizejskiego.
Kontrowersyjna wycieczka
We Francji trwa polityczna burza związana z wyjazdem minister spraw zagranicznych Michele Alliot-Marie (zwanej potocznie MAM) do Tunezji. Pani polityk pod koniec grudnia, kiedy trwały już gwałtowne zamieszki antyrządowe, spędzała w Tunezji wakacje, korzystając z prywatnego samolotu biznesmena Aziza Mileda. Według francuskich mediów, był on aż do końca reżimu w Tunisie człowiekiem bliskim obalonemu prezydentowi Ben Alemu.
Szefowa francuskiej dyplomacji przyznała nie raz, że jej wakacje w Tunezji podczas rewolty i podróż prywatnym samolotem tunezyjskiego "przyjaciela" okazały się "niezręcznością".
Premier u Mubaraka
We wtorek z kolei premier Francji Francois Fillon poinformował w komunikacie, że prezydent Egiptu Hosni Mubarak udostępnił mu egipski samolot rządowy i gościł go podczas urlopu. Szef rządu przebywał w Egipcie wraz z rodziną w okresie świąt Bożego Narodzenia, dokładnie od 26 grudnia 2010 r. do 2 stycznia br.
W komunikacie napisano, że podczas grudniowych wczasów "egipskie władze gościły" premiera Fillona. "Na zaproszenie egipskich władz pożyczył on samolot rządowej floty egipskiej, by polecieć z miasta Asuan do Abu Simbel". Po zwiedzeniu świątyń skalnych z XIII w p.n.e. szef francuskiego rządu "uczestniczył w rejsie statkiem po Nilu na tych samych warunkach", czyli na zaproszenie władz Egiptu.
Do Egiptu premier Fillon wraz z rodziną przyleciał rządowym samolotem francuskim. W komunikacie szef rządu zapewnia, że za lot zapłacił z własnej kieszeni, gdyż była to prywatna wizyta.
Źródło: AFP, PAP