Świat

Międzynarodowy Czerwony Krzyż: żądamy szczegółów propozycji rosyjskiej pomocy

Świat

tvn24Mieszkańcy Ługańska od ośmiu dni nie mają wody ani prądu

Przedstawiciel Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Kijowie poinformował specjalnego wysłannika TVN24 w Kijowie, że nie ma żadnych informacji o rzekomo zmierzającym na Ukrainę konwoju z misją humanitarną. Kreml poinformował o nim po rozmowie telefonicznej prezydenta Władimira Putina z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso.

Rzecznik MCK: nic nie słyszałem o konwojutvn24

Jak przekazał w rozmowie ze specjalnym wysłannikiem TVN24 w Kijowie Andre Loersch, rzecznik Międzynarodowego Czerwonego Krzyża na Ukrainie, nie było żadnych rozmów dotyczących rosyjskiego konwoju z pomocą humanitarną, który miałby pojechać do Ługańska, chodzi o rosyjski konwój.

- Nie było żadnych rozmów. Nic nie słyszałem o konwoju, który miałby jechać na Ukrainę. Ale jeśli jest taki konwój - to nie zostało to uzgodnione z międzynarodowym czerwonym krzyżem.

"Trzeba jak najszybciej dotrzeć z pomocą do ludzi"

Wcześniej Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) przekazał, że w poniedziałek rozmawiał z władzami Ukrainy i Rosji ws. proponowanego przez Moskwę konwoju humanitarnego, który miałby zostać skierowany na wschodnią Ukrainę, gdzie trwają starcia z separatystami.

Przedstawiciele Międzynarodowego Czerwonego Krzyża ostrzegają, że sytuacja humanitarna na wschodzie Ukrainy jest krytyczna.

- Trzeba jak najszybciej dotrzeć z pomocą do ludzi w Ługańsku i innych miejscowościach na wschodzie Ukrainy, którzy w ostatnich tygodniach ucierpieli w wyniku ciężkich walk na tych terenach - oświadczył Laurent Corbaz, szef Międzynarodowego Czerwonego Krzyża na kraje Europy i Azji Centralnej.

- Tysiące ludzi nie mają wody, prądu ani pomocy medycznej - powiedział przedstawiciel MCK.

- Chcemy niezwłocznie otrzymać szczegóły dotyczące rozmiary i rodzaju ewentualnej pomocy humanitarnej na wschodzie Ukrainy od władz rosyjskich - podkreślił Corbaz.

- Wszystkie strony konfliktu na wschodzie Ukrainy mają obowiązek zezwolić na udzielanie nieskrępowanej pomocy poszkodowanym - poinformował przedstawiciel organizacji.

MCK jest gotowy do prowadzenia pomocy przy udziale Rosji i oświadczył, że opracował dokument dotyczący misji humanitarnej. Potrzebna jest jednak zgoda wszystkich stron na jej przeprowadzenie i gwarancje bezpieczeństwa dla przedstawicieli MCK od wszystkich stron konfliktu.

Rozmowy na najwyższym szczeblu

W poniedziałek wieczorem szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow oświadczył, że Moskwa uzgodniła z Kijowem szczegóły swojej operacji humanitarnej na wschodzie Ukrainy oraz że operacja ta odbędzie się pod egidą MKCK.

Zaraz potem rosyjski prezydent Władimir Putin poinformował w rozmowie z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso, że Rosja wysyła na Ukrainę konwój z pomocą humanitarną w porozumieniu z MKCK. Barroso ostrzegł Moskwę przed "podejmowaniem jednostronnych działań zbrojnych na Ukrainie pod jakimkolwiek pretekstem, także pod pretekstem misji humanitarnej".

Również w poniedziałek prezydent USA Barack Obama poparł inicjatywę Ukrainy ws. międzynarodowej misji humanitarnej dla Ługańska pod egidą Czerwonego Krzyża oraz z udziałem UE, Rosji, Niemiec i innych państw. Kijów przedstawił warunki, na jakich zgodzi się na wpuszczenie pomocy. MSZ w Kijowie poinformował w poniedziałek Rosję, że jeśli chce ona wysłać konwój humanitarny na wschodnią Ukrainę, może to uczynić wyłącznie "kanałami ONZ i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża" oraz bez eskorty wojskowej. Jak wyjaśnił rzecznik ukraińskiego resortu Jewhen Perebyjnis, Kijów przekazał Moskwie warunki, na jakich "może być mowa o dostawie pomocy humanitarnej" przez Rosję.Oprócz tego Ukraina powinna sama decydować, kiedy i jak będzie pomoc dostarczać. Konwojowi humanitarnemu nie może też towarzyszyć eskorta wojskowa - podkreślił Perebyjnis. Zastrzegł, że Kijów nie wie, czy strona rosyjska bierze pod uwagę wszystkie te warunki.Powstrzymana kolumnaW sobotę wiceszef administracji prezydenta Ukrainy Wałerij Czałyj podał, że poprzedniej nocy Ukraina nie dopuściła do wkroczenia na swe terytorium ogromnej kolumny wojsk rosyjskich, która miała sprowokować konflikt na pełną skalę. Według Czałyja, w związku z zagrożeniem, Poroszenko przeprowadził rozmowy telefoniczne ze światowymi przywódcami, w wyniku czego konwój został zatrzymany. Rosja twierdzi, że nie było żadnej próby przeniknięcia rosyjskich wojsk na Ukrainę.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Autor: asz/kka / Źródło: RBK Ukraina, PAP

Raporty: