Kylian Mbappe i kosztowny żart. Zadrwił z Mao Zedonga

Chińskie marki zrywają umowy sponsorskie z Mbappe
Mbappe obraził Chińczyków. W rezultacie utracił cenne kontrakty reklamowe
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: WU HAO/PAP/EPA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Real Madryt przeprasza Chiny. Chodzi o słowa jednej z ich gwiazd - Kyliana Mbappe. Piłkarz nazwał bowiem byłego przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Mao Zedonga "dyktatorem". Pretekst był niebywale błahy - sportowiec sam bowiem bywa nazywany dyktatorem ze względu na jego mocną pozycję w każdym zespole, w którym gra. Sprawa zrobiła się poważna.

Reklam z udziałem Kyliana Mbappe widzowie w Chinach już nie zobaczą - francuski napastnik znalazł się na cenzurowanym, bo uderzył w jedno z największych tabu w chińskim społeczeństwie.

Podczas internetowego wywiadu Mbappe stwierdził, że najbardziej śmieszą go memy, na których jego twarz jest nałożona na twarz "pewnego faceta, myślę że to chiński dyktator". Ten "pewien facet" to Mao Zedong, założyciel Chińskiej Republiki Ludowej.

Chiny zrywają kontrakty reklamowe z Mbappe

Naśmiewanie się z Mao, nazywanie go "dyktatorem", jest w Chinach nie do pomyślenia i to do tego stopnia, że opisując skandal z Mbappe, chińskie media nawet nie cytują, jakich użył słów.

"Twarz Mbappe została nałożona na twarz innej osoby, historycznej postaci. Piłkarz skomentował to używając obraźliwych słów" - napisał China Daily. "Do kontrowersji doszło podczas internetowego wywiadu. Wypowiedzi Mbappe spotkały się w Chinach z krytyką. Internauci uznali, że jego komentarze były niestosowne" - przekazał Global Times.

Chińskie marki zrywają umowy sponsorskie z Mbappe
Chińskie marki zrywają umowy sponsorskie z Mbappe
Źródło zdjęcia: WU HAO/PAP/EPA

Piłkarz od razu stracił kontrakty reklamowe ze wszystkimi chińskimi firmami. Publiczna telewizja wstrzymała transmisje meczów hiszpańskiej La Ligi. Portale usunęły artykuły na temat zawodnika, a chińskie platformy społecznościowe zablokowały użytkownikom dostęp do jego profili. Wszystkie te działania oznaczają dla Mbappe konkretne straty finansowe.

Dziennik "Le Monde" wyliczył, że kontrakty z największym w Chinach producentem nabiału oraz z producentem napojów energetycznych były warte ponad 6,5 miliona euro.

Mbappe i Real Madryt przepraszają Chiny

"Moja wypowiedź była nieprzemyślana i teraz rozumiem, że zraniła w Chinach wiele osób. Przepraszam wszystkich, których moje słowa uraziły, bo nie było to moim zamiarem. Głęboko szanuję chiński naród. Szczerze przepraszam" - napisał Kylian Mbappe.

Błyskawiczne przeprosiny, przynajmniej na razie, nie pomogły. Słowa Mbappe do Pekinu dotarły i jak stwierdził rzecznik chińskiej dyplomacji są traktowane bardzo poważnie.

Ten skandal to kolejny dowód na to, jak cennym rynkiem dla branży sportowej są Chiny oraz, że sport to nie tylko sport, ale też polityka. Z przeprosinami pospieszył klub, a szef hiszpańskiej ligi spotkał się w Madrycie z ambasadorem Chin.

"Real Madryt pragnie przeprosić naród chiński za cierpienie, jakie mogły wywołać niedawne słowa naszego zawodnika Kyliana Mbappe. Nasz klub darzy głębokim szacunkiem Chiny, ich historię, kulturę oraz obywateli. Szanujemy miliony chińskich kibiców, którzy czują dla Realu Madryt sympatię i podziw" - przekazał klub w oficjalnym oświadczeniu.

Mao Zedong stał na czele Chin prawie 30 lat - bezwzględnie niszczył politycznych oponentów, tradycyjną chińską kulturę, wolność myśli i słowa. Kampania Wielkiego Skoku Naprzód zamiast rewolucją przemysłową, zakończyła się klęską głodu. Na skutek rządów Mao w Chinach zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi.

Źródło: TVN24
Czytaj także: