Pożar wybuchł w środę o godz. 17:39 czasu lokalnego w Savannah River National Laboratory niedaleko miasta Aiken w Karolinie Południowej. Obiekt ten mieści się na terenie kompleksu Savannah River Site, zarządzanego przez amerykański Departament Energii.
Jak przekazano w komunikacie, z powodu pożaru zamknięto wjazd na teren obiektu, ograniczono też ruch kolejowy, rzeczny i lotniczy w pobliżu. Okolicznym mieszkańcom polecono sprawdzać najnowsze informacje w mediach.
Nie wykryto skażenia
Ogień został szybko ugaszony i sytuacja wróciła do normy o godz. 21:45. "Badania radiologiczne nie wykazały żadnych wykrywalnych poziomów skażenia, wszystkie środki ochronne i blokady terenu zostały zniesione" - podkreślono. Rzecznik Departamentu Energii poinformował jednak, że wskutek pożaru ranna została jedna osoba - pracownik, który został zabrany do szpitala. Nie jest jasne co było przyczyną pojawienia się ognia.
Kompleks Savannah River Site został zbudowany w latach 50. XX wieku w celu produkcji trytu i plutonu dla amerykańskiej broni jądrowej w czasach zimnej wojny. CNN podaje, że obecnie nadal produkuje się tam tryt. Obiekt zajmuje się jednak głównie przetwarzaniem wypalonego paliwa jądrowego oraz magazynowaniem uranu i plutonu. Część laboratoryjna obiektu, w której wybuchł pożar, skupia się przede wszystkim na badaniach, a nie na produkcji i magazynowaniu materiałów jądrowych na dużą skalę.
Redagował AM