Policyjni eksperci na półtora miesiąca przed włamaniem między innymi wyrażali zaskoczenie "przestarzałym" pomocniczym wyposażeniem informatycznym, którym dysponowali pracownicy w głównym punkcie kontrolnym i punktach obejmujących poszczególne strefy muzeum.
Uznali też, że liczba ekranów była niewystarczająca w stosunku do liczby kamer, a oprogramowanie tych ostatnich było niekompatybilne - jedne z nich są cyfrowe, a inne analogowe.
Sam punkt kontrolny wydawał się autorom raportu za mały, by sprostać większemu kryzysowi, przy którym niezbędna byłaby centralizacja całego wyposażenia.
Włamanie do Luwru
Jak przypomina "Le Monde", w przypadku włamania z 19 października 2025 roku dużą rolę odgrywała kwestia kamer. Po włamaniu urząd IGAC, prowadzący nadzór w instytucjach kultury, uznał, że główny punkt kontrolny w Luwrze był zbyt przestarzały. Nie umożliwiał bowiem oglądania na ekranie obrazu ze wszystkich kamer umieszczonych w ważnych miejscach. Zgadza się to z tym, co wynika z policyjnego raportu.
Obrazy były przesyłane, ale nie wszystkie były oglądane w czasie rzeczywistym, co sprawiło, że podczas włamania "stracono cenne minuty". Zabrakło zaledwie 30 sekund, by funkcjonariusze ochrony bądź policji uniemożliwili sprawcom włamania ucieczkę spod muzeum.
Raport paryskiej policji to niejedyny dokument, który ujawnia, że środki bezpieczeństwa w Luwrze były niedostateczne i że muzeum było o tym ostrzegane. "Le Monde" podawał wcześniej, że jedna z firm jubilerskich sporządziła w przeszłości raport, w którym wskazała na słaby punkt - drzwi balkonowe w Galerii Apolla (Galerie d'Apollon).
Właśnie w tej galerii znajdowały się klejnoty koronne i właśnie przez te drzwi balkonowe weszli włamywacze, wykorzystując podnośnik ustawiony na ulicy.
Wartość zrabowanych 19 października 2025 r. ośmiu klejnotów koronnych ocenia się na 88 milionów euro. Domniemani sprawcy włamania zostali ujęci, ale klejnotów dotąd nie odnaleziono.
Autorka/Autor: asty/ads
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA