Radio ERR podało w sobotę, że 14 wież zostanie ustawionych w pobliżu rzeki Narwy, od jej ujścia do Zatoki Fińskiej po jezioro Pejpus. Wieże posłużą między innymi do wykrywania nadlatujących dronów.
Oprócz wież radarowych zbudowana zostanie także droga umożliwiająca patrole straży granicznej.
Według szefa MSW Igora Taro obszar od brzegów rzeki do najbliższej głównej drogi jest obecnie "szarą strefą". Zastępca komendanta estońskiej policji oraz straży granicznej (PPA) Veiko Kommusaar określił projekt, obejmujący jednocześnie możliwości patrolowania, nadzoru granicznego a także wykrywania dronów, mianem "unikatowego rozwiązania".
System radarowy wraz z towarzyszącą mu infrastrukturą ma być gotowy w 2027 roku. Obecnie służby estońskie są w stanie obserwować około 70 procent obszaru granicznej rzeki Narwy.
Naruszenia estońskiej granicy
Inwestycja jest następstwem naruszenia granicy kraju jesienią ubiegłego roku, gdy rosyjscy funkcjonariusze straży granicznej wkroczyli na terytorium Estonii, przepływając przez Narwę poduszkowcem i schodząc na falochron, znajdujący się po stronie estońskiej.
Z kolei pod koniec marca tego roku podczas ataków Ukrainy na rosyjskie porty i terminale naftowe, położone w pobliżu granicy Estonii, nad wschodnią częścią Zatoki Fińskiej, kilka dronów wleciało w przestrzeń powietrzną kraju, a jeden z nich uderzył w komin elektrowni Auvere niedaleko Narwy.
Cała estońska granica z Rosją liczy ponad 338 kilometrów, z czego około 135 kilometrów to odcinek lądowy, głównie w trudnym zalesionym i bagnistym terenie. 76 kilometrów granicy wyznacza rzeka Narwa, a 127 kilometrów przebiega przez jezioro Pejpus.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Karasev Viktor/Shutterstock