Wylicytował na Pride of Poland najdroższą klacz. Umowa zerwana, Zigi Zana zostaje w Polsce

Klacz Zigi Zana
Wielkie święto hodowców. 55. Aukcja Koni Arabskich Czystej Krwi Pride of Poland (11.08.2024)
Źródło: TVN24

145 tysięcy euro. To była najwyższa kwota, za jaką wylicytowano konia w ramach zeszłorocznej aukcji Pride of Poland. Chodzi o klacz Zigi Zana ze stadniny Michałów (Świętokrzyskie). Nabywca z Arabii Saudyjskiej obiecywał, że zapłaci. Ostatecznie tego nie zrobił. Klacz zostaje w stadninie. Nie będzie wystawiana na tegorocznej aukcji.

- Daliśmy do 15 marca termin zapłaty. Zaznaczyliśmy, że jeśli do tego czasu nie wpłyną pieniądze, koń zostaje u nas. Nie dostaliśmy pieniędzy. Umowa została zerwana - mówi Jerzy Białobok, wiceprezes Stadniny Koni Michałów.

Chodzi o klacz Zigi Zana, która została wylicytowana w sierpniu zeszłego roku za 145 tys. euro w ramach LV Pride of Poland 2024. Była to najwyższa kwota (a sprzedano wtedy łącznie 10 koni za prawie 640 tysięcy euro), którą uzyskano w licytacji.

Klacz Zigi Zana 
Klacz Zigi Zana 
Źródło: KOWR

W styczniu wydawało się, że zapłaci

Jak mówili nam w styczniu pracownicy Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, o ile wszyscy nabywcy (również za 15 koni sprzedanych w ramach, towarzyszącej Pride of Poland - Letniej Aukcji Koni Arabskich "Summer Sale", na której uzyskano łącznie 98,5 tys. euro) zapłacili, Stadnina Koni Michałów nadal nie uzyskała pieniędzy.

W styczniu wydawało się jednak, że transakcja wkrótce zostanie zrealizowana. Tak przynajmniej, w rozmowach ze stadniną, obiecywał arabski nabywca, tłumacząc się tym, że nie miał możliwości dokonania transakcji z powodów rodzinnych i zdrowotnych.

Natomiast Jerzy Białobok mówił nam, że Zigi Zana była gotowa do transportu do Arabii Saudyjskiej dopiero w grudniu. Wcześniej klacz miała przy sobie źrebaka, a później musiała pozbyć się mleka.

Nie będą domagać się uiszczenia kary

Stadnina nie zamierza domagać się zapłaty kary. - Oczywiście można iść do sądu, ale są to z reguły długotrwałe i kosztowne postępowania, a może być tak, że i niczego nie uda się uzyskać. Nie będziemy tego robić też z uwagi na to, że mówimy o nabywcy, który w przeszłości kupił szereg drogich koni - od nas i z innych stadnin. Wystąpienie na drogę sądową mogłoby jeszcze bardziej popsuć rynek - zaznacza Białobok.

ZOBACZ TEŻ: Jest nowa szefowa stadniny w Janowie. Do tej pory była główną hodowczynią

Dodaje, że takie sytuacje jak ta się zdarzają. - Czasami ktoś przelicytowuje, ma jakieś kłopoty finansowe. Trzeba na to patrzeć po ludzku oraz pamiętać, że my właściwie nie ponieśliśmy jakichś dodatkowych kosztów, bo koń nie został wysłany do Arabii, ale cały czas był u nas - podkreśla wiceprezes stadniny.

W czerwcu urodzi źrebaka

Informuje też, że klacz nie będzie wystawiona na tegorocznej aukcji.

- Jest pokryta bardzo dobrym ogierem i pochodzi z bardzo dobrej rodziny. W czerwcu urodzi źrebaka - mówi Białobok.

Francuski nabywca sprzed ponad dwóch lat nie zapłacił do dzisiaj

W 2022 roku głośna była sytuacja francuskiego nabywcy, który wylicytował cztery konie z kilku stadnin za blisko milion euro i nie zapłacił do dzisiaj.

- Wtedy była to jednak inna sytuacja. Od razu można była podejrzewać, że tamten nabywca jest osobą niewiarygodną – mówił nam dyrektor Białobok w styczniu.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: