Pokonał białaczkę, a to samo w sobie jest bardzo trudną i żmudną drogą pod górkę. Kilka lat terapii, kilka lat czekania na przeszczep, operacja o wielkim ryzyku, potem niełatwe dochodzenie do siebie. Aż wreszcie okazało się, że można żyć normalnie. To znaczy dbać o siebie, ale też wymagać od siebie. Przed państwem Krzysztof Ziętak, któremu nie straszny ani triatlon, ani maraton.