Zebrali się, wysłuchali prokuratora generalnego i się rozeszli. Tak wyglądało spotkanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent zaprosił najważniejsze osoby w państwie, by porozmawiać o katastrofie smoleńskiej. Mimo takiego tematu tradycyjnie nie przyszedł Jarosław Kaczyński. Brakowało też lidera SLD, ale ten prosto się wytłumaczył, że o wydarzeniach w Smoleńsku wszystko już powiedziano. Po co więc było to spotkanie i po co w ogóle ta rada?