Na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości poseł PiS Marek Ast oglądał mecz. Zdjęcia opublikowano w mediach społecznościowych, gdzie były szeroko komentowane przez internautów. Poseł tłumaczył, że nie był to mecz, a tylko "fragmenty archiwalne".
Podczas wtorkowych obrad sejmowej komisji sprawiedliwości, jeden z internautów zauważył posła PiS-u, skupionego na czymś innym niż na poprawkach do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Na zdjęciach, opublikowanych na Twitterze, widać Marka Asta w zamyślonej pozie podczas oglądania meczu na tablecie.
"Ileż razy można słuchać tego samego?"
Internauci aktywnie komentowali zdjęcia członka komisji. Niektórzy żartowali, nawiązując do Jarosława Kaczyńskiego, czytającego książkę "Atlas kotów" podczas wcześniejszego posiedzenia Sejmu. W komentarzach skrytykowano też zachowania posła. "To powinno być karalne!" - napisała jedna z internautek.
Kolejny komentujący był przekonany, że członek komisji oglądał mecz przez to, że już "zna projekty ustaw". "Ale ileż razy można słuchać tego samego?" - dodał.
Nie mecz, tylko "fragmenty archiwalne"
Poseł w rozmowie z fakt.pl skomentował tę sytuację. "To nie był mecz, to jakieś archiwalne fragmenty, urywki! Nie pamiętam dokładnie" - skomentował Marek Ast. Poseł dodał, że "jest zawsze w stanie gotowości", a "moment, w którym przegląda się internet, jest całkiem naturalny".
Autor: aha/sk / Źródło: Twitter, fakt.pl
Źródło zdjęcia głównego: Twitter | @MaciekCzapluk