"Lukratywny biznes" w warszawskiej kamienicy. "Pieniądze płyną do kancelarii Putina"

WARSZAWSKI BIZNES KANCELARII PUTINA zaja_1 90 clean-0008
Kittel: pieniądze płyną do kancelarii Putina
Źródło: TVN24
W sąsiadującej z kancelarią premiera kamienicy "trwa lukratywny biznes" - mówił we "Wstajesz i wiesz" Bertold Kittel, autor reportażu "Warszawski biznes kancelarii Putina". Dziennikarz wyjaśniał, że budynek jest "w dyspozycji" kancelarii prezydenta Rosji i prowadzony jest tam wynajem za atrakcyjne stawki. Kittel zwracał uwagę, że choć "przyjęliśmy drakońskie przepisy dotyczące ruskich biznesów", to ten nadal trwa.

Reporter "Superwizjera" Bertold Kittel w materiale "Warszawski biznes kancelarii Putina" przyjrzał się między innymi kamienicy stojącej w bliskim sąsiedztwie kancelarii premiera.

"Warszawski biznes kancelarii Putina". Oglądaj w TVN24+ >>>

OGLĄDAJ: Kamienica w centrum stolicy, podejrzana działka i rosyjski ślad
pc

Kamienica w centrum stolicy, podejrzana działka i rosyjski ślad

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Przez wiele lat była ona użytkowana przez ambasadę Rosji w Polsce, a dziś należy do kancelarii Władimira Putina. O budynek toczyło się postępowanie sądowe między Warszawą a Moskwą, które w 2023 roku wygrała strona polska, ale Rosjanie nadal nie oddali budynku. Żeby go przejąć, potrzebny jest sądowy nakaz eksmisji - a to może zająć kilka lat. W tym czasie biznes z wynajmu nieruchomości może przynieść milionowe zyski.

Kamienica "w dyspozycji kancelarii Putina", a w niej "lukratywny biznes"

Autor materiału mówił we "Wstajesz i wiesz" w TVN24, że "chodzi o miejsce w wyjątkowym punkcie Warszawy".

- Tutaj mamy budynek, który wręcz stoi (...) od tyłu kancelarii premiera, ma pełną perspektywę, ekspozycję na budynek, na okna, na taki placyk, którym pan premier przyjmuje wyjątkowo ważnych gości i wsiada do swojej limuzyny - mówił.

Jednocześnie - wskazywał dziennikarz - "w tej kamienicy, która jest - co wiadomo nie od dzisiaj - w dyspozycji kancelarii prezydenta Putina, trwa lukratywny biznes". - Tam jest wynajem kilku tysięcy metrów powierzchni w cenie 75 złotych za metr - mówił, podkreślając, że "to jest dobra warszawska stawka, bo to jest świetny adres".

- To jest ogromna kamienica, w środku jest parking dla samochodów, dla limuzyn najemców, tam trwa wielki biznes. Pieniądze płyną do kancelarii Putina, która jest jakby dysponentem tego, uważa się właściwie za dysponenta - objaśniał.

Mamy "drakońskie przepisy", a mimo to "biznes trwa"

Kittel przypominał, że w 2022 roku "przyjęliśmy drakońskie przepisy dotyczące ruskich biznesów, a mimo to ten biznes trwa".

- Ja przychodzę do ministra (szefa MSWiA, Marcina) Kierwińskiego, który jest decydentem, który podpisuje te wszystkie decyzje sankcyjne, wszelkiego rodzaju działania, to na nim ciąży zgodnie z ustawą ten obowiązek - i jak go o to zapytałem, on powiedział, że nie ma na ten temat żadnej wiedzy, żadnych dokumentów i że każe sprawdzić w służbach, czy faktycznie tak jest - przekazał.

Reporter dodał, że "po prostu nie wierzy, że ta sprawa nie stanęła na agendzie służb, SOP-u i tak dalej".

Kittel: przyjęliśmy drakońskie przepisy dotyczące ruskich biznesów, a mimo to ten biznes trwa
Źródło: TVN24

Działka przy strategicznych zakładach. I wątek ludzi "powiązanych z kompleksem militarno-wywiadowczym Rosji"

W reportażu pojawia się także inny wątek. Dotyczy on działki, która przylega do Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi, gdzie będą serwisowane helikoptery Apache oraz silniki czołgów Abrams, czyli kluczowe elementy uzbrojenia naszej armii na wypadek ataku Rosji. Działkę tę w 2014 roku kupiła firma z rosyjskim kapitałem.

We "Wstajesz i wiesz" Kittel podkreślał, że to działka przy "strategicznych zakładach, które mają stać się hubem dla działań, dla serwisu naszych najważniejszych sprzętów, które mają nam służyć do odparcia ewentualnego ataku na przykład na Przesmyk Suwalski". - Tam jest jakaś bardzo dziwna sytuacja z ludźmi, którzy są powiązani z kompleksem militarno-wywiadowczym Rosji - wskazywał.

Jak mówił, taka sytuacja miała miejsce, "mimo że nasze przepisy bardzo, naprawdę bardzo ostre, pozwalają na przejmowanie aktywów, pozwalają na podpisanie decyzji i wprowadzenie zarządu przymusowego do spółki". - Nikt tego nie robi i ja tego do końca nie rozumiem - przyznał.

- Zrozumiała byłaby dla mnie sytuacja, gdyby mówiono: nie mamy narzędzi, nie wiadomo i tak dalej. (Ale) mamy bardzo mocne narzędzia, możemy do spółek wchodzić, możemy je przejmować, możemy przejmować aktywa i tego nie robimy - podkreślał dziennikarz.

Z reportażu "Warszawski biznes kancelarii Putina" dowiadujemy się też, że gdy dziennikarz przeprowadził swoje śledztwo i po jego rozmowie z osobami związanymi z tą firmą, Rosjanie sprzedali udziały w spółce i teraz należą one do polskiego obywatela. Tym samym przejęcie działki przez polskie władze może być niemożliwe.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: