Tuż po wypadku mężczyzna wskoczył z mostu wprost do rzeki. Patrol policyjny usiłował go wyłowić, ale miał z tym problem - w okolicach Mostu Grunwaldzkiego jest stromy, murowany brzeg.
- Po wyłowieniu go z Odry, mężczyzna był bardzo wyziębiony, trafił do szpitala i od momentu wypadku nie wypowiedział ani słowa. Nie wiemy kim jest - powiedział w TVN24 Wojciech Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Dodał, że wiadomo jedynie, iż jechał skradzionym chwilę wcześniej autem - w stacyjce samochodu "sterczał złodziejski sztos".
Potrącone osoby to dziewczyna i chłopak w wieku 18-20 lat, którzy przebywają w szpitalu. Stan jednej osoby jest dość ciężki. Na miejscu zginął chłopak również w wieku 18-20 lat.
Kierowca-złodziej ma 20-25 lat. Policja usiłuje ustalić jego personalia.
Źródło: PAP, TVN24, IAR