Słowa Bagisa skierowane do Izraela padły w sobotę podczas konferencji "Turcja w Europie" w Stambule. Minister ds. europejskich potwierdził na niej oficjalne stanowisko swojego rządu: Izrael powinien złożyć przeprosiny za atak na turecki statek płynący z pomocą dla Strefy Gazy.
Turcja swoje...
Turków nie przekonują izraelskie tłumaczenia o konieczności blokady strefy Gazy. Wystarczającym usprawiedliwieniem nie jest też agresywne - zdaniem Izraela - zachowanie uczestników Flotylli Wolności. - W ciałach dziewięciu zabitych znaleziono 30 kul - przypominał Bagis.
Turecki minister dodał także, że blokada Strefy Gazy jest nielegalna. - Bezpieczeństwo Izraela jest równie ważne jak bezpieczeństwo Palestyńczyków. Chcemy doczekać pokoju na Bliskim Wschodzie, a drogą do niego jest współpraca Izraela i Palestyny - mówił.
A Izrael swoje
Słowa Bagisa były odpowiedzią na piątkową wypowiedź premiera Izraela, w której oświadczył, że jego kraj nie zamierza przepraszać Turcji ani wypłacać jej odszkodowania. - Izrael nie może przeprosić - mówił Benjamin Netanjahu - ponieważ jego żołnierze zostali zaatakowani przez tłum, który o mało ich nie pozabijał. Oczywiście, przykro nam, że zginęli ludzie.
Tajne negocjacje
Przemawiając w Stambule Bagis potwierdził także, że w środę doszło w Brukseli do tajnego spotkania między tureckim ministrem spraw zagranicznych Ahmedem Davutoglu i izraelskim ministrem przemysłu i handlu Benjaminem Ben-Eliezerem. Tematem rozmowy były stosunki turecko-izraelskie po ataku na Flotyllę Wolności.
Spotkanie wywołało niezadowolenie w łonie izraelskiego rządu, ponieważ szef dyplomacji tego rządu, Awigdor Liebermann dowiedział się o nim po fakcie, dopiero od premiera Netanjahu.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Archiwum