Dwulatek wpadł pod samochód, którym kierowała matka

TVN24

tvn24Do zdarzenia doszło w Stoczku Łukowskim

W środę nieopodal Stoczka Łukowskiego doszło do groźnego incydentu. Bawiący się przed domem dwulatek wpadł pod koła samochodu wyjeżdżającego z garażu. Za kierownicą siedziała matka chłopca, która nie zauważyła dziecka w pobliżu samochodu. Dwulatek nie doznał żadnych poważnych obrażeń. - To doskonały przykład pokazujący jak niewiele trzeba, żeby taka sytuacja mogła zakończyć się tragicznie - komentuje nadkomisarz Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Nadkom. Laszczka-Rusek relacjonowała wypadek w rozmowie z TVN24.

- Informację dostaliśmy wczoraj (w środę - red.) w południe. Z tego telefonicznego zgłoszenia wynikało, że w jednej z miejscowości na terenie gminy Stoczek Łukowski doszło do wypadku, dwuletni chłopiec miał dostać się pod koła samochodu osobowego - mówiła.

- Kilka minut po zgłoszeniu byliśmy już na miejscu. Kiedy policjanci dotarli na posesję, dzieciak znajdował się jeszcze pod samochodem - relacjonowała.

Żeby podnieść samochód i móc bezpiecznie wydobyć dziecko na zewnątrz, potrzeba było współpracy ze strażakami i użycia specjalistycznego sprzętu. Dodała, że chłopiec nie odniósł żadnych poważnych obrażeń, a trudności z wydostaniem go na zewnątrz wynikały z tego, że zaczepił się o pokrywę silnika.

'Wystarczyła chwila nieuwagi"

Jak się okazało, samochodem kierowała matka dwulatka. - Kobieta wyjeżdżała z garażu, wystarczyła chwila nieuwagi i dziecko niestety dostało się pod samochód - mówiła policjantka.

Laszczka-Rusek tłumaczyła, że kobieta była przekonana, że chłopiec znajduje się pod opieką babci i bawi się w ogródku.

Poinformowała, że postępowanie w tej sprawie prowadzą policjanci z Łukowa, którzy sprawdzają, czy opieka nad dwulatkiem "była sprawowana w należyty sposób".

Policjantka stwierdziła, że wypadek to "doskonały przykład pokazujący jak niewiele trzeba, żeby taka sytuacja mogła zakończyć się tragicznie". - Stąd też apel z naszej strony do rodziców, do opiekunów, by zwracali uwagę na dzieciaki - dodała.

Do zdarzenia doszło w Stoczku Łukowskim
Google Maps

Autor: akr, mjz/adso / Źródło: TVN24, tvn24.pl