Śledztwo ws. mordu w biurze PiS przedłużone

Śledztwo ws. mordu w biurze PiS przedłużone do lata
Śledztwo ws. mordu w biurze PiS przedłużone do lata
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Prokuratura Okręgowa w Łodzi przedłużyła śledztwo ws. ataku na łódzkie biura PiS do końca lipca. Jest jednak szansa, że może zakończyć się wcześniej. Śledczy czekają na opinię nt. obrażeń jednego z poszkodowanych. Prokuratorzy skierowali również do sądu wniosek o wydłużenie aresztu dla Ryszarda C., który podejrzany jest o zastrzelenie Marka Rosiaka, działacza PiS.

Jak poinformował Ryszard Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, do tej pory zakończenie postępowania nie było możliwe ponieważ biegli nie byli w stanie ocenić skutków zdrowotnych, jakie podczas tego zdarzenia poniósł jeden z poszkodowanych.

- Wydając opinię co do obrażeń, biegli stwierdzili, że jednoznaczne będą się w stanie wypowiedzieć po upływie roku. Nie czekając na upływ tego terminu, my już wcześniej zwróciliśmy się o opracowanie tej opinii i wiemy, że jest na ukończeniu - wyjaśnił rzecznik.

Jak dodał, w najbliższym czasie prawdopodobnie prokuratura otrzyma opinię w tej sprawie i wówczas śledztwo będzie mogło dobiec końca, a Ryszard C. będzie miał możliwość zapoznać się z zebranymi materiałami.

Na Krakowskim Przedmieściu Ryszarda C. nie było

Kopania powiedział również, że według dotychczasowego śledztwa prokuratury nie wynika, by Ryszard C. nie współdziałał z nikim w zakresie zarzucanych mu przestępstw.

Nie ma też dowodów, które jednoznacznie potwierdzają, że Ryszard C. był na przełomie września i października ubiegłego roku w biurze posłanki Joanny Kluzik-Rostkowskiej oraz marszałka Stefana Niesiołowskiego.

Śledczy jednak odkryli, że przed atakiem, Ryszard C. był w łódzkim biurze PiS co najmniej jeden raz. Kopania przekazał też, że kilka dni wcześniej Ryszard C. przebywał w Warszawie, mieszkał w stołecznych hotelach. Tam brał udział w kolizji drogowej, co zostało odnotowane przez policjantów.

Analiza monitoringu nie potwierdza jednak, by był na Krakowskim Przedmieściu. - Aczkolwiek niewykluczone jest, że monitoring nie zarejestrował po prostu jego obecności. Należy mieć na względzie, że w tym czasie na Krakowskim Przedmieściu było bardzo wiele osób, a Ryszard C. odmawia składania wyjaśnień - zaznaczył rzecznik.

Mord w biurze PiS

Do zabójstwa Marka Rosiaka doszło 19 października. Według ustaleń, do łódzkiej siedziby PiS wtargnął 62-letni Ryszard C. i zaatakował znajdujące się tam osoby. Zastrzelił asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego, a później strzelił do 39-letniego Pawła Kowalskiego, asystenta posła Jarosława Jagiełły. Kiedy chybił, zaatakował go paralizatorem i ranił nożem. Świadkowie tragedii twierdzą, że krzyczał, iż chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego i "powystrzelać pisowców".

Źródło: tvn24

Czytaj także: