22 września, Nowy Jork. Karol Nawrocki jest pytany o rządową ustawę, która ma umożliwić obniżenie cen paliw.
- Ona sprawia, że łamiemy pewną fundamentalną zasadę prawa. Jest niekonstytucyjna, (...). Dzisiaj kierowcy są wzięci za zakładnika i płacimy tak wysokie ceny paliwa tylko dlatego, że premier chce na mnie wymóc, żebym podpisał niekonstytucyjną ustawę - mówi prezydent.
Dziewięć dni później, 1 października, Nawrocki ogłasza w orędziu, że ustawę podpisał. Jednocześnie zapowiada skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tzw. kontroli następczej. Podkreśla, że nie wycofuje swoich zastrzeżeń co do niej.
Co wydarzyło się w ciągu tych dziewięciu dni, że prezydent zdecydował się złożyć podpis pod ustawą, którą wcześniej uznał za niekonstytucyjną?