"Po chwili usłyszałem, że dziecko zaczęło oddychać"

|
|
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
- To był pierwszy taki przypadek w historii naszego komisariatu - mówi policjant, który przez telefon uratował dwutygodniowe dziecko. O pomoc dla chłopca, który przestał oddychać, zadzwonił jego ojciec. - Przekazałem mu, co ma robić i jednocześnie wezwałem pogotowie. Po chwili usłyszałem informację, że dziecko już oddycha - wspomina funkcjonariusz.

Jak mówi asp. sztab. Zygmunt Gil z Grodkowa, w sobotni wieczór na policyjny telefon zadzwonił mężczyzna, prosząc o przesłanie karetki. Jego dwutygodniowy synek nie oddychał. Policjant zawiadomił pogotowie ratunkowe, a sam cały czas instruował ojca dziecka, w jaki sposób należy przeprowadzać reanimację - uciskać delikatnie dwoma palcami klatkę piersiową i wdmuchiwać powietrze do płuc.

Chłopiec uratowany

Mężczyzna, który zadzwonił na policję, przekazywał usłyszane informacje innej osobie, która prowadziła reanimację.

- Po chwili dostałem informację, że dziecko zaczęło oddychać - mówi Gil. Stało się to jeszcze przed przyjazdem karetki.

O AKCJI CZYTAJ TEŻ NA KONTAKT 24

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: