Poseł opublikował w tej sprawie oświadczenie na platformie X.
"W związku z bezprecedensowym i insynuatorskim atakiem wymierzonym w Prawo i Sprawiedliwość oraz we mnie w związku z aferą rządu Donalda Tuska Zondacrypto, po rozmowie z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w poczuciu odpowiedzialności, podjąłem decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość do czasu przyjęcia przez kierownictwo partii pełnej informacji dotyczącej wszystkich okoliczności tej sprawy" - napisał.
Dodał, że nie pozwoli, aby "poprzez medialne insynuacje" odpowiedzialność za "działania lub zaniechania rządu Tuska w sprawie Zondacrypto" została przerzucona na Prawo i Sprawiedliwość.
"Chcę jednocześnie powiedzieć jasno: nie przygotowywałem poprawek do ustawy o rynku kryptoaktywów i nie miałem wpływu na ich treść. Wersja, którą podpisałem, była wersją przygotowaną przez posła Kowalskiego, któremu nie proponowałem w tym zakresie żadnych korekt. Poprawki te nie weszły w życie" - zaznaczył. Podkreślił też, że "ani on, ani żaden podmiot z nim związany nie współpracował z firmą Zondacrypto i nie otrzymał nigdy żadnych środków od tej firmy".
Rzecznik dyscypliny partyjnej PiS: z zaciekawieniem czekam na wyjaśnienia
Oświadczenie Moskala komentował w "Tak jest" w TVN24 rzecznik dyscypliny partyjnej PiS Karol Karski. - Mamy do czynienia z taką sytuacją, że Michał Moskal uznał, że lepiej będzie po prostu, jeśli do czasu wyjaśnienia sprawy będzie zawieszony w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości - powiedział. Dodał, że Moskal "podjął sam taką decyzję, sam ją zaproponował".
Karski powiedział, że w oświadczeniu posła PiS widzi też "pewne paradoksalnie dobre informacje". - Na przykład takie, że okazuje się, że te poprawki jednak zostały złożone w takiej formie, w jakiej one były pierwotnie - stwierdził.
- Z zaciekawieniem czekam na te wyjaśnienia w formie pisemnej, których złożenie zadeklarował kierownictwu Prawa i Sprawiedliwości poseł Moskal - powiedział Karski. Dlaczego dopiero po doniesieniach o konsultacji poprawek z Kralem? - On to wszystko wyjaśniał na bieżąco - odpowiedział rzecznik, ale dodał, że "są pewne nowe okoliczności".
- Nową okolicznością jest to, że poseł Kowalski próbuje czy też ceduje część tych kwestii związanych z tworzeniem poprawek na posła Moskala - tłumaczył.
Moskal i Zondacrypto
Według piątkowych ustaleń portalu Onet, przed złożeniem poprawek do ustawy o kryptoaktywach Michał Moskal z PiS miał konsultować ich zapisy z Przemysławem Kralem.
"Moskala pogrąża były poseł PiS Janusz Kowalski, z którym wspólnie firmowali sejmowe poprawki do ustawy o kryptowalutach" - podał portal. - Jestem w szoku. Poprawki przygotowane przeze mnie w imieniu Klubu Parlamentarnego PiS trafiły do człowieka pracującego dla Krala i do samego Krala - twierdzi Kowalski, cytowany przez Onet.
Przemysław Kral to były szef upadłej już giełdy kryptowalut Zondacrypto, który stara się obecnie o status małego świadka koronnego w śledztwie dotyczącym upadku giełdy. Z kolei Michał Moskal to poseł PiS, który dwukrotnie był szefem gabinetu Jarosława Kaczyńskiego. Janusz Kowalski to poseł, który w kwietniu tego roku opuścił klub PiS.
Moskal oraz Artur Chodziński, były funkcjonariusz CBA, spotkali się 7 sierpnia 2025 roku na hiszpańskiej Ibizie z Kralem. Doniesienia te przekazał Michał Fuja z "Superwizjera" i Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski. Było to miesiąc przed złożeniem poprawek.
Moskal twierdził jednak, że jego spotkanie nie dotyczyło działalności Zondacrypto, a w Kralu upatrywał sponsora dla konferencji organizowanej przez swą fundację.