Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla: zabraknie 2,5 miliona ton węgla opałowego

02 1200 komisja energetyczna-0002
Czy zabraknie węgla? Prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla odpowiada: tak
Źródło: Sejm

W Sejmie we wtorek odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Suwerenności Energetycznej, w którym udział wziął prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla Łukasz Horbacz. Mówił, że w najbliższym czasie w Polsce zabraknie węgla, a także wskazał, gdzie błędy popełnili rządzący. - Rosyjscy oligarchowie mieli praktycznie półtora miesiąca na to, żeby upłynnić majątki i uciec z Polski, natomiast polskie podmioty handlujące węglem miały świąteczny weekend wielkanocny, żeby dostosować się do nowych realiów - mówił prezes.

Podczas wtorkowego spotkania Parlamentarnego Zespołu ds. Suwerenności Energetycznej swoje wystąpienie miał Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. W skład zespołu wchodzą między innymi posłowie klubu PiS Janusz Kowalski, Marek Wesoły i Małgorzata Janowska. Jednym z wiceprzewodniczących jest poseł Konfederacji Robert Winnicki.

Horbacz odnosił się głównie do kryzysu związanego z niedoborami węgla. - Dialogu z branżą zabrakło szczególnie w pierwszych dniach po wprowadzeniu embarga na węgiel rosyjski, kiedy można powiedzieć śmiało, że rynek w Polsce wywrócił nam się do góry nogami - powiedział na początku wystąpienia.

W Kopytkowie od października ma nie być ogrzewania
Źródło: tvn24

Horbacz: brakujące 2,5 miliona ton dla sektora komunalno-bytowego to ilości nieuzupełnialne

Horbacz informował, że dostawy węgla ze wschodu jeszcze przed wojną utrudniały manewry wojskowe. - Atmosfera staje się już gorąca i węgiel staje się tematem niedzielnych rozmów przy obiedzie, a to dopiero początek - mówił. Zauważył, że po rozpoczęciu wojny na rynku zmniejszyła się zarówno podaż węgla importowanego, jak i krajowego, wzrósł za to popyt.

Unijne embargo na rosyjski węgiel ocenił jako racjonalne, bo dawało kilka miesięcy na zaopatrzenie się w odpowiednią ilość surowca. Tymczasem polska ustawa zakazała importu z dnia na dzień. - W naszym krajowym wydaniu zrobiliśmy to zupełnie inaczej. Ustawa została podpisana przez prezydenta 15 kwietnia i embargo zaczęło obowiązywać już następnego dnia, 16 kwietnia - opisywał Horbacz. Rosja, jak zauważył, w odwecie od początku maja utrudniała tranzyt węgla z Kazachstanu, który mógłby zastępować węgiel z Rosji. Horbacz zaznaczył, że osiem milionów ton węgla importowanego z Rosji przez Polskę to 4 procent tamtejszego eksportu, "czyli niewielki pstryczek dla Rosji, natomiast bardzo poważne konsekwencje dla naszego krajowego rynku".

Maćkowiak-Pandera o eksporcie węgla: górnictwo wykorzystuje tę sytuację
Maćkowiak-Pandera o eksporcie węgla: górnictwo wykorzystuje tę sytuację
Źródło: TVN24

Prezes izby sprzedawców węgla mówił, że organizacja zachowała się jak "dobrzy sygnaliści" i wysłała 25 kwietnia list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego, ostrzegając, że podjęte decyzje będą miały "reperkusje w postaci niedoborów i wysokich cen węgla". Członkowie izby postulowali też obniżkę VAT na węgiel oraz przekierowanie krajowej produkcji w jak największym stopniu na rynek krajowy, a importu - do dużej energetyki. Wspomniał również, że wiele firm musiało wstrzymać sprzedaż, aby dostosować swoje systemy do nowych wymagań takich jak oświadczenia o pochodzeniu węgla. - Był nawet taki żart w branży. W tej ustawie były też zapisy o możliwości zamrażania majątków oligarchów rosyjskich na terenie Polski. Oligarchowie rosyjscy mieli praktycznie półtora miesiąca na to, żeby upłynnić majątki i uciec z Polski, natomiast polskie podmioty handlujące węglem miały świąteczny weekend wielkanocny, żeby dostosować się do nowych realiów - dodał.

Wszystko to doprowadzi - według szacunków izby - do niedoborów węgla na poziomie 4-6 milionów ton do końca roku, co w stosunku do prognoz z kwietnia - jak powiedział Horbacz - "jest wartością optymistyczną". Z tego 2,5 miliona ton niedoboru będzie dotyczyło sektora komunalno-bytowego (i - jak mówił - może się to zmienić, jeśli zima będzie bardziej sroga), a 1,5-3,5 miliona ton - energetyki i ciepłownictwa.

- Te 2,5 miliona ton dla sektora komunalno-bytowego to ilości w pewnym sensie nieuzupełnialne - powiedział Horbacz.

dodatek
RPO pyta o dodatek węglowy
Źródło: TVN24

Ocena działań rządu

Apele rządu z czerwca i lipca, żeby nie kupować węgla, bo będzie tańszy i powszechnie dostępny, oraz obietnicę dopłaty do węgla za 996,60 zł Horbacz ocenił jako "projekt bardzo ambitny i być może z punktu widzenia społecznego słuszny". - Klienci oczywiście, słysząc takie postulaty, wstrzymują zakupy praktycznie do teraz, czyli na okres około dwóch miesięcy. Pośrednicy w takich realiach, kiedy słyszą o programie dopłat, widzą że na rynku jedyny węgiel, którym są w stanie w większej ilości się zatowarować, jest drogi węgiel importowany, wstrzymują zakupy, bo boją się tego, że drogi węgiel będzie za chwilę konkurować z jakimś tanim, dotowanym węglem. Prywatni importerzy też wstrzymują zakupy, bo nie mają odbioru, dlatego że dystrybutorzy wstrzymują te zakupy - opisywał sytuację na rynku.

Dodał, że rezultatem tego jest zmniejszenie podaży oraz kumulacja popytu, bo ci, którzy nie kupowali dwa miesiące węgla, będą musieli go w końcu kupić. - Będzie to zmasowane, będzie problem z dystrybucją, będzie problem z tym, żeby dowieźć ten węgiel dla wszystkich na czas - przestrzegał Horbacz.

W rządowym programie dopłat do węgla firmy miały sprzedawać węgiel za 996,60 złotych za tonę i otrzymać 1070 złotych dopłaty. Zdaniem prezesa izby sprzedawców program nie był potrzebny przy węglu krajowym, a w przypadku importowanego - niewystarczający.

Minister klimatu o imporcie węgla
Minister klimatu o imporcie węgla
Źródło: TVN24

- Poszedł komunikat medialny, że przedsiębiorcy nie zapisują się do programu. To nas bardzo zaskoczyło, dlatego że ten komunikat wyszedł na kilka dni przed wejściem ustawy w życie i zanim jeszcze powstała niezbędna infrastruktura do tego, żeby móc się zapisywać do tego systemu - powiedział.

Horbacz ocenił też program dodatku węglowego, który zakłada wypłacenie trzech tysięcy złotych na gospodarstwo domowe palące węglem. Ustawa przeszła już przez Sejm. - W opinii branży każde rozwiązanie odmrażające sprzedaż węgla na tym etapie już było dobre - powiedział. Zauważył jednak problemy dotyczące np. tego, że pokrzywdzone cenami węgla spółdzielnie i firmy są pominięte.

Jako słuszne i łagodzące skutki problemu, chociaż też nieidealne ze względu na przepisy antysmogowe Horbacz ocenił zawieszenie przez rząd norm jakości paliw stałych.

Kaczyński: tego węgla wystarczy
Kaczyński: zamówień jest tyle, że tego węgla wystarczy
Źródło: TVN24

Horbacz: ofiarami tego, co się dzieje, będą jakość powietrza i gospodarstwa domowe

Prezes izby sprzedawców mówił też o wyższych cenach węgla i zderzeniu w sierpniu spiętrzonego popytu z niewielką podażą. - Często oskarża się dystrybutorów węgla o to, że w tej chwili czerpią jakieś ponadnormatywne korzyści z handlu węglem. Zachęcam w tej chwili, w tych trudnych warunkach każdego, kto tak uważa, żeby po prostu zaczął tym węglem handlować - powiedział.

Ocenił jako pozytywne działania rządu dotyczące priorytetu dla węgla w portach, co zwiększyło przepustowość powyżej oczekiwań, chociaż nadal istnieją "wąskie gardła". Dobrze ocenił też interwencyjny zakup 4,5 miliona ton węgla przez Węglokoks i PGE Paliwa, chociaż zostało to - zdaniem Horbacza - zrobione za późno. - Dalej brakuje nam 3-4,5 miliona ton - dodał jednak.

- Pierwszą ofiarą tego, co się dzieje, będzie jakość powietrza. My się tego bardzo obawiamy. Mam wrażenie, że branża przez ostatnie kilka lat zrobiła bardzo dużo, żeby jakoś powietrza się poprawiała - ocenił Horbacz. Jego zdaniem może dojść do sytuacji, że ludzie będą segregować śmieci na te do wyrzucenia oraz te do spalenia. - Te palne będą się dzielić na palne w dzień i palne w nocy, czyli te bardziej i mniej dymiące - przewidywał.

- Kolejną ofiarą tych zdarzeń, wysokich cen węgla, będą gospodarstwa domowe - ocenił i dodał, że będzie się zwiększało ubóstwo energetyczne.

wicemarszałkini dla biznesu
Wicemarszałkini Senatu o słowach premiera w sprawie węgla
Źródło: TVN24

Jakie działania proponuje izba sprzedawców węgla?

Prezes izby sprzedawców węgla zaproponował między innymi, żeby zwiększyć import przez spółki państwowe "bez kanibalizowania importu prywatnego", wesprzeć kapitałowo rynek prywatny i wprowadzić zmiany w logistyce, takie jak udrażnianie przepustowości portów. Postulował też obniżkę podatku VAT na węgiel w razie konieczności, a w dłuższej perspektywie - zwiększanie wydobycia krajowego, strukturalne odejście od gazu na rzecz węgla, odnawialnych źródeł energii oraz atomu oraz "postawienie się polityce UE". Jego zdaniem w dużym stopniu to "nieracjonalna polityka Unii Europejskiej wpędziła nas w te kłopoty".

Zapewnienia, że węgla nie zabraknie

22 lipca w Sejmie premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że "jesienią i zimą nie zabraknie węgla z całą pewnością", a także że "węgla będzie coraz więcej". - Cel, który postawiłem spółkom Skarbu Państwa z Ministerstwa Aktywów Państwowych, jest jeden: węgla ma być nadmiar. Chcę, żeby było więcej węgla, niż jest potrzebne nawet na surową zimę - mówił premier.

We wtorek w Polskim Radiu 24 zapewniał o tym też wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk. - Uruchomiliśmy dodatkowe możliwości portów. Nabrzeża, które nie miały takiej funkcji przekształciły się w możliwość przyjmowania węgla - dodał.

Jak informował w poniedziałek prezes PGE Wojciech Dąbrowski, do Polski płynie 11 statków z węglem dla Polskiej Grupy Energetycznej; to 700 tys. ton surowca.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: