Kwaśniak: moja utrata zdrowia i przelana krew zostały podważone

TVN24

Kwaśniak opuścił prokuraturę tvn24
wideo 2/3

Mogę tylko wyrazić żal, że moja utrata zdrowia, przelana krew, wieloletnie zaangażowanie zostały tym postępowaniem w jakimś sensie podważone - powiedział TVN24 w piątek wieczorem Wojciech Kwaśniak po opuszczeniu prokuratury w Szczecinie. Były wiceszef KNF został zatrzymany przez CBA w czwartek rano na polecenie prokuratury za rzekome błędy przy kontrolowaniu SKOK Wołomin.

- Wierzę, że niezawisły sąd w postępowaniu skutecznie uchyli te zarzuty. Zarówno ja, jak i osoby o wielkim doświadczeniu w restrukturyzacji podmiotów rynku finansowego, które przez wiele lat gwarantowały międzynarodowo szeroko znaną stabilność polskiego rynku finansowego, zostaną oczyszczone z zarzutów - powiedział Kwaśniak.

Zaznaczył, że prokuratura w Szczecinie postawiła zarzuty "wbrew opinii innych prokuratur badających tę sprawę". - Mogę tylko wyrazić żal, że moja utrata zdrowia, przelana krew, wieloletnie zaangażowanie zostały tym postępowaniem w jakimś sensie podważone - wyznał były wiceszef KNF.

Kwaśniak odniósł się do incydentu sprzed czterech lat, kiedy został ciężko pobity. O zlecenie pobicia oskarżono członka władz SKOK Wołomin Piotra P.

- Z żalem stwierdzam, że przestępcy powiązani ze SKOK-iem Wołomin dokonali wobec mnie czynu o charakterze terrorystycznym, z uwagi na moją determinację w nadzorze nad Komisją Nadzoru Finansowego - powiedział.

Błędna ocena

- Ten zarzut wynika z błędnej oceny standardów prowadzenia postępowań administracyjnych w oparciu o Kodeks Postępowania Administracyjnego - ocenił, odnosząc się do zarzutu o niewprowadzenie na czas nadzoru komisarycznego w SKOK-u Wołomin.

Dodał, że były one "na różnych etapach tego postępowania oceniane przez prokuratorów, którzy postanowili przystąpić do tego postępowania i nie stwierdzali jakichkolwiek naruszeń". - Również w 2015 roku organy prokuratury, które weryfikowały całość prowadzonych postępowań przez KNF, nie doszukały się żadnych naruszeń prawa - przypomniał Kwaśniak.

Oczyścić się z zarzutów

Zapytany, kto ponosi winę za to, że doszło do nieprawidłowości w SKOK-u Wołomin, wskazał władze SKOK-u, czyli zarząd rady nadzorczej, "również właścicieli, czyli wszystkich członków, którzy na walnych zgromadzeniach dokonywali oceny funkcjonowania władz i wybierali te władze".

Kwaśniak zapowiedział, że będzie dalej brał udział w postępowaniu, które jest prowadzone, chroniąc swoje interesy. - Mam nadzieję, że to pozwoli mi szybko oczyścić się z zarzutów - oświadczył.

- Chcę wrócić do domu i najbliższe dwa dni spędzić ze swoją żoną, która w sposób szczególny odbiera tę sytuację, gdyż była uczestnikiem tego zatrzymania - powiedział były wiceszef KNF.

"Odwołamy się"

- Będziemy skarżyli warunki ustanowione przy okazji zwalniania pana Wojciecha Kwaśniaka oraz będziemy aktywni w postępowaniu, dlatego że tego rodzaju historii nie można pozostawić samej sobie - poinformował Jerzy Naumann, obrońca Kwaśniaka.

Wśród warunków, jakie ustanowił sąd, mecenas wymienił między innymi poręczenie warunkowe, czyli tak zwaną kaucję, "w niebotycznej wysokości 200 tysięcy złotych", a także zawieszenie Kwaśniaka w czynnościach służbowych w Narodowym Banku Polskim, gdzie aktualnie pracuje.

Naumann zaznaczył, że nie jest to postanowienie prawomocne i będzie podlegało ocenie sądowej. - Już teraz możemy powiedzieć, że odwołamy się od niego - dodał.

Zatrzymani przez CBA

Kwaśniak i inni zatrzymani w tej sprawie zostali w czwartek doprowadzeni do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, gdzie usłyszeli zarzuty dotyczące niedopełnienia ciążących na nich obowiązków. "Przestępstwo polegało na tym, że urzędnicy nie zakończyli prowadzonego postępowania administracyjnego, sporządzeniem projektu decyzji administracyjnej o ustanowienie zarządcy komisarycznego w SKOK w Wołominie do dnia 22 października 2013 roku. Tym samym nie przedłożyli takiego projektu wraz z wnioskiem o ustanowienie zarządcy na posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego. Podejrzani nie wywiązali się ze swoich obowiązków, pomimo posiadania wiedzy o tym, że w SKOK w Wołominie powstała sytuacja groźby nie spłacenia zobowiązań wobec klientów oraz pomimo stwierdzenia, iż działalność SKOK w Wołominie wykazywała rażące i uporczywe naruszanie przepisów prawa" - podała prokuratura. Podejrzanym zarzuca się, że w okresie od 22 października 2013 roku do 15 września 2014 roku działali na szkodę interesu publicznego, dopuszczając do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 miliarda złotych oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 milionów złotych.

W czwartek rano Andrzej Jakubiak (były szef Komisji Nadzoru Finansowego) i sześcioro innych byłych urzędników KNF zostało zatrzymani przez CBA. Oprócz Kwaśniaka byli to Dariusz T. (były dyrektor Departamentu Bankowości Spółdzielczej i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo Kredytowych UKNF), Zbigniew L. (były zastępca dyrektora), Halina M. (była zastępca dyrektora), Adam O. (były naczelnik) oraz Dorota Ch. (były naczelnik).

Autor: momo//plw/kwoj / Źródło: TVN24, PAP

Raporty: