Kopacz: chcemy Siemoniaka wykorzystać na duży okręg wyborczy jako lokomotywę

Ewa Kopacz dzisiaj nie martwi się kolejnością polityków na listach PO
Ewa Kopacz dzisiaj "nie martwi" się kolejnością polityków na listach PO
Źródło: tvn24

- Chcemy wykorzystać i mądrość, i doświadczenie, i taką rzetelność, i solidność Tomasza Siemoniaka - powiedziała w poniedziałek premier Ewa Kopacz. Wyjaśniła, że wicepremier i minister obrony narodowej otrzyma "jedynkę" na liście PO w wyborach do Sejmu, ale nie wyjawiła, w którym okręgu.

W nieoficjalnych rozmowach politycy Platformy wskazywali wcześniej, że minister być może będzie otwierał listę w Wałbrzychu lub znajdzie się na miejscu drugim listy warszawskiej, której liderką ma być Kopacz.

Premier powiedziała, że Siemoniak nie będzie startował z Wałbrzycha. - Mam inne plany w stosunku do pana premiera Siemoniaka, więc absolutnie wykluczam Wałbrzych - powiedziała Kopacz. Nie chciała zdradzić, jaki inny okręg ma na myśli. Poinformowała tylko, że będzie on jedynką listy.

Siemoniak lokomotywą

Kopacz zaznaczyła, że Siemoniak jest związany rodzinnie z Wałbrzychem, "więc pewnie miałby tu bardzo dobry wynik".

- Ale, jak państwo wiecie, pan premier Siemoniak jest jednym z czołowych polityków PO i chcemy pana premiera - jak by to nie brzmiało - wykorzystać na duży okręg wyborczy jako lokomotywę, która będzie optymalizować wynik Platformy. My jesteśmy teraz tymi, którzy muszą troszkę doganiać - mówiła.

- Chcemy wykorzystać i mądrość, i doświadczenie, i taką rzetelność, i solidność pana premiera, by w innym okręgu wyborczym poprowadził listę PO - powiedziała Kopacz.

Dopytywana o inne "jedynki" PO, szefowa rządu odpowiedziała, że dzisiaj "nie martwi się" kolejnością polityków na listach. Wyjaśniła, że na razie listy wstępnie układają struktury partyjne na poziomie powiatów i regionów.

- Listy układane są we wszystkich innych ugrupowaniach, a ja mam wrażenie, że pytacie państwo tylko i wyłącznie o Platformę Obywatelską. Rozumiem, że to się dzieje z sympatii do nas - powiedziała premier.

Siemoniak jest do dyspozycji

- Jestem do dyspozycji pani premier, słyszałem jej (...) wypowiedź. Jeśli postawi przede mną zadania, będę je wykonywać - powiedział sam zainteresowany. Dodał, że w Platformie obowiązuje procedura wyłaniania składu list wyborczych. - Koła, zarządy regionów, na końcu władze krajowe akceptują te listy. Ta procedura trwa, ufajmy mądrości ludzi PO konstruujących listy - mówił.

Przed wyjazdem na Dolny Śląsk szefowa rządu powiedziała, że jedną z list Platformy otwierać będzie marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. W zeszłym tygodniu marszałek wyraziła wolę kandydowania z Warszawy, tam jednak na czele listy znajdzie się Kopacz. Według nieoficjalnych przymiarek w grę może wchodzić okręg podwarszawski, radomski lub płocki. Jak mówił w ubiegłym tygodniu jeden z liderów PO na Mazowszu „jest kilka możliwości”.

Zarząd regionu mazowieckiego PO zbiera się 29 lipca; dzień później tamtejszą listę ma przyjąć rada regionu. Listy Platformy ma zatwierdzić Rada Krajowa partii, która zbierze się prawdopodobnie 6 sierpnia.

Wybory parlamentarne odbędą się 25 października.

Autor: fil//rzw / Źródło: PAP, tvn24.pl

Czytaj także: