|

Kłopoty wiceministra i widmo dymisji. "Poszedł na urlop"

Bartoszewski w rozmowach z członkami rządu przekonywał, że jest niewinny
Bartoszewski w rozmowach z członkami rządu przekonywał, że jest niewinny
Źródło zdj. gł.: Rafał Guz/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Po tym, jak poseł PSL Władysław Teofil Bartoszewski zrzekł się immunitetu, wkrótce może stracić posadę wiceszefa MSZ - wynika z naszych ustaleń. Prokuratura chce postawić politykowi między innymi zarzut przywłaszczenia mienia. Nie ma to związku z wykonywaniem mandatu posła czy funkcją w rządzie - sprawa dotyczy majątku ojca chrzestnego Bartoszewskiego. W koalicji nie ma wielu chętnych, by bronić wiceministra.Artykuł dostępny w subskrypcji

Oglądaj nowe odcinki programu Patryka Michalskiego w każdy wtorek i czwartek od godz. 9 >>>

Rządowe źródła potwierdzają, że jeśli poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Teofil Bartoszewski usłyszy prokuratorskie zarzuty, będzie musiał się pożegnać z funkcją wiceministra spraw zagranicznych. - Nie wyobrażam sobie, żeby premier akceptował wiceministra z zarzutami - mówi jeden z naszych rozmówców.

Możliwe są dwa scenariusze: dobrowolne odejście z Ministerstwa Spraw Zagranicznych albo zdymisjonowanie polityka PSL, jeśli sam nie byłby w stanie zrezygnować.

- Ludowcy właściwie już mogliby przedstawić nową propozycję i zrobić ruch wyprzedzający - mówi członek rządu. Lecz PSL na razie nie przygotowało alternatywy, a jego rekomendacja Bartoszewskiego do rządu nie została wycofana.

Po tym, jak Władysław Teofil Bartoszewski zrzekł się immunitetu (wniosek złożył 6 października), nie ma formalnych przeszkód, by postawić mu zarzuty. - Obecnie nie ma rozmów o zmianie na stanowisku wiceministra - twierdzi ważny polityk PSL. Choć przyznaje, że z zarzutami trudno będzie bronić tej funkcji.

Pozostało 76% artykułu
Czytaj także: